• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja

[19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#5
21.10.2024, 20:41  ✶  
Zaśmiał się serdecznie na jej słowa. - A skąd wiesz, może w te wszystkie lata odbywałem podróże, żeby nauczyć się wszelkich tajników wspinaczki na drzewa? - zażartował, choć to było tak absurdalne, że nawet nieprawdopodobne do niego. Ale nieco się zasępił, bo jednak nie dość jasno się wyraził co do swoich intencji. - To w sumie... Fakt, że nigdy nie przestanę być wam za to wdzięczny - powiedział po prostu, to że nie mógłby tego zapomnieć to jedno, ale faktem drugim był oto, że nie był wyrazić wdzięczności za to co zrobiła. Przecież była tylko nastolatką i nikt od niej nie oczekiwał niczego, na pewno nie tego, że pozwoli mu znowu odkryć sens w życiu.
Zaśmiał się w odpowiedzi, zdecydowanie przebywanie w jej pobliżu poprawiało mu humor, w końcu przy niej mógł zachowywać się normalnie otworzyć i Brenna wiedziała jak dotrzeć do niego w sposób skuteczny. - Tak jakbyś bez tego nie czytała ze mnie jak z otwartej księgi - odpowiedział z rozbawieniem. Ale uśmiech zamarł, poruszany temat nie był nastrajał do śmiania się już dłużej. - Wiem, obiecuje, że nie będę czekał aż będzie tragicznie - odpowiedział patrząc jej prosto w oczy. - Na razie nie jest źle powiedział ignorując cichy chichot w swojej głowie, kiedy wypowiedział to typowe kłamstwo, tylko tym razem nie było to kłamstwo. Tym razem wszystko było inaczej. Mimo tego ogarniającego mroku tym razem był gotów do walki ze swoimi demonami. - Mam po co... Dla kogo żyć - poprawił się natychmiastowo, miał dość jasny cel w życiu. Jak na razie udawało mu się to wszystko przekuwać w swoją siłę, to co go napędzało i nie pozwalało nurzać się we własnej żałości.
- Nie powiem ci, że przestaną, nie mogę - jego głos popłyną delikatnie, ale z pewnego rodzaju siłą, niczym, strumień zmieniający się w wartą rzekę. - Nie mówię też, że będę rzucał je na lewo i prawo od teraz. Ale nie zamierzam ograniczać się w obronie bliskich. Nie martw się, poradzę sobie z tym. Po prostu nie myśl, że teraz zamierzam studiować zapalczywie te odnogę magii, to raczej ostateczność - wyjaśnił, bo miał motywację, aby w potrzebie używać tego właśnie rodzaju magii, lepiej zadać komuś ból i cierpienie niż patrzeć na to u swoich bliskich. Wiedział, że ubrudzenie sobie rąk czasami było jedynym wyjściem i był na to gotów - kwestia brudnych rąk i duszy nie była wygórowaną ceną. Dobrze wiedział, że mrok jaki w sobie miał czynił go podatnym, a chęć obrony rodziny sprawiała, że czarna magia wydawała się kusząco użyteczna. Móż i Nie miał trzeciego oka, ale czuł, że dzisiejsze wydarzenia były jedynie wstępem do tego jak często będzie musiał korzystać z tej ciemnej siły.
- Mi? To w Ciebie rzucał zaklęcia, mi tylko przywalił w nos. Mam nadzieję, że go odpowiednio ugoszczą - dodał jeszcze z dozą mściwości. Thomas zazwyczaj dość łatwo i szybko wybaczał innym, wyjątkami byli ci którzy śmieli podnieść różdżkę na jego bliskich lub próbowali skrzywdzić ich w inny sposób, nic innego nie wzbudzało jego furii.
Odpowiedział jej szerokim, wesołym uśmiechem, cały ten czas spędzony od wyjścia z Ministerstwa przypieczętowała tymi słowami, które zdjęły mu ciężar z serca, i choć wcześniej to czuł teraz miał potwierdzenie. Poczuł przyjemną lekkość, jakby tym zdjęła mu wielki, ciężki plecak z ramion.
- Tak, zobaczymy na co mnie stać teraz - skinął głową wyciągając własną różdżkę i puszczając jej dłoń. Zdążył już zapomnieć jak bliskość drugiej potrafi ukoić skołatane serce. - Nie hamuj się, coś czuję, że z tą różdżką lepiej od razu iść na całość - nie chciał być bezczelny, jednak kiedy tylko jego skóra dotknęła drewna, miał wrażenie, że sama różdżka pali się do akcji. Dlatego też zaczął od wyczarowania najsilniejszej tarczy pochłaniającej czary jaką znał.

Rozproszenie - tarcza pochłaniająca
Rzut 1d100+20 - 54 +20 = 74

Rzut 1d100+20 - 44 +20 = 64
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2410), Thomas Figg (3313)




Wiadomości w tym wątku
[19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Thomas Figg - 16.10.2024, 02:16
RE: [19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Brenna Longbottom - 17.10.2024, 19:00
RE: [19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Thomas Figg - 17.10.2024, 23:45
RE: [19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Brenna Longbottom - 21.10.2024, 09:24
RE: [19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Thomas Figg - 21.10.2024, 20:41
RE: [19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Brenna Longbottom - 22.10.2024, 11:13
RE: [19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Thomas Figg - 22.10.2024, 16:22
RE: [19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Brenna Longbottom - 23.10.2024, 15:34
RE: [19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Thomas Figg - 24.10.2024, 11:16
RE: [19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Brenna Longbottom - 24.10.2024, 13:58
RE: [19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Thomas Figg - 25.10.2024, 00:27
RE: [19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Brenna Longbottom - 27.10.2024, 16:35
RE: [19.07.1972 (popołudnie)] Nowa różdżka, stary ja - przez Thomas Figg - 29.10.2024, 01:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa