21.10.2024, 21:28 ✶
Atreus był, jak już z resztą ustalili, absolutnie bezczelny. I nie był sobie w stanie odmówić tego nawet teraz, szczególnie kiedy miał ku temu taką wspaniałą okazję. Dlatego kiedy tylko obdarzyła go komplementem spryciarza, wyszczerzył się po prostu jak głupi, absolutnie przy tym dumny. Po prawdzie też, Bulstrode pewnie nawet nie wybrałby Artura gdyby nie fakt, że wcale nie był specjalnie oczytany. Znał klasyki bo musiał i dlatego że często przerabiane były na sztuki teatralne, które to z kolei były o wiele lepszą rozrywką dla czarodziejów niż popularne u mugoli filmy. Miło było myśleć o sobie jak o głównym bohaterze, ale podejrzewał że gdyby się nad tym zastanowić, wybrałby kogoś innego. Brakowało mu tej szlachetności, którą przypisywano protagonistom.
- Może powinnaś ten pomysł przedstawić Selwynom? - zaproponował, wciąż uśmiechając się znacząco, zadowolony z siebie. - Ale tylko jeśli obsada głównej czarodziejki też by się zgadzała.
To że sam zaczął to nie miało najmniejszego znaczenia w tym momencie. Co natomiast było ważne to to, że ona pociągnęła ten temat jeszcze dalej. Może za ten komentarz z Eugenią powinien nieco zmięknąć, ale po pierwsze było już za późno, a po drugie nie byłby sobą gdyby nie dokończył dzieła. Z resztą, nie chciał jej umoczyć od stóp do głów, a i ciężkie by to było kiedy stali na samym brzegu i ten wcale nie był strony, a raczej z rodzaju tych niezwykle łagodnych. Nie podejrzewał też, że miałaby się przesadnie na niego gniewać o tego typu wygłupy, a nawet spodziewał się że szybko się zemści.
- Niegodne? - uśmiechnął się niewinnie. I też, wyciągnęła do niego dłoń, ciągnąc w swoją stronę, a on, nawet jeśli się tego troszkę spodziewał, i tak skończył w wodzie zaraz obok niej, mimowolnie łapiąc ją w tym wszystkim za łokieć, dla stabilizacji własnej i jej. - Myślałem, że chciałaś być Panią Jeziora? No to proszę, jesteśmy w jeziorze. To chyba twoja domena? Tylko ci miecza do tego wszystkiego brakuje.
- Może powinnaś ten pomysł przedstawić Selwynom? - zaproponował, wciąż uśmiechając się znacząco, zadowolony z siebie. - Ale tylko jeśli obsada głównej czarodziejki też by się zgadzała.
To że sam zaczął to nie miało najmniejszego znaczenia w tym momencie. Co natomiast było ważne to to, że ona pociągnęła ten temat jeszcze dalej. Może za ten komentarz z Eugenią powinien nieco zmięknąć, ale po pierwsze było już za późno, a po drugie nie byłby sobą gdyby nie dokończył dzieła. Z resztą, nie chciał jej umoczyć od stóp do głów, a i ciężkie by to było kiedy stali na samym brzegu i ten wcale nie był strony, a raczej z rodzaju tych niezwykle łagodnych. Nie podejrzewał też, że miałaby się przesadnie na niego gniewać o tego typu wygłupy, a nawet spodziewał się że szybko się zemści.
- Niegodne? - uśmiechnął się niewinnie. I też, wyciągnęła do niego dłoń, ciągnąc w swoją stronę, a on, nawet jeśli się tego troszkę spodziewał, i tak skończył w wodzie zaraz obok niej, mimowolnie łapiąc ją w tym wszystkim za łokieć, dla stabilizacji własnej i jej. - Myślałem, że chciałaś być Panią Jeziora? No to proszę, jesteśmy w jeziorze. To chyba twoja domena? Tylko ci miecza do tego wszystkiego brakuje.