21.10.2024, 21:41 ✶
Jonathan nie spodziewał się, aż takiej deklaracji oddania i Anthony mógł zauważyć, że przyjaciel nieco odpuścił te teatralną farsę, w której rytmie przebiegały na razie te poszukiwania. Chyba nie powinienem był mówić tego co powiedział nawet w żartach. Przecież nawet podświadomie wiedział, jaka będzie jego odpowiedź.
Najwyraźniej jednak nie dane było im o tym dłużej porozmawiać, bo Anthony szybko oznajmił, że skacze po wino, a Jonathan jedynie skinął głową i rzucił krótkie ja ciebie też zanim Anthony zniknął. Wiedział, że nie ważne jak Shafiq nie chciał szukać tego kota, to nie ucieknie od niego I wróci tutaj zamiast zostać w swojej posiadłości.
Powrót przyjaciela powitał szerokim uśmiechem, tak jak również i to co ze sobą przyniósł i jak się prezentował.
– Świetnie! Kostium anemicznego nowego przybysza, któremu jest wiecznie zimno. Gdybym zobaczył ciebie teraz w progu mojego domu od razu zapragnąłbym cię, jako mojego sąsiada – oznajmił wesoło, biorąc od drugiego czarodzieja wszystko czego potrzebowali do ich planu i zmierzył przyjaciela bardzo długim, spojrzeniem eksperta do spraw oceny jakości i kolorów swetrów. – Dobrze ci w nim – wydał w końcu pozytywny werdykt. – Naprawdę.
Chociaż trochę martwił się, że o to, czy Shafiq się w tym nie przegrzeje, bo jednak mieli lipiec. Najwyżej będzie go łapał, gdyby zaczął mdleć.
– To co? Najpierw wspomnienia potem pogawędki z resztą sąsiadów? – upewnił się jeszcze, zanim przystąpili do tego etapu ich kocich poszukiwań.
!Kot1
Najwyraźniej jednak nie dane było im o tym dłużej porozmawiać, bo Anthony szybko oznajmił, że skacze po wino, a Jonathan jedynie skinął głową i rzucił krótkie ja ciebie też zanim Anthony zniknął. Wiedział, że nie ważne jak Shafiq nie chciał szukać tego kota, to nie ucieknie od niego I wróci tutaj zamiast zostać w swojej posiadłości.
***
Powrót przyjaciela powitał szerokim uśmiechem, tak jak również i to co ze sobą przyniósł i jak się prezentował.
– Świetnie! Kostium anemicznego nowego przybysza, któremu jest wiecznie zimno. Gdybym zobaczył ciebie teraz w progu mojego domu od razu zapragnąłbym cię, jako mojego sąsiada – oznajmił wesoło, biorąc od drugiego czarodzieja wszystko czego potrzebowali do ich planu i zmierzył przyjaciela bardzo długim, spojrzeniem eksperta do spraw oceny jakości i kolorów swetrów. – Dobrze ci w nim – wydał w końcu pozytywny werdykt. – Naprawdę.
Chociaż trochę martwił się, że o to, czy Shafiq się w tym nie przegrzeje, bo jednak mieli lipiec. Najwyżej będzie go łapał, gdyby zaczął mdleć.
– To co? Najpierw wspomnienia potem pogawędki z resztą sąsiadów? – upewnił się jeszcze, zanim przystąpili do tego etapu ich kocich poszukiwań.
!Kot1