21.10.2024, 21:58 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.10.2024, 22:06 przez Brenna Longbottom.)
Artura byłaby mu skłonna przypisać głównie ze względu na chęć zagrania głównej roli. Bo z charakteru to chyba najbardziej przypominał takiego Puka, siejącego chaos, którego zresztą już do niego przyrównała. Moralnie szary Morderd z legend arturiańskich pewnie pasowałby doń bardziej, albo taki Boromir z Władcy Pierścieni – o którym jednak nigdy nie słyszał i na pewno nigdy by nie wybrał, skoro skończył przeszyty kilkoma strzałami. A jego uśmiech radosny i podszyty jakąś satysfakcją był na tyle zaraźliwy, że odwzajemniła go odruchowo.
– Może powinnam porozmawiać z Jonathanem. Jestem pewna, że pomysł by się mu spodobał.
Nie zdążyła rozwinąć myśli, bo chwilę później rozmowa pobiegła w trochę inną stronę, a potem Brenna skończyła w wodzie. Nie mylił się pod względem tego, że nie będzie się gniewać – nawet jeżeli nie była to może taka sytuacja, jak na plaży, gdy Thomas ciskał ją między fale, ostatecznie nie wrzucił jej głęboko, a i Brenna pewnie nie przejęłaby się tym nawet odrobiny, gdyby nie to, że słowa Eden zmuszały do traktowania wieczora jako coś więcej niż zwykłą rozrywkę.
– Absolutnie niegodne. Jestem pewna, że straciłbyś krzesło przy Okrągłym Stole za obrazę majestatu – odparła, nie od razu puszczając jego rękę. – Niestety, w pobliżu żadnego króla Artura, którego mogłabym obdarować, więc to musi poczekać – powiedziała, cofając po chwili dłoń, by wydostać się na brzeg. Bo mimo wszystko pamiętała, że miała mieć oczy otwarte, a to oznaczało, że nie mogła tkwić z Atreusem nad brzegiem wody… znaczy się w wodzie… następną godzinę. Miecz zaś… dzięki Thomasowi miewała go przy sobie, gdy człowiek się tego po niej zupełnie nie spodziewał. – Może przyjdzie mi go dobyć, żeby skrócić o głowę pewnego Francuza, jeżeli faktycznie dziś miałoby stać się coś niedobrego. – W końcu wampira można było albo spalić, albo dekapitować… albo wyrwać mu serce, a przynajmniej coś takiego kojarzyła z legend. – Myślisz, że ktoś to widział i jutro pojawią się plotki, że jedno z nas próbowało utopić drugie? – spytała jeszcze, sięgając po różdżkę, by choć trochę osuszyć suknię.
– Może powinnam porozmawiać z Jonathanem. Jestem pewna, że pomysł by się mu spodobał.
Nie zdążyła rozwinąć myśli, bo chwilę później rozmowa pobiegła w trochę inną stronę, a potem Brenna skończyła w wodzie. Nie mylił się pod względem tego, że nie będzie się gniewać – nawet jeżeli nie była to może taka sytuacja, jak na plaży, gdy Thomas ciskał ją między fale, ostatecznie nie wrzucił jej głęboko, a i Brenna pewnie nie przejęłaby się tym nawet odrobiny, gdyby nie to, że słowa Eden zmuszały do traktowania wieczora jako coś więcej niż zwykłą rozrywkę.
– Absolutnie niegodne. Jestem pewna, że straciłbyś krzesło przy Okrągłym Stole za obrazę majestatu – odparła, nie od razu puszczając jego rękę. – Niestety, w pobliżu żadnego króla Artura, którego mogłabym obdarować, więc to musi poczekać – powiedziała, cofając po chwili dłoń, by wydostać się na brzeg. Bo mimo wszystko pamiętała, że miała mieć oczy otwarte, a to oznaczało, że nie mogła tkwić z Atreusem nad brzegiem wody… znaczy się w wodzie… następną godzinę. Miecz zaś… dzięki Thomasowi miewała go przy sobie, gdy człowiek się tego po niej zupełnie nie spodziewał. – Może przyjdzie mi go dobyć, żeby skrócić o głowę pewnego Francuza, jeżeli faktycznie dziś miałoby stać się coś niedobrego. – W końcu wampira można było albo spalić, albo dekapitować… albo wyrwać mu serce, a przynajmniej coś takiego kojarzyła z legend. – Myślisz, że ktoś to widział i jutro pojawią się plotki, że jedno z nas próbowało utopić drugie? – spytała jeszcze, sięgając po różdżkę, by choć trochę osuszyć suknię.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.