21.10.2024, 23:04 ✶
Zdawał sobie sprawę z tego, że przecież nie mówiła tego poważnie, ale mimo wszystko przez tego głowę przeszło, że takie przedstawienie na podstawie ich sennego marzenia nawet jeśli mogłoby mieć potencjał, to niestety, Atreus nigdy nie aspirował do roli aktora oklaskiwanego na deskach teatru. Więc o tyle o ile wizja była kusząca, tak dość szybko całkowicie przez niego odrzucona. Tym bardziej, że niektóre rzeczy lepiej było zostawić tylko dla siebie, a tej ich historii było coś takiego; jakby utkanego tylko ku ich rozrywce, niemal intymnego w swojej ulotności i dzieleniu na zaledwie dwoje.
- W takim razie chyba nie pozostaje mi nic innego, jak korzystać póki mogę z nieobecności króla - rzucił rozbawiony, pochylając się w jej stronę szybko, żeby skraść jej pocałunek.
Oh, Atreus nie zapominał, że powinni być chociaż odrobinę w tym momencie uważni, głównie z powodu tego co powiedziała Eden, ale pewne rzeczy były zbyt bardzo w jego naturze, by sobie je tak zwyczajnie darować. Tak samo jak nie słowa Malfoy go najbardziej do tej uwagi przekonywały, a zwyczajna przekora by szanowna pani Jenkins pożałowała chociaż odrobinę decyzji by 'odciążyć' tego dnia aurorów.
- Wiesz, ogólnie nie jestem zbytnio za skracaniem kogokolwiek o głowę, bo mogliby cię za to zamknąć, ale chciałbym to zobaczyć - rzucił rozbawiony, przyglądając się jej jeszcze przez chwilę, wychodząc za nią na brzeg i samemu sięgając po różdżkę. Jakkolwiek oboje mogli nie do końca przejmować się co na wspólne wrzucanie się do wody mogliby powiedzieć przypadkowi obserwatorzy, tak głupio już było wracać z wodą chlupoczącą w butach. - Nawet jeśli, to byłaby to chyba najciekawsza rzecz na tej całej imprezie. No chyba, że Parkinsonowe wiedźmy by kogoś wyjątkowo głośno obgadały, albo panna Selwyn postanowiłaby podpalić tę sukienkę co jej nosić już nie chciała.
- W takim razie chyba nie pozostaje mi nic innego, jak korzystać póki mogę z nieobecności króla - rzucił rozbawiony, pochylając się w jej stronę szybko, żeby skraść jej pocałunek.
Oh, Atreus nie zapominał, że powinni być chociaż odrobinę w tym momencie uważni, głównie z powodu tego co powiedziała Eden, ale pewne rzeczy były zbyt bardzo w jego naturze, by sobie je tak zwyczajnie darować. Tak samo jak nie słowa Malfoy go najbardziej do tej uwagi przekonywały, a zwyczajna przekora by szanowna pani Jenkins pożałowała chociaż odrobinę decyzji by 'odciążyć' tego dnia aurorów.
- Wiesz, ogólnie nie jestem zbytnio za skracaniem kogokolwiek o głowę, bo mogliby cię za to zamknąć, ale chciałbym to zobaczyć - rzucił rozbawiony, przyglądając się jej jeszcze przez chwilę, wychodząc za nią na brzeg i samemu sięgając po różdżkę. Jakkolwiek oboje mogli nie do końca przejmować się co na wspólne wrzucanie się do wody mogliby powiedzieć przypadkowi obserwatorzy, tak głupio już było wracać z wodą chlupoczącą w butach. - Nawet jeśli, to byłaby to chyba najciekawsza rzecz na tej całej imprezie. No chyba, że Parkinsonowe wiedźmy by kogoś wyjątkowo głośno obgadały, albo panna Selwyn postanowiłaby podpalić tę sukienkę co jej nosić już nie chciała.