22.10.2024, 00:23 ✶
Ludzie byli różni i dziwni i Atreus nie był w stanie zliczyć na palcach dwóch dłoni sytuacji, kiedy jeszcze był brygadzistą i dochodziło do tego typu rzeczy. Ktoś niby zgubił kotka, pieska, miotłę, ale te rzeczy nigdy nie istniały. Bardzo starzy ludzie zgłaszali problemy i zakłócenia w porządku po to, żeby mogli sobie porozmawiać z kimkolwiek i to było odrobinę przygnębiające, ale też cholernie wkurwiające. A ten tutaj? Cóż, sąsiadka jasno i wyraźnie im powiedziała, że jegomość kotka nie miał i wydawała się niezmiernie zdziwiona tym, ze w ogóle przyszli z nim rozmawiać. Ale przecież ogłoszenia wisiały na tablicach, podpisane ładnym i soczystym Wkurwiony. I nawet kiedy z nim rozmawiali i wypytywali wcześniej o tego sierściucha, to wydawał się autentycznie poruszony - i wkurwiony - jego zaginięciem.
Teraz ich podejrzany, bo taką łatkę otrzymał w momencie kiedy znalazł się już 50 metrów od wejścia do lasu, szedł prostu przed siebie, pewnie kierując swoje kroki dokładnie tam gdzie nie powinien. Był ostrożny, na tyle na ile mógł, ale Atreusowi i Geraldine nie potrzeba było wiele by podążyć za nim w mało inwazyjny sposób.
- Zgadzam się - odpowiedział, trochę może ostrożnie, albo i w zamyśleniu, przyglądając się szarawej sylwetce pośród ciemniejącego lasu. - Nie martw się, nikomu nie naskarżę jak rzucisz patronusa - prychnął, niby to złośliwie, niby to rozbawiony, ale zdawał sobie sprawę z tego, że było to bardzo dobre zaklęcie do odpędzenia od siebie Widm. Zaklęcie, którego ani ona, ani on, nie powinni rzucać.
Teraz ich podejrzany, bo taką łatkę otrzymał w momencie kiedy znalazł się już 50 metrów od wejścia do lasu, szedł prostu przed siebie, pewnie kierując swoje kroki dokładnie tam gdzie nie powinien. Był ostrożny, na tyle na ile mógł, ale Atreusowi i Geraldine nie potrzeba było wiele by podążyć za nim w mało inwazyjny sposób.
- Zgadzam się - odpowiedział, trochę może ostrożnie, albo i w zamyśleniu, przyglądając się szarawej sylwetce pośród ciemniejącego lasu. - Nie martw się, nikomu nie naskarżę jak rzucisz patronusa - prychnął, niby to złośliwie, niby to rozbawiony, ale zdawał sobie sprawę z tego, że było to bardzo dobre zaklęcie do odpędzenia od siebie Widm. Zaklęcie, którego ani ona, ani on, nie powinni rzucać.