22.10.2024, 08:41 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.10.2024, 21:57 przez Brenna Longbottom.)
Stoję z Atre, się rozglądam za Brygadzistami, Ministrą i Avery.
Odeszli na bok na chwilę zaledwie, wymienić informacje – ale poza rewelacjami o potencjalnych awansach i francuskich wampirach nie było niczego, co potwierdzałoby, że stanie się coś złego. I Brenna zaczynała już sądzić, że może wieczór upłynie spokojnie, a jeżeli wydarzyły się tutaj jakieś nieprzyjemne rzeczy, o ich pokłosiu dowiedzą się później. Mimo to zaciągnęła aurora z powrotem ku bawiącym się dość szybko, bo przecież obiecała, że będzie miała się na baczności. Jej suknia wciąż była lekko wilgotna na dole, niewysuszona do końca zaklęciem, ale nie rzucało się to jakoś szczególnie w oczy.
Sam chłodny powiew, gra świateł, nie były jeszcze niczym zaskakującym. Znad jeziora mogło wiać. Światłom zdarzało się migotać. Za to bariery antyteleportacyjne n i e powinny znikać same z siebie: nie były czymś, co dało się zdjąć jednym zaklęciem rozpraszającym. Brenna odruchowo rozejrzała się, po pierwsze za bratem, po drugie… jeśli ktoś faktycznie zdjął taką barierę, to zwykle w bardzo konkretnym celu, mianowicie po to, żeby ktoś mógł się tu teleportować. Kto mógłby to zrobić? Erik? Inny Brygadzista? Ministra Magii? Organizatorka czyli panna Avery, o którą wypytywała już francuskiego hrabiego, nigdzie jej nie widząc?
Odruchowo sięgnęła po różdżkę, i w myślach przeklęła modę czarodziejów, bo wprawdzie jej sukienka nie była na dole obcisła, nie krępowała ruchów jakoś szczególnie, ale wciąż sięgała niemal do ziemi. Bieganie w takich ubraniach nie było nigdy zbyt wygodne.
– Może jednak rozdarcie osnowy rzeczywistości będzie miało miejsce? – powiedziała, bardzo spokojnie na razie, wciąż się rozglądając. Bariera mogła być po prostu uszkodzona albo ktoś uszkodził ją przypadkiem. Mogła. Chociaż Brenna przez ostrzeżenie Eden sądziła teraz, że Lestrange miała rację. I chyba nie tylko w niej to nagłe zniknięcie osłony wzbudziło pewne zaniepokojenie, bo niektórzy goście podjęli decyzję o teleportacji – po Beltane nic specjalnie dziwnego.
Jej, rzecz jasna, końmi by stąd teraz nie wyciągnęli, skoro coś mogło się wydarzyć. A Atreus na pewno nie przegapiłby okazji do potencjalnego zostania bohaterem na oczach samej Ministry Magii.
percepcja, III
Rzut Z 1d100 - 64
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 57
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.