22.10.2024, 15:03 ✶
W innej sytuacji Atreus pewnie odrobinę by się zastanawiał, czy rzeczona sąsiadka mówiła prawdę, ale przecież dostrzegał w jej aurze autentyczne emocje związane z tym czym się z nimi dzieliła. Problem polegał jednak na tym, że Wkurwiony wydawał się okazywać te same tendencje - on też był przekonany o swojej racji, jakby rzeczywistość wokół niego zakrzywiała się i różniła od tej której doświadczali jego sąsiedzi. Ale rzucanie mu tego prosto w twarz było nieciekawym pomysłem. Po pierwsze dlatego, że chodziło o kota. Tylko kota. Po drugie dlatego ze był Wkurwionym i Atreus nie chciał się z typem lać, kiedy ten mógł ich doprowadzić do czegoś interesującego. A po trzecie powoli dochodzili do policyjnej taśmy.
Bulstrode rzucił dopalonego papierosa na ziemię i zadeptał go butem, zanim uniósł taśmę i przeszedł pod nią. W dłoni już ściskał różdżkę, niby czując że robi się chłodniej, ale nie do końca się tym przejmując głównie dlatego, że jemu przecież zawsze było zimno. Nieprzerwany chłód promieniał gdzieś z jego wnętrza i nie dało się go zwalczyć.
- A w razie czego teleportacja. Nie ma co z nimi walczyć będąc na przegranej pozycji, bo osuszą człowieka do zera. Dosłownie - rzucił jeszcze, rozglądając się uważnie między drzewami i podążając w ślad za śledzonym przez nich mężczyzną. Mimowolnie myślał o osuszonym ciele Longbottoma, które znaleziono po Beltane w lesie. No i dwóch ciałach, które zaledwie parę dni temu były całkiem żywe i biegające po Dolinie, a mimo tego wyglądały jakby leżały na polu długie lata. A na koniec i Laurencie, któremu nawet jeśli ledwo zauważalnie to przybyło na twarzy lat po spotkaniu z tymi istotami.
!Idziemy!
Bulstrode rzucił dopalonego papierosa na ziemię i zadeptał go butem, zanim uniósł taśmę i przeszedł pod nią. W dłoni już ściskał różdżkę, niby czując że robi się chłodniej, ale nie do końca się tym przejmując głównie dlatego, że jemu przecież zawsze było zimno. Nieprzerwany chłód promieniał gdzieś z jego wnętrza i nie dało się go zwalczyć.
- A w razie czego teleportacja. Nie ma co z nimi walczyć będąc na przegranej pozycji, bo osuszą człowieka do zera. Dosłownie - rzucił jeszcze, rozglądając się uważnie między drzewami i podążając w ślad za śledzonym przez nich mężczyzną. Mimowolnie myślał o osuszonym ciele Longbottoma, które znaleziono po Beltane w lesie. No i dwóch ciałach, które zaledwie parę dni temu były całkiem żywe i biegające po Dolinie, a mimo tego wyglądały jakby leżały na polu długie lata. A na koniec i Laurencie, któremu nawet jeśli ledwo zauważalnie to przybyło na twarzy lat po spotkaniu z tymi istotami.
!Idziemy!