22.10.2024, 15:53 ✶
Atreus może by nawet uśmiechnął się z satysfakcją albo zachichotał, widząc że wypowiedziane przez niego słowa dają jakikolwiek efekt, ale bał się trochę że jeśli to zrobi to duch przyczepi się już do niego na zawsze i nie da mu w ogóle spokoju. A on miał już odrobinkę tego wesela dość, szczególnie po incydencie ze zmienianiem się w kapibarę i faktem że go Florence przyłapała w towarzystwie kuzynki Mamelki i teraz mu jej pewnie nigdy nie wybaczy. Znaczy zrobi mu kazanie przy pierwszej lepszej okazji.
Szkoda, że dywersja pod znakiem świnki morskiej nie zadziałała bardziej i faktycznie tutaj duch nie doznał ponownego przejścia na drugą stronę. Wtedy byłoby po całym problemie - czekoladowa fontanna zostałaby uwolniona, nikt nie musiałby znosić obecności przewrażliwionej babki, no i on sam mógłby zapomnieć o całym zdarzeniu i pójść się wyczyścić.
Uśmiechnął się do widma lekko, jakby przepraszająco, kiedy spojrzała na niego groźnie, ale nie powiedział nic, czujnie czekając na jej kolejne ruchy, żeby w razie czego odsunąć się z zasięgu rażenia jej gniewu. Ale widmo postanowiło dać mu spokój, więc Atreus odetchnął z ulgą. Przejechał dłonią po włosach, ale zorientował się że chyba nie był to najlepszy sposób bo miał je ubrudzone czekoladą i możliwe że właśnie sobie dołożył tylko roboty przy rzucaniu zaklęć. Dlatego westchnął znowu, ale tym razem o wiele bardziej cierpiętniczo i odwrócił się od całego bałaganu który zostawiła za sobą nawiedzona prababcia, a którym teraz zajęła się jakaś zlękniona kelnerka. Poprawił szatę, co mu niewiele pomogło i udał się do łazienki, żeby tam oczyścić szatę i doprowadzić się do porządku.
Szkoda, że dywersja pod znakiem świnki morskiej nie zadziałała bardziej i faktycznie tutaj duch nie doznał ponownego przejścia na drugą stronę. Wtedy byłoby po całym problemie - czekoladowa fontanna zostałaby uwolniona, nikt nie musiałby znosić obecności przewrażliwionej babki, no i on sam mógłby zapomnieć o całym zdarzeniu i pójść się wyczyścić.
Uśmiechnął się do widma lekko, jakby przepraszająco, kiedy spojrzała na niego groźnie, ale nie powiedział nic, czujnie czekając na jej kolejne ruchy, żeby w razie czego odsunąć się z zasięgu rażenia jej gniewu. Ale widmo postanowiło dać mu spokój, więc Atreus odetchnął z ulgą. Przejechał dłonią po włosach, ale zorientował się że chyba nie był to najlepszy sposób bo miał je ubrudzone czekoladą i możliwe że właśnie sobie dołożył tylko roboty przy rzucaniu zaklęć. Dlatego westchnął znowu, ale tym razem o wiele bardziej cierpiętniczo i odwrócił się od całego bałaganu który zostawiła za sobą nawiedzona prababcia, a którym teraz zajęła się jakaś zlękniona kelnerka. Poprawił szatę, co mu niewiele pomogło i udał się do łazienki, żeby tam oczyścić szatę i doprowadzić się do porządku.
Koniec sesji