Norka raczej rzadko kiedy zachowywała się w ten sposób, jak podczas pamiętnego spotkania z młodą dziennikarką. Erik mógł jako jedna z nielicznych osób znać ją z tej strony, bo widział ją już w różnych sytuacjach. Przy innych jednak zazwyczaj była stonowana, no chyba, że dochodziło do sytuacji, w których czuła się przystawiona do ściany, a dokładnie tak było w momencie spotkania z Daisy. - Próbowałam dowiedzieć się, co nią kierowało, wiesz? Nie do końca rozumiałam po co mi opowiadała o tym, że mogła napisać na mój temat nieprzychylny artykuł, a jednak tego nie zrobiła. W jakim celu pokazywała mi te zdjęcia. Niestety nie uzyskałam odpowiedzi. Wydaje mi się, że skutecznie całkiem udało mi się jej pozbyć. Nie korzystałam z żadnych metod o których wspomniałeś.- Norka brzydziła się przemocą, chociaż poszczucie Salemem zapamięta, może wykorzysta przy kolejnej okazji.
- Awww, jak zawsze zasypujesz mnie komplementami.- Uśmiechnęła się do niego, humor naprawdę miała wyśmienity. - Wiesz, dla obcych mogę się wydawać nieobyta, niedoświadczona, a takie osoby są łatwym celem, ale znasz mnie, jak trzeba to potrafię o siebie zadbać.- Wbrew pozorom Nora wcale nie była taka delikatna i potrafiła sama rozwiązywać swoje problemy. Przez jej dosyć krótkie życie los rzucał jej sporo kłód pod nogi, ze wszystkimi sobie radziła, co tylko budowało jej wewnętrzną siłę.
- Co nie, świat byłby piekniejszy, gdyby wszyscy mieli takie podejście Erik! Powinieneś zostać Ministrem Magii i zacząć przekazywać innym takie podejście, myślę, że miałbyś wielu zwolenników.- Norka upiła kolejny łyk drinka, który stał przed nią. Alkohol całkiekiem dobrze smakował, powoli zaczynała odczuwać jego działanie. Jakoś tak lżej się jej zrobiło
Nora nie potrafiła odmówić Erikowi. Co tu dużo mówić, potrafił ją przekonać do różnych rzeczy, jedną z nich było karaoke. Dopiła przed tym jednak swojego drinka, dla odwagi jak to mówią. - Oczywiście, nie mogłabym odmówić takiemu dżentelmenowi!- Zeszła ze swojego krzesła, skorzystała z ramienia przyjaciela i ruszyli razem w kierunku sceny. Zabawnie musieli wyglądać, bo Figg wyglądała przy nim jak dziecko, różnica wzrostu była zdecydowanie zauważalna.
Stanęli więc na scenie, Norka zupełnie nie przejmowała się tym, że ludzie na nich spoglądali. Była gotowa przejść przez to razem, zachowywali się dzisiaj, jakby wcale nie było wojny, ludzie nie umierali na ulicach, każdy potrzebował czasem zaczerpnąć głęboki oddech. Ścisnęła mocno dłoń Erika, czuła jego wsparcie. Zaczął śpiewać, jak dla niej naprawdę świetnie mu to wychodziło. -Summer loving happened so fast...- Wydobyła z siebie głos, kiedy nadeszła jej kolej. Figg nie była jakoś specjalnie uzdolniona wokalnie, co wcale jej nie przeszkadzało. Grunt, że się przy tym wyśmienicie bawiła.