• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
[Lato 1961] Na balu u Gar... pana Prewetta

[Lato 1961] Na balu u Gar... pana Prewetta
Widmo
Nie mam nic do ludzi.
Nawet szacunku.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Co się rzuca w oczy, gdy do pomieszczenia wchodzi ON? Jego wzrost (197 cm). Jest gigantem, umięśniony, dba o to, aby być silnym fizycznie. Jest to jego atut. Ma na ciele sporo blizn ze spotkań z niebezpiecznymi stworzeniami. Zwykle ma zarost na twarzy, kręcone włosy i ciemne jak otchłań piekła oczy, które patrzą na ludzi z nienawiścią, a na zwierzęta z obsesyjną miłością. Jeśli pracuje, nie spodziewa się gości ubiera się niedbale, byle jak, bez patrzenia na modę. Jeśli idzie do ludzi, brata, rodziny to ubiera się w skrojone na jego miarę garnitury, koszule, kamizelki (ale za tym nie przepada).

Vincent Prewett
#6
22.10.2024, 21:35  ✶  

Rozbawienie oczywiście nie znikało z jego twarzy, gdy dziewczyna odpowiedziała mu w pewny siebie sposób. Skinął głową potwierdzając jej słowa. Nie mógł przecież kłamać, że była brzydka i paskudna, bo nie była. Był mężczyzną i znał się na kobiecym pięknie, a Brenna miała go w sobie ogrom nawet jeśli zwykły amant z ulicy, by tego nie potwierdził. Kanon piękna Brenny był inny niż wszystkich tych dam z sal balowych. Była wyjątkowym okazem dziewczyny, ale sam Vincent nigdy jej tego nie powie, bo mogłaby go źle zrozumieć, albo duma mu na to nie pozwalała? Jasne na ten moment, na ten okres jego życia nigdy nie odważyłby spojrzeć na taką osobę, na kobietę pokroju Brenny. Raczej zawieszał wzrok na bardziej powabnych i bardziej kobiecych osobach. Longbottom była typem kumpla i tak miało pozostać na zawsze, prawda?

– Hej, paliłem to – spojrzał dramatycznie smutnym wzrokiem na zdeptanego papierosa, ale szybko przestał o nim myśleć, bo Vincent nie płacze nad rozlanym mlekiem. Po prostu sięgnął po następną fajeczkę i ją wetknął w usta nie odpalając go jeszcze. Po chwili przesunął go za ucho, bo stwierdził, że tamto miejsce nie powinno zostać zaburzone przez dym papierosowy.

Zignorował jej paplaninę. Doskonale wiedział, że zamknięcie Brenny Longbottom graniczyło z cudem, a on w takie rzeczy się nie bawił. Lubił po prostu jak zaczynała jeszcze więcej paplać. On przynajmniej nie musiał się męczyć i wymyślać nowych tematów do rozmów, bo z nią tworzyły się same jak marzenia małych dzieci. Wszystko miało swoje miejsce, a miejsce Brenny w tym momencie było tutaj, bo ona po prostu pasowała u jego boku czego nie był jeszcze świadom.

Zaśmiał się na jej słowa tak od środka, bo naprawdę go rozbawiła. Tym samym argumentował swój brak chęci na szukanie żony, ale to jego brata nie przekonało. Wprawdzie nie uważał siebie za dzieciaka, bo był już odpowiedzialny i świadomy, ale nie czuł się na tyle silny i wytrwały, aby mieć u boku kobietę. Posiadanie żony było odpowiedzialnością za drugiego człowieka, a z czasem kolejnego. Nie chciał być tylko nazwiskiem i zdjęciem dla swojej rodziny. Chciał małżeństwa z miłości i chciał uczestniczyć w życiu rodzinnym z taką kobietą, która go pokocha i będzie mu wierna. Nie chciał zdrad, one były dla niego naprawdę podłe. Raz został zdradzony przez przyjaciela i to był ogromny cios, więc jakim ciosem byłaby zdrada kogoś ukochanego?

– Mówiłem mu dokładnie to samo, nie uwierzył. Stwierdził, że metryczka się zgadza, więc czas na żonę i dzieci – wzdrygnął się patrząc na taflę wody, a potem ze stoickim spokojem na Paskudę. – Hej, nie czytaj w moich myślach, to tak nie ładnie i zbyt intymnie – wyszczerzył się. Nie chciał jej topić, ani wrzucać do wody, ale myśl ta była kusząca dlatego, że ona o tym wspomniała. – Ale w sumie, jak wskoczymy do tej wody to bal mamy z głowy, bo nikt nas tam z powrotem nie zaciągnie – zasugerował uśmiechając się diabolicznie i patrząc w kierunku wody z błyskiem szaleństwa w oczach.


« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2358), Vincent Prewett (2469)




Wiadomości w tym wątku
[Lato 1961] Na balu u Gar... pana Prewetta - przez Brenna Longbottom - 28.01.2024, 22:32
RE: [Lato 1961] Na balu u Gar... pana Prewetta - przez Vincent Prewett - 15.02.2024, 22:33
RE: [Lato 1961] Na balu u Gar... pana Prewetta - przez Brenna Longbottom - 16.02.2024, 19:50
RE: [Lato 1961] Na balu u Gar... pana Prewetta - przez Vincent Prewett - 01.04.2024, 16:59
RE: [Lato 1961] Na balu u Gar... pana Prewetta - przez Brenna Longbottom - 01.04.2024, 20:09
RE: [Lato 1961] Na balu u Gar... pana Prewetta - przez Vincent Prewett - 22.10.2024, 21:35
RE: [Lato 1961] Na balu u Gar... pana Prewetta - przez Brenna Longbottom - 22.10.2024, 22:16
RE: [Lato 1961] Na balu u Gar... pana Prewetta - przez Vincent Prewett - 24.10.2024, 20:34
RE: [Lato 1961] Na balu u Gar... pana Prewetta - przez Brenna Longbottom - 25.10.2024, 12:15
RE: [Lato 1961] Na balu u Gar... pana Prewetta - przez Vincent Prewett - 27.10.2024, 15:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa