23.10.2024, 14:13 ✶
Przytuliła się do Icarusa na środku mugolskiej ulicy, bo tak naprawdę nie miało już znaczenia gdzie byli. Czuła się teraz tak szczęśliwa i wolna, zrzuciwszy cały ten ciężar niedomówień i sekretów, który ciążył jej od dłuższego czasu. Wreszcie nie musiała już udawać kogoś, kim nie była. A przynajmniej nie przed Arim.
Do tej pory Prewettówna mogła otwarcie wyrażać swoją orientację seksualną tylko w otoczeniu mugolskich znajomych, którzy nie znali jej przeszłości ani rodziny. Te znajomości nie mogły więc wpłynąć na jej reputację w czarodziejskim społeczeństwie, ale z drugiej strony, musiała przed nimi ukrywać większość faktów ze swojego życia. Nawet Lesley pozostała nieświadoma magii przez cały okres trwania ich związku. Z kolei przed innymi czarodziejami musiała skrywać się z tym, że podobają jej się dziewczyny. Jedynym wyjątkiem był Jessie i choć dziewczyna ufała przyjacielowi bezgranicznie, to jednak zupełnie inaczej rozmawiało się z kimś, kto nie miał podobnych doświadczeń co ona (chociaż po ostatniej rozmowie z chłopakiem istniała szansa, że Kelly także nie był hetero).
Dopiero teraz przy Icarusie poczuła się całością. Jakby wcześniej istniały dwie Electry; jedna dla mugoli, druga dla czarodziejów, ale żadna z nich nie była tą prawdziwą. Nie w pełni. A w tym momencie wreszcie mogła być po prostu sobą.
Zaśmiała się z żartu brata i ruszyła za nim w stronę Convivium, by opić ich wspólne wyjście z szafy (albo szaf).
Do tej pory Prewettówna mogła otwarcie wyrażać swoją orientację seksualną tylko w otoczeniu mugolskich znajomych, którzy nie znali jej przeszłości ani rodziny. Te znajomości nie mogły więc wpłynąć na jej reputację w czarodziejskim społeczeństwie, ale z drugiej strony, musiała przed nimi ukrywać większość faktów ze swojego życia. Nawet Lesley pozostała nieświadoma magii przez cały okres trwania ich związku. Z kolei przed innymi czarodziejami musiała skrywać się z tym, że podobają jej się dziewczyny. Jedynym wyjątkiem był Jessie i choć dziewczyna ufała przyjacielowi bezgranicznie, to jednak zupełnie inaczej rozmawiało się z kimś, kto nie miał podobnych doświadczeń co ona (chociaż po ostatniej rozmowie z chłopakiem istniała szansa, że Kelly także nie był hetero).
Dopiero teraz przy Icarusie poczuła się całością. Jakby wcześniej istniały dwie Electry; jedna dla mugoli, druga dla czarodziejów, ale żadna z nich nie była tą prawdziwą. Nie w pełni. A w tym momencie wreszcie mogła być po prostu sobą.
Zaśmiała się z żartu brata i ruszyła za nim w stronę Convivium, by opić ich wspólne wyjście z szafy (albo szaf).
Koniec sesji