• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
lato 1972 // mortilentia devoratrix

lato 1972 // mortilentia devoratrix
nefelibata
oh, how can we atone
for the secrets
we've been shown?
wiek
23
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uczę się
Specyficzna, nieco dziwna, filigranowa panienka z jeszcze ciekawszą fryzurą - z przodu, po obu stronach twarzy, dwa dłuższe pasma opadają na wysokość obojczyków, natomiast reszta brązowych włosów sięga nieco dalej niż broda. Mierzy niewiele ponad metr sześćdziesiąt, co najwyżej parę centymetrów, czym bardzo kontrastuje z resztą rodzeństwa. Posiada duże sarnie oczy, patrzące na świat z naiwnością dziecka - tak jakby wzrok uciekał gdzieś dalej, hen poza horyzont. Ubiera się dziewczęco, próbuje być elegancka, ale żyje skromnie - zwykle można spotkać ją we wszelakich sweterkach, spódnicach i sukienkach w kratę, które utrzymuje w palecie wszelakich odcieni brązu i beżu. Uwielbia motywy nawiązujące do natury, nadruki z kwiatkami, grzybami i liśćmi.

Scylla Greyback
#2
23.10.2024, 22:04  ✶  
Scylla przyjęła nieobecność Dolohova z właściwym sobie spokojem. Mistrz z pewnością miał swoje powody, by podjąć decyzję o działaniu na własną rękę. Choć niewiele wyjaśnił, ona wiedziała, że działa dla dobra sprawy. Dokument, który otrzymali, uprawniał ich do przekroczenia granicy wyznaczonej przez pstrokatą taśmę, i Scylla była gotowa, by podjąć się zadania.

Polana zawsze przypominała jej miejsce, w którym rzeczywistość zbliżała się do granicy czegoś nienazwanego, niemal magicznego w swoim wyglądzie. Rosnące w wirze konary drzew zdawały się pochylać w jedną stronę, jakby pod wpływem niewidzialnej siły. Usypane na wypalonej ziemi kamienie tworzyły kręgi, jakby wciągane w środek niewidzialnego leja. Przestrzeń zdawała się być nieruchoma, a jednak coś w niej wciąż pozostawało w ruchu.

Gdy Scylla ujrzała drzewo rosnące do góry nogami na środku Polany, jej wzrok zastygł na jego dziwacznej sylwetce. Drzewo wyglądało jakby zapuszczało korzenie w niebo, a jednak jego liście pozostały zielone i żywe, mimo upływu czasu od Beltane. Widok ten wywołał w niej nie tyle niepokój, co fascynację - oto był przejaw nieznanej magii, zjawisko, które przeczyło wszelkim znanym prawom natury. Cokolwiek sprowadziło je tutaj, z pewnością miało znaczenie.

Odruchowo przechyliła głowę tak, jakby chciała zobaczyć drzewo w poprawny sposób, korzeniami w dół. Potknęła się przy tym i zatoczyła niezdarne koło, ale złapała w popłochu za łokieć Peregrinusa i finalnie zachowała równowagę.
- Przypomina baobab - skomentowała, rzucając krótkie przepraszające spojrzenie ku towarzyszowi. Chciało się powiedzieć, że sposób wzrostu drzewa nie miał sensu, ale wiedziała, że nie byłaby to prawda - na tym świecie wszystko miało jakiś cel, choć często pozostawał ukryty dla niepowołanych oczu. - Myślisz, że to kolejna anomalia? Pokłosie słońca i księżyca zaszczycających niebo w tym samym czasie? - Przechyliła się do Trelawneya, aby ściszyć głos do konspiracyjnego szeptu. Nie rozumiała czemu, ale nie potrafiła mówić o takich niespotykanych rzeczach wszem i wobec.

Scylla obserwowała naukowców krzątających się między namiotami i stolikami, ich twarze pochylone nad mapami i tajemniczymi przyrządami. Wyglądali na równie zagubionych jak ona i Peregrinus; krążyli wokół tematu, którego nie rozumieli, próbując nadać sens tej anomalii, która wymykała się wszelkim próbom racjonalizacji. Przypominali bezradnych ślepców, którzy potykają się o własne teorie, a w ich głowach nieustannie przewijały się pytania, na które nie znajdowali odpowiedzi. Ślady zaschniętej krwi na dębach nie pomagały w tworzeniu pozorów, że ktoś miał tu jakiekolwiek pojęcie, co robi. Wierzyła, że ich intencje są szczere, nawet jeśli rezultaty ich pracy wydawały się mgliste - nie miała wątpliwości, że każda odpowiedź, choćby nieznaczna, mogła rzucić światło na przyczynę istnienia tego niezwykłego miejsca.


i poklękli spóźnieni u niedoli swej proga
by się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (493), Pan Losu (190), Peregrinus Trelawney (1831), Scylla Greyback (2295)




Wiadomości w tym wątku
lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Eutierria - 13.10.2024, 11:38
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Scylla Greyback - 23.10.2024, 22:04
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Peregrinus Trelawney - 24.10.2024, 12:56
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Scylla Greyback - 26.10.2024, 12:58
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Pan Losu - 26.10.2024, 12:58
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Peregrinus Trelawney - 26.10.2024, 15:31
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Eutierria - 29.10.2024, 09:04
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Scylla Greyback - 14.11.2024, 00:05
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Peregrinus Trelawney - 14.11.2024, 13:30
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Scylla Greyback - 30.11.2024, 02:36
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Peregrinus Trelawney - 06.01.2025, 00:35
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Scylla Greyback - 06.01.2025, 02:04
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Peregrinus Trelawney - 08.01.2025, 22:30
RE: lato 1972 // mortilentia devoratrix - przez Scylla Greyback - 20.01.2025, 00:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa