25.10.2024, 12:55 ✶
Atreus nachmurzył się wyraźnie, kiedy wspomniała o swoim wujku. Nie, nie wiedział że właściciela tego lokalu wiązało z nią jakiekolwiek podobieństwo i pierwsze co mu przyszło do głowy to Morpheus, ale to absolutnie niczego nie zmieniało. Bo właśnie został porównany do czyjegoś WUJKA. To było prawie tak samo okropne jak wymawianie mu tej Flosie i tego jaka była prawdopodobnie stara. Westchnął więc, bardzo, ale to bardzo ciężko, ale mimo wszystko wsunął się na krzesło na przeciwko niej.
- Nie. Ale o to chodziło w tym żarcie - rzucił, przyglądając się jej przez moment uważnie. - A twoja pięść do czyjej twarzy pasowałaby dzisiejszego dnia najlepiej? Bo wydajesz się w takim... hm... może nie bojowym nastroju, ale takim przy którym dopasowanie pięści do czyjejś twarzy rozwiązałoby wiele problemów? - uśmiechnął się krótko, zawadiacko, a potem upił parę łyków swojego piwa i skrzywił się okrutnie. Nie wiedział co w nim dokładnie było, ale zyskało miano piwa chyba tylko dlatego, ze trochę zbyt długo stało obok pustej butelki po nim.
- Raz w tygodniu to i tak dość hojne określenie z twojej strony. Ja bym powiedział, że z raz w miesiącu i to niechcący, bo akurat kichał - prychnął, nie chcąc nawet próbować sprawdzać czystości swojej własnej szklanki. Chociaż pewnie Woody nawet na te szklanki nie patrzył, kiedy miał za ladą pracownicę, która w większości sama pilnowała poziomu czystości w lokalu. Z różnym skutkiem, niestety.
- Wąsa? - ah no tak, wąsa. Atreus tak się dobrze czuł z tym wąsem, że czasem zapominał ze miał go przyklejonego do twarzy. Z pewnym zastanowieniem wyciągnął dłoń i pogładził zarost, ni to się zastanawiając, ni to z przerysowanym zadowoleniem gładząc znaczący element jego dzisiejszego wystroju. - Dokładnie tak. Nie wolno. - przytaknął, darując sobie głupkowate 'a co, nie podoba ci się?' bo nie po to go zakładał żeby zgarniać innych opinię na ten temat. Znaczy no, jak mu ktoś powiedział że miał super wąsa to zawsze mu to polepszało dzień bo jasne, że tak, ale nie zmieniało to faktu że absolutnie nie chciał słyszeć żadnych ale na jego temat bo się już zdążył tego w życiu nasłuchać.
!nokturn
- Nie. Ale o to chodziło w tym żarcie - rzucił, przyglądając się jej przez moment uważnie. - A twoja pięść do czyjej twarzy pasowałaby dzisiejszego dnia najlepiej? Bo wydajesz się w takim... hm... może nie bojowym nastroju, ale takim przy którym dopasowanie pięści do czyjejś twarzy rozwiązałoby wiele problemów? - uśmiechnął się krótko, zawadiacko, a potem upił parę łyków swojego piwa i skrzywił się okrutnie. Nie wiedział co w nim dokładnie było, ale zyskało miano piwa chyba tylko dlatego, ze trochę zbyt długo stało obok pustej butelki po nim.
- Raz w tygodniu to i tak dość hojne określenie z twojej strony. Ja bym powiedział, że z raz w miesiącu i to niechcący, bo akurat kichał - prychnął, nie chcąc nawet próbować sprawdzać czystości swojej własnej szklanki. Chociaż pewnie Woody nawet na te szklanki nie patrzył, kiedy miał za ladą pracownicę, która w większości sama pilnowała poziomu czystości w lokalu. Z różnym skutkiem, niestety.
- Wąsa? - ah no tak, wąsa. Atreus tak się dobrze czuł z tym wąsem, że czasem zapominał ze miał go przyklejonego do twarzy. Z pewnym zastanowieniem wyciągnął dłoń i pogładził zarost, ni to się zastanawiając, ni to z przerysowanym zadowoleniem gładząc znaczący element jego dzisiejszego wystroju. - Dokładnie tak. Nie wolno. - przytaknął, darując sobie głupkowate 'a co, nie podoba ci się?' bo nie po to go zakładał żeby zgarniać innych opinię na ten temat. Znaczy no, jak mu ktoś powiedział że miał super wąsa to zawsze mu to polepszało dzień bo jasne, że tak, ale nie zmieniało to faktu że absolutnie nie chciał słyszeć żadnych ale na jego temat bo się już zdążył tego w życiu nasłuchać.
!nokturn