• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
[13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise

[13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#7
27.10.2024, 17:01  ✶  

Yaxleyówna po dzisiejszym spotkaniu z fanatykami Voldemorta miała zmienić swoje podejście co do nie zabijania ludzi w imię nie swoich idei. Ból, który wypełniał jej ciało był na tyle silny, że na pewno skłoni ją to do późniejszych refleksji. Oni nie mieli oporów, nie patrzyli w kogo rzucają zaklęciami, wystarczyło, że ktoś wszedł im w drogę, a zamierzali się go pozbyć. Nie podobało się jej to podejście, w ogóle nie akceptowała zabijania niewinnych, dla niej to było zdecydowanie nieodpowiednie. Geraldine nie uważała, żeby takie metody miały przynieść coś dobrego. Rozumiała, że czystokrwiści chcą utrzymać władzę w swoich rękach, ale sposób w jaki to robili był nieodpowiedni. Co gdyby tu jej dzisiaj nie było? Czy przeczytałby w gazecie o tym, że gwiazdor quidditcha został zabity tutaj ze swoimi dzieciakami? To było nie do pomyślenia.

Nie żałowała tego, że im pomogła, zrobiłaby to pewnie i drugi raz, byleby nie mieć na sumieniu swojego dawnego znajomego ze szkoły i jego najbliższych. To, że przypadkowo przez to oberwała, to już inna sprawa. Powinna była być uważniejsza, powinna podejść do tej walki nieco brutalniej, jednak nie chciała nikogo skrzywdzić zbyt mocno. To nastawienie było nieodpowiednie, już teraz wiedziała, że oni nie mieli żadnych skrupułów, atakowali jak leci, sięgali po najgorsze z zaklęć. Na pewno będzie o tym pamiętać, kto wie, czy jeszcze kiedyś przypadkiem gdzieś na nich nie trafi. Lepiej zakładać najgorsze. Wtedy na pewno będzie wiedziała czego się spodziewać i w jaki sposób z nimi walczyć. Tak, może to i dobrze, że miała za sobą pierwsze doświadczenie, może niezbyt przyjemne, ale przecież przeżyła, nic takiego jej się nie stało, no prawie, było całkiem blisko, gdyby nie to wsparcie które pojawiło się znienacka mogłoby jej tutaj już nie być, chociaż wolała na to nie patrzeć z tej strony. Przeżyła, tamci chyba uciekli, bo nie dostrzegała zaklęć fruwających w powietrzu.

Poczuła opuszki palców, które znalazły się na jej policzku. Jego dotyk ją uspokajał, mimo, że ból jej nie opuszczał, jeszcze nie, to czuła się nieco lepiej. Właściwie jak zawsze, gdy znajdował się tuż obok, na nikogo innego tak nie reagowała, Ambroise powodował, że każda, nawet najbardziej chujowa sytuacja stawała się znośną. Wiedziała, że już nic jej nie grozi, bo był obok, a on na pewno nie pozwoliłby aby stała się jej krzywda. Właściwie to chyba dzięki niemu jeszcze żyła. Nie miała pojęcia skąd się tutaj wziął, ale najwyraźniej los jej sprzyjał, że zesłał jej tu jego. Wiedziała, że był jedną z tych osób, które były w stanie poruszyć niebo i ziemię, aby nie stała się jej krzywda. Szkoda, że w ogóle został zmuszony do tego, aby angażować się w tę wymianę zaklęć, ale nie przewidywała, że to stanie się takie zaciekłe, no i nie miała świadomości ilu właściwie było przeciwników. Nie zdawała sobie sprawy, że jest ich więcej.

Opadła nieco bezwiednie w jego objęciach, bo to dziwne uczucie które ogarniało jej ciało nadal nie przestawało jej niepokoić. Przymknęła znowu oczy, starała się być spokojna, chociaż wiedziała, że nie do końca poszło po jej myśli. Obiecała mu coś, to było najgorsze, a teraz zastał ją w takiej sytuacji. Nie powinna była do tego dopuścić, to wyglądało naprawdę źle.

- To dalej boli. Dalej boli. - Wyrzuciła z siebie jeszcze. Łatwiej byłoby jej zebrać myśli, gdyby nie musiała się przejmować ciałem, które wypełniał najbardziej okropny ból jaki kiedykolwiek czuła. - Kiedy to minie? - Nie miała pojęcia ile zwyczajowo trwają takie uroki, ale zdecydowanie chciałaby, żeby już minął, czy w ogóle samo jej przejdzie, czy powinien ktoś się tym zająć? Nie wiedziała. Dlatego też przestała się nad tym zastanawiać, tylko wtuliła się jeszcze bardziej w swojego ukochanego.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (6221), Geraldine Greengrass-Yaxley (4292)




Wiadomości w tym wątku
[13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.10.2024, 13:25
RE: [13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 25.10.2024, 15:50
RE: [13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 26.10.2024, 08:39
RE: [13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 26.10.2024, 12:08
RE: [13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 26.10.2024, 21:20
RE: [13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 27.10.2024, 00:01
RE: [13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 27.10.2024, 17:01
RE: [13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 27.10.2024, 18:39
RE: [13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 27.10.2024, 21:21
RE: [13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 27.10.2024, 22:33
RE: [13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 27.10.2024, 23:13
RE: [13.01.1971] W księżycową jasną noc | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 28.10.2024, 01:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa