27.10.2024, 23:19 ✶
— Czekaj, co? — Electra spojrzała na Basila szeroko otwartymi oczami. — Czyli to Mona jest tą byłą Ariego ze szkoły? — w tym momencie Prewettówna połączyła kropki. Już wcześniej domyśliła się, że między Icarusem i nieznajomą była jakaś przeszłość, ale nie skojarzyła tego z faktem, że jej brat miał przez chwilę dziewczynę w Hogwarcie. Głównie dlatego, że średni Prewett praktycznie nic nie mówił o tamtym związku, a ona sama niewiele pamiętała z tego okresu. Zresztą, rozstania po skończeniu szkoły nie były niczym niezwykłym; to normalne, że po wkroczeniu w dorosłość drogi ludzi się rozchodzą. Dziewczyna nie mogła więc podejrzewać, że przyczyny zerwania Ariego i Mony były o wiele bardziej dramatyczne. — To nie była kłótnia, rozmawiali spokojnie ale... Atmosfera była strasznie niezręczna, taka... zimna. — można się było spodziewać, że podczas pierwszego spotkania byłych po wielu latach, ta dwójka nie będzie wobec siebie jakoś bardzo wylewna. Electra zakładałaby jednak, że będą się zachowywać w bardziej neutralny sposób a nie taki. Jakby dalej były między nimi jakieś nieuleczone rany z przeszłości. — Ale nie byli wobec siebie wrodzy. A nawet powiedziałabym, że martwili się o siebie nawzajem. — pociągnęła nosem i wytarła z oczu resztki łez. — Chociaż... W sumie to trochę się posprzeczali. Ari zaczął mówić, że prowadzi bar bo nie nadaje się na historyka, a Mona odpowiedziała, że zawsze był świetny z historii i szuka sobie jakichś wymówek. Potem Ari poszedł płakać na zapleczu, a Mona widząc to też szybko wyszła z Convivium. — opowiadając o tamtej sytuacji, znowu zrobiło jej się bardzo przykro. Instynktownie przyciągnęła kolana do piersi i objęła nogi rękami. — Z jednej strony, fakt, że sobą chodzili dużo wyjaśnia, ale z drugiej, ja dalej nie do końca rozumiem co się przedwczoraj wydarzyło.
Słysząc słowa pocieszenia brata, uniosła oczy tak, że ich spojrzenia się spotkały. Podejście Basila sprawiło, że trochę się już uspokoiła. Dalej bardzo martwiła się o Icarusa, ale było jej o wiele lżej skoro wiedziała, że może liczyć w tej kwestii na wsparcie najstarszego brata.
— Dzięki, naprawdę. Ja po prostu... — westchnęła ciężko. — Wszystko miało wyjść idealnie, a skończyło się tak źle. Nawet wróżba mówiła o tym, że znajdziesz miłość. Albo, że to miłość znajdzie ciebie? — próbowała przypomnieć sobie, co dokładnie powiedziała wtedy Scylla. — I jeszcze było coś o tym, żebyś uważał na słońce, bo się sparzysz. Ale chyba nie spaliłeś się podczas urlopu, prawda? — powiedziała, przyglądając się odcieniowi skóry Prewetta. Czyżby przepowiednia jednak się nie spełniła?
Słysząc słowa pocieszenia brata, uniosła oczy tak, że ich spojrzenia się spotkały. Podejście Basila sprawiło, że trochę się już uspokoiła. Dalej bardzo martwiła się o Icarusa, ale było jej o wiele lżej skoro wiedziała, że może liczyć w tej kwestii na wsparcie najstarszego brata.
— Dzięki, naprawdę. Ja po prostu... — westchnęła ciężko. — Wszystko miało wyjść idealnie, a skończyło się tak źle. Nawet wróżba mówiła o tym, że znajdziesz miłość. Albo, że to miłość znajdzie ciebie? — próbowała przypomnieć sobie, co dokładnie powiedziała wtedy Scylla. — I jeszcze było coś o tym, żebyś uważał na słońce, bo się sparzysz. Ale chyba nie spaliłeś się podczas urlopu, prawda? — powiedziała, przyglądając się odcieniowi skóry Prewetta. Czyżby przepowiednia jednak się nie spełniła?