28.10.2024, 10:12 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.10.2024, 10:56 przez Brenna Longbottom.)
Rzut na percepcję pod edycję
Stan mieszkania mógł wskazywać na pośpieszne pakowanie albo faktycznie na przeszukanie - ale przeszukanie raczej niestaranne, na które albo komuś zabrakło czasu, albo w wyniku którego tak szybko znaleziono to, czego się poszukiwano, że nie zajrzano do wszystkich miejsc. Kręcąc się w sypialni Bagshot mógł na przykład zaobserwować, że w jednej z szuflad nikt raczej nie grzebał, panował tam nienaganny porządek, a próbując pobieżnie do niej zajrzeć, mógł stwierdzić, że w środku trzymano różne rachunki, umowy i tym podobne dokumenty. Z kolei z innej, gdzie trzymano notatniki, wyjęto część zawartości - zostały głównie te puste. Albo ktoś znalazł to czego szukał w pierwszej szufladzie i nie był zainteresowany kolejnymi, albo… po prostu wiedział, co gdzie jest i wyjmował rzeczy w pośpiechu – bo po co uciekinier miałby opuszczając mieszkanie pakować mugolskie rachunki za prąd? Isaac zauważył też, że na biurku stała pusta ramka po zdjęciu, otwarta: ktoś zabrał z niej fotografię. Żadnych śladów walki, żadnej krwi, żadnych zniszczeń, jedynie ogromny bałagan.
– Mam album – powiedziała Brenna po jakichś dziesięciu minutach, stając na progu sypialni i unosząc znaleziony fant. Gdy go otworzyła, by zaprezentować zawartość, pojawiły się czarodziejskie, ruchome zdjęcia. – Wpadł za kanapę, w środku są zdjęcia z kilku lat, ostatnie chyba dość świeże. Część jest robiona w Dolinie Godryka, poznaję okolicę, na jednym są też Johnsonowie, którzy tam mieszkają. Może będą coś wiedzieli? – mruknęła, rozglądając się odruchowo po pomieszczeniu, chociaż nic nie rzucało się jej w sypialni w oczy. – Na razie nie mamy niczego, żeby oficjalnie mieszać w to BUM.
Bałagan w mieszkaniu nie był w końcu zakazany. Opuszczenie lokalu w pośpiechu również. Nie mieli na razie żadnych przesłanek, które umożliwiłyby jej rozpoczęcie oficjalnego śledztwa, żadnych dowodów na to, że informatorowi Isaaca mogło grozić niebezpieczeństwo – chociaż stan lokalu wyraźnie świadczył o tym, że coś mogło być nie tak.
Rzut Z 1d100 - 89
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 67
Sukces!
Sukces!
Stan mieszkania mógł wskazywać na pośpieszne pakowanie albo faktycznie na przeszukanie - ale przeszukanie raczej niestaranne, na które albo komuś zabrakło czasu, albo w wyniku którego tak szybko znaleziono to, czego się poszukiwano, że nie zajrzano do wszystkich miejsc. Kręcąc się w sypialni Bagshot mógł na przykład zaobserwować, że w jednej z szuflad nikt raczej nie grzebał, panował tam nienaganny porządek, a próbując pobieżnie do niej zajrzeć, mógł stwierdzić, że w środku trzymano różne rachunki, umowy i tym podobne dokumenty. Z kolei z innej, gdzie trzymano notatniki, wyjęto część zawartości - zostały głównie te puste. Albo ktoś znalazł to czego szukał w pierwszej szufladzie i nie był zainteresowany kolejnymi, albo… po prostu wiedział, co gdzie jest i wyjmował rzeczy w pośpiechu – bo po co uciekinier miałby opuszczając mieszkanie pakować mugolskie rachunki za prąd? Isaac zauważył też, że na biurku stała pusta ramka po zdjęciu, otwarta: ktoś zabrał z niej fotografię. Żadnych śladów walki, żadnej krwi, żadnych zniszczeń, jedynie ogromny bałagan.
– Mam album – powiedziała Brenna po jakichś dziesięciu minutach, stając na progu sypialni i unosząc znaleziony fant. Gdy go otworzyła, by zaprezentować zawartość, pojawiły się czarodziejskie, ruchome zdjęcia. – Wpadł za kanapę, w środku są zdjęcia z kilku lat, ostatnie chyba dość świeże. Część jest robiona w Dolinie Godryka, poznaję okolicę, na jednym są też Johnsonowie, którzy tam mieszkają. Może będą coś wiedzieli? – mruknęła, rozglądając się odruchowo po pomieszczeniu, chociaż nic nie rzucało się jej w sypialni w oczy. – Na razie nie mamy niczego, żeby oficjalnie mieszać w to BUM.
Bałagan w mieszkaniu nie był w końcu zakazany. Opuszczenie lokalu w pośpiechu również. Nie mieli na razie żadnych przesłanek, które umożliwiłyby jej rozpoczęcie oficjalnego śledztwa, żadnych dowodów na to, że informatorowi Isaaca mogło grozić niebezpieczeństwo – chociaż stan lokalu wyraźnie świadczył o tym, że coś mogło być nie tak.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.