21.10.2022, 22:59 ✶
Zastanawiała się po co właściwie to zrobiła? Dlaczego napisała właśnie do Erika. Przecież będzie jej wstyd, opowiedzieć o tym wszystkim. Przyznać się do tego błędu, który w najbliższym czasie zapewne zacznie być zauważalny. Rodzice ciągle ją pytają, czym się zajmie, czy już podjęła decyzję. Miała tyle planów, marzeń, a teraz to. Będzie musiała sobie jakoś poradzić, przecież to minie, na pewno minie. Jak powinna im to wytłumaczyć? Czasowe zaćmienie mózgu? Przecież wszyscy jej znajomi byli młodzi, jednak nikt nie skończył tak jak ona. Miała do siebie ogromny żal, że dała siebie tak omamić, że pozwoliła sobie na taką bezmyślność. Jak widać, nie dla wszystkich życie było łaskawe, teraz go nie było, a została ona z niespodzianką.
Pojawiła się w Hogsmead spóźniona. Tuż przed wyjściem zaczęła wymiotować, ciekawe, czy to się kiedyś skończy, czy będzie męczyć ją do samego końca. Podniosła się jednak, przemyła twarz i ruszyła na spotkanie, którego tak bardzo się obawiała. Musiała jednak komuś o tym powiedzieć, podzielić się tym wszystkim, bo przestawała już dawać radę dźwigać tę tajemnicę sama. Dlaczego padło na Erika? On na pewno znajdzie jakieś rozwiązanie, zawsze znajdował. Już w dzieciństwie, kiedy coś namieszała zawsze potrafił znaleźć wyjście. Teraz jednak piwo, które nawarzyła było zdecydowanie większe do wypicia.
Nogi przyprowadziły ją do miejsca, które kojarzyło się jej bardzo ciepło. Wiele razy odwiedzała je z przyjaciółmi w czasach szkoły, wiele by dała, żeby móc wrócić do tej beztroski. Wzięła głęboki oddech - już nie ma odwrotu, po czym znalazła się w środku.
Nerwowo rozglądała się po pomieszczeniu, aby wypatrzyć przyjaciela. Wiedziała, że na pewno pojawił się tu przed nią - jak zawsze, a dzisiaj była jeszcze spóźniona. Nie wyglądała najlepiej, oczy miała zaczerwienione, jakby ostatnio płakała, wyglądała też na zmęczoną. Nie zauważyła go na parterze, udała się więc na piętro. Jest. Podeszła do stolika, przy którym siedział przyjaciel. - Długo czekasz?- usiadła na przeciwko niego, uśmiechnęła się, jednak widać było, że ten uśmiech... Coś z nim było nie tak. - Przepraszam...- za spóźnienie oczywiście.
Pojawiła się w Hogsmead spóźniona. Tuż przed wyjściem zaczęła wymiotować, ciekawe, czy to się kiedyś skończy, czy będzie męczyć ją do samego końca. Podniosła się jednak, przemyła twarz i ruszyła na spotkanie, którego tak bardzo się obawiała. Musiała jednak komuś o tym powiedzieć, podzielić się tym wszystkim, bo przestawała już dawać radę dźwigać tę tajemnicę sama. Dlaczego padło na Erika? On na pewno znajdzie jakieś rozwiązanie, zawsze znajdował. Już w dzieciństwie, kiedy coś namieszała zawsze potrafił znaleźć wyjście. Teraz jednak piwo, które nawarzyła było zdecydowanie większe do wypicia.
Nogi przyprowadziły ją do miejsca, które kojarzyło się jej bardzo ciepło. Wiele razy odwiedzała je z przyjaciółmi w czasach szkoły, wiele by dała, żeby móc wrócić do tej beztroski. Wzięła głęboki oddech - już nie ma odwrotu, po czym znalazła się w środku.
Nerwowo rozglądała się po pomieszczeniu, aby wypatrzyć przyjaciela. Wiedziała, że na pewno pojawił się tu przed nią - jak zawsze, a dzisiaj była jeszcze spóźniona. Nie wyglądała najlepiej, oczy miała zaczerwienione, jakby ostatnio płakała, wyglądała też na zmęczoną. Nie zauważyła go na parterze, udała się więc na piętro. Jest. Podeszła do stolika, przy którym siedział przyjaciel. - Długo czekasz?- usiadła na przeciwko niego, uśmiechnęła się, jednak widać było, że ten uśmiech... Coś z nim było nie tak. - Przepraszam...- za spóźnienie oczywiście.