Czas płynął zdecydowanie zbyt szybko, nim się obejrzała nadszedł już koniec kwietnia. Nie miała nawet specjalnie szansy skorzystać w pełni z wiosennej pogody, bo większą część dnia, ale nie tylko, bo i też nocy spędzała w klubokawiarni. Nie narzekała na to, w końcu było to spełnienie jej marzeń, prawda? Może trochę przeliczyła się z założeniem, że jakoś jej się uda to samej prowadzić, ale póki co stało, nie wybuchło, także nie było jeszcze aż tak źle. Przyszłość zapowiadała się całkiem nieźle, bo kilka osób wyraziło chęć pracy w tym miejscu. Pocieszała się więc, że jeszcze tylko moment, chwila, a będzie mogła złapać oddech. W ostateczności pozostawała na posterunku Salema, który jak się okazało miał ukryty talent związany z obsługą gości - zdecydowanie się spełniał w tym zajęciu.
Była trochę niespokojna, kiedy szykowała wypieki na zbliżające się Beltaine. W końcu kilka dni temu spotkała się z Brenną, która poprosiła ją o eliksiry, oczywiście spełniła prośbę, stworzyła potrzebne jej mikstury, jednak sama myśl, że mogą się im przydać powodowała, że czuła niepokój. W końcu dwoje z jej najlepszych przyjaciół, zresztą rodzice chrzestni jej jedynej córki, angażowali się w dodatkowe działania. Miała nadzieję, że nie będą musieli walczyć, że sabat minie spokojnie, jak Ostara, którą wspominała wcale nie najgorzej (pomijając spotkanie z Szeptuchą).
Norka znajdowała się w kuchni, póki miała okazję. W ciągu dnia zdarzały się takie godziny, kiedy mogła zniknąć na dłuższą chwilę, to był właśnie ten moment. Ubrana w fartuszek w pszczoły przyozdabiała muffinki w kolorowe kwiaty. Wygląd słodkości był bardzo istotny, w końcu ludzie jedli oczami, dlatego też Figg dopracowywała każdy szczegół. Miała nadzieję, że jej stoisko na Beltaine przyciągnie do siebie wiele osób, bardzo się starała, żeby tak było, dlatego też jej wypieki były jeszcze bardziej kolorowe niż za zwyczaj, miały zwracać na siebie uwagę.
Śpiewała sobie pod nosem jedną z piosenek, które Sauriel grywał wieczorami podczas swoich występów, niewiele potrzebowała aby nauczyć się jego repertuaru na pamięć. Usłyszała dzwonek, który zwiastował przybycie klienta, nie ruszyła się jednak jeszcze z miejsca, musiała dokończyć dekorowanie ostatniej muffinki. Wtedy usłyszała głos, bardzo szybko go rozpoznała. Na jej twarzy pojawił się promienny uśmiech, choć nie do końca wiedziała, co mogło sprowadzić tutaj Longbottoma. Nie pisał o wizycie, może stęsknił się za jej wypiekami, może potrzebował eliksirów, albo chciał zajrzeć do Mabel? To raczej nie, bo była w magicznym przedszkolu... - Oczywiście, że jestem, gdzie indziej mogłabym być? - Odkrzyknęła jeszcze Erikowi.
Longbottom bardzo dobrze znał drogę na kuchnię, zresztą w ogóle kojarzył każdy kąt w tym mieście, także czekała kiedy pojawi się koło niej. Skupiona była na tym zdobieniu nieszczęsnej muffinki. Jeszcze chwila i kolejną partię będzie miała gotową. Usłyszała zbliżające się kroki, Erik pojawił się w pomieszczeniu. Odłożyła na moment wszystko, co miała w rękach, żeby zbliżyć się do mężczyzny. Uścisnęli się na powitanie, uśmiech, który pojawił się na jej twarzy, kiedy usłyszała jego głos nadal na niej gościł. Naprawdę cieszyła się, że ją tutaj odwiedził. - Spójrz jakie śliczne wyszły! Siedzę dzisiaj tutaj, bo Beltaine się zbliża, a mam mieć swoje stoisko, nie to, żebym chciała się tu chować. - Chociaż czasem dobrze jest mieć miejsce, w którym można się ukryć przed klientami i złapać oddech.
Już miała go zapytać, co go sprowadza, bo właściwie założyła od razu, że musi być jakiś powód, coś tak czuła, zazwyczaj wcześniej się umawiali, chyba, że Erik wpadał na kawę i pączka. Teraz jednak wyglądał trochę poważniej, kiedy zaczął mówić uśmiech zniknął z jej twarzy. Nie do końca wiedziała, co się dzieje. - Dla Ciebie zawsze znajdę czas, co się dzieje, co to za sprawa? Wyglądasz poważnie. - założyła sobie ręce na klatce piersiowej i oparła się o blat, który miała za plecami, czekała aż wreszcie to z siebie wydusi. - Pomówić o mnie? - Spoglądała na niego uważnie. O niej? Zastanawiała się, co takiego mogła zrobić, że mieli o niej rozmawiać, nie dostała ostatnio żadnego mandatu, w cukierni wszystko się układało, nie pojawiły się też żadne nowe plotki związane z bobrem, co takiego więc miał z nią do przegadania Erik?