28.10.2024, 23:39 ✶
Już miał prawie tę swoją paczkę w ręce, ale kiedy Thomas zaoferował mu swojego nie zamierzał przecież odmawiać. Uśmiechnął się z wdzięcznością i zapalił, z wyraźnym zadowoleniem zaciągając się dymem.
- Tym kotom? Parę dni temu nawet już sam o nie pytałem. Teraz robiłem kolejną turę. Ale bardziej... prywatnie, tak powiedzmy. To bardziej robota dla brygadzistów - a on takim przecież nie był już od jakiegoś czasu. I bardzo silne miał w sobie przekonanie, że niektórymi sprawami nie powinien się zajmować jako auror bo to było poniżej jego kwalifikacji. Ale te zasrane kotki zdążyły już zrobić dookoła siebie odpowiednio dużo zamieszania. Szczególnie że ostatnia wizyta w Dolinie w ich sprawie skończyła się tragicznie.
- Wszyscy w sumie mówią to samo co można podsumować dość prosto: nikt nic nie wie. Koty wychodzą i już nie wracają i nie ważne jak bardzo ludzie się starają to nie są w stanie ich znaleźć. A do Kniei wejść nie mogą w ich poszukiwaniu, bo jest ona zamknięta - a o tym co nowego się w niej kryło nie zamierzał na ten moment wspominać. Wystarczyło, że wszyscy wiedzieli że były to widma. Straszne, pozbawiające energii i osuszające ciała z resztek życia. Pozostawiały po sobie puste skorupy, a ten nowy gatunek, który spotkali z Geraldine parę dni temu, dodatkowo posiadał chyba wyższą inteligencję czy zdolność zauroczenia ludzi i zmuszenia do wykonywania własnych rozkazów. Dobrze tylko, że chyba chwilowo nie mógł opuścić lasu.
- Nie znam się na zwierzakach, ale musicie przyznać że to dość nietypowa sytuacja. Po Beltane wszystko wariuje, szczególnie w Dolinie. Nie zdziwiłbym się, gdyby był to wynik wciąż obecnych tutaj zakłóceń.
- Tym kotom? Parę dni temu nawet już sam o nie pytałem. Teraz robiłem kolejną turę. Ale bardziej... prywatnie, tak powiedzmy. To bardziej robota dla brygadzistów - a on takim przecież nie był już od jakiegoś czasu. I bardzo silne miał w sobie przekonanie, że niektórymi sprawami nie powinien się zajmować jako auror bo to było poniżej jego kwalifikacji. Ale te zasrane kotki zdążyły już zrobić dookoła siebie odpowiednio dużo zamieszania. Szczególnie że ostatnia wizyta w Dolinie w ich sprawie skończyła się tragicznie.
- Wszyscy w sumie mówią to samo co można podsumować dość prosto: nikt nic nie wie. Koty wychodzą i już nie wracają i nie ważne jak bardzo ludzie się starają to nie są w stanie ich znaleźć. A do Kniei wejść nie mogą w ich poszukiwaniu, bo jest ona zamknięta - a o tym co nowego się w niej kryło nie zamierzał na ten moment wspominać. Wystarczyło, że wszyscy wiedzieli że były to widma. Straszne, pozbawiające energii i osuszające ciała z resztek życia. Pozostawiały po sobie puste skorupy, a ten nowy gatunek, który spotkali z Geraldine parę dni temu, dodatkowo posiadał chyba wyższą inteligencję czy zdolność zauroczenia ludzi i zmuszenia do wykonywania własnych rozkazów. Dobrze tylko, że chyba chwilowo nie mógł opuścić lasu.
- Nie znam się na zwierzakach, ale musicie przyznać że to dość nietypowa sytuacja. Po Beltane wszystko wariuje, szczególnie w Dolinie. Nie zdziwiłbym się, gdyby był to wynik wciąż obecnych tutaj zakłóceń.