Udało im się umknąć temu stworowi. Miała wrażenie, że wycofali się w ostatniej chwili, było blisko, bardzo blisko tego, aby stali się jego obiadem. Nie miała pojęcia, co się dzieje, ale ostatnio coraz więcej istot miało chęć żywić się ludźmi. Pojebana sprawa.
Jasne, świadek znajdował się niedaleko nich, ale Yaxleyówna nie zamierzała pozwolić na to, aby Atreus ryzykował. Tym bardziej, że mogło się to skończyć śmiercią, jak miałaby później spojrzeć Florence w oczy? Wolała więc jakoś przekonać go do tego, aby się wycofał. Może nie był z tego powodu zadowolony, ale miała to w dupie, wolała niezadowolonego Atreusa od zrozpaczonej Florence, to był całkiem prosty wybór, którego dokonała świadomie.
Czy przejmowała się jakoś specjalnie losem typa, który najwyraźniej był kelnerem tego stwora mieszkającego w Kniei? Niespecjalnie. Chciał wystawić ich tej istotcie, nie miała problemu z tym, gdyby sam się stał jej kolacją, nie po tym, jak wprowadził ich w pułapkę.
Nie umknęło jej to, że Bulstrode w ramach kary za to, że wyciągnęła go z lasu nie zamierzał jej poczęstować tym razem szlugiem, trudno, sięgnęła więc po swoje, które miała w kieszeni swoich spodni. Odpaliła fajkę mugolską zapalniczką Zippo i zaciągnęła się dymem. To nieco ja uspokoiło, w końcu oddychała nieco bardziej spokojnie. Ucieczka bowiem wymagała od niej nieco wysiłku, mimo tego, że była w wyśmienitej formie. Nie pamiętała, kiedy ostatnio spierdalała skądś tak szybko. Za bardzo bała się konsekwencji, które mogły pojawić się po spotkaniu z Widmem, a raczej z jakąś jego mutacją twarzą w twarz.
Zrobiło się ciemno, cóż, spędzili trochę czasu idąc do lasu i z niego wracając, księżyc pojawił się na niebie. Powoli przychodziła noc.
Dotarli do miejsca, w którym zaczęli swoją dzisiejszą przygodę. Czuła się nieco nieswojo, miała wrażenie, że przyszli tutaj przeczekać, a jedno i drugie zdawało sobie sprawę, że mężczyzna już tutaj nie wróci. Z drugiej strony mogli się może dowiedzieć czegoś więcej? Warto było wleźć do środka. Yaxleyówna pozwoliła Atreusowi wyjść na przód, sama zaś stała za nim i czekała na to, aż rzuci zaklęcie.