29.10.2024, 13:01 ✶
W pamięci Theo wciąż żywe było wspomnienie wstydu jakiego najadł się w Hogwarcie, kiedy przechodził obok willi, wolał tego nie powtarzać i jeszcze w szkole próbował dowiedzieć się czegoś o oklumencji ,ale to nie brzmiało jak coś co może ćwiczyć samodzielnie i jedynie książek. Dlatego też na początku wakacji poprosił zarówno matkę jak i wujków o naukę tej sztuki, bop pamiętał, jak kiedyś o tym rozmawiali. Bez pudła trafił, bo może jego ojciec chrzestny nie znał tej sztuki to już Anthony i Jonatan byli z nią zaznajomieni. Cóż jak widać argumentacja, żeby nie uczynić z siebie więcej głupka (przynajmniej nie specjalnie) trafiła do dorosłych, którzy postanowili pomóc mu w opanowaniu tej sztuki.
- Coś czytałem, ale książka nie była zbyt precyzyjna, pewnie lepszą bym znalazł w Dziale Ksiąg Zakazanych, ale nie uzyskałem dostępu przed końcem roku - odpowiedział wchodząc do przedpokoju i rozglądając się z zaciekawieniem. Zupełnie inaczej zapamiętał to miejsce, był takie kolorowe, przytulne. - Sok jabłkowy brzmi dobrze - czuł podekscytowanie, bo jak na razie przerabiał samą teorie i ćwiczył sam.
- Tylko takie ogólniki, nie mieliśmy jeszcze czasu na naukę praktyki. Wiem tylko o oczyszczaniu umysłu i wznoszeniu mentalnego muru chroniącego umysł, ale nie wiem czy robię to dobrze - odpowiedział zgodnie z prawdą, ale jakoś przekąski go nie zainteresowały, żołądek miał ściśnięty, przez fakt, że będzie ćwiczył dzisiaj jedną z trudniejszych sztuk magicznych. Chciał się sprawdzić, wykazać i nauczyć jak najwięcej aby na kolejnym treningu z matką już zaprezentować jakieś umiejętności i jej zaimponować.
- Coś czytałem, ale książka nie była zbyt precyzyjna, pewnie lepszą bym znalazł w Dziale Ksiąg Zakazanych, ale nie uzyskałem dostępu przed końcem roku - odpowiedział wchodząc do przedpokoju i rozglądając się z zaciekawieniem. Zupełnie inaczej zapamiętał to miejsce, był takie kolorowe, przytulne. - Sok jabłkowy brzmi dobrze - czuł podekscytowanie, bo jak na razie przerabiał samą teorie i ćwiczył sam.
- Tylko takie ogólniki, nie mieliśmy jeszcze czasu na naukę praktyki. Wiem tylko o oczyszczaniu umysłu i wznoszeniu mentalnego muru chroniącego umysł, ale nie wiem czy robię to dobrze - odpowiedział zgodnie z prawdą, ale jakoś przekąski go nie zainteresowały, żołądek miał ściśnięty, przez fakt, że będzie ćwiczył dzisiaj jedną z trudniejszych sztuk magicznych. Chciał się sprawdzić, wykazać i nauczyć jak najwięcej aby na kolejnym treningu z matką już zaprezentować jakieś umiejętności i jej zaimponować.