Miał wrażenie, że Brenna miała jakieś zaćmienie mózgu. Znowu się gdzieś uderzyła w głowę? Zmarszczył brwi widząc na jej twarzy znaki zapytania. Wyglądała naprawdę uroczo, jakby dopiero przed chwilą obudziła się z jakiegoś koszmaru. Miał ochotę wsunąć dłoń w jej włosy i nawet sięgnął do nich ręką, ale w porę się opanował i je tylko potarmosił. Nie, nigdy nie uda mu się jej tego powiedzieć. Jego prawdziwe uczucia powinny zostać w sercu na wieczność. Gdy zabrała mu ciastka natychmiast je jej zabrał i odsunął się podchodząc do okna, wypuścił głośno powietrze z płuc. Obecność Brenny źle na niego działała, dlatego próbował utrzymywać z nią stosunki tylko zawodowe, ale było to dla niego trudne. W latach szkolnych jak wpadł na nią, gdy dawała łomot jakiemuś Ślizgonowi coś się w nim urodziło, ale długo skrywał te emocje pod postacią sarkazmu. Tym razem czuł delikatny niepokój, miał wrażenie, że coś było nie tak, ale jeszcze nie wiedział co. Gdy wspomniała o Eriku jeszcze bardziej się zdziwił. Co jest nie tak?
– Znowu utrzymujesz z nim kontakt? – zapytał zdziwiony, może coś się między nią, a jej bratem zmieniło od ostatniego spotkania? Może dlatego tak dziwnie się zachowuje? Brenna zawsze była skryta, ale nie sądził, że ukryje przed nim fakt, że znowu skontaktowała się z jej bratem. To było dziwne i podejrzliwe. Może została naćpana? Może ktoś ją szantażował? Może straciła pamięć? Podszedł do niej i zmrużył oczy jakby szukając oznak narkotyków w jej twarzy. – Ćpałaś? – zapytał bez ogródek, w co wątpił, bo dziewczyna była uzależniona jedynie od fajek. Do jego nosa dotarł jej zapach, więc wcisnął sobie do ust dwa ciastka zapychając je, aby nie zrobić głupstwa. Od kilku dni szykował się do tego, aby wyznać jej prawdę o swoich uczuciach, ale zawsze coś mu przerywało. Gryfon zakochany w Ślizgonce, absurd nie?
– To ja cię prosiłem, abyś mnie tam zaprowadziła. Czemu miałbym iść na ścieżki sam, co? I jaki znowu Patrick? – zaczynał się irytować, co mogła usłyszeć w jego głosie. Przeczesał nerwowo dłonią przez swoje włosy. Czyżby miała znowu jakiegoś kochasia? Nie wytrzyma jak znowu będzie się z kimś migdalić w barze, a on będzie sobie siedział z whiskey w ręku. – Brenno, czy ty się uderzyłaś w głowę? Ktoś ci coś podał? Czy znowu Erik prosił cię o hajs? – wpatrywał się w nią uważnie. – Weź już nie żartuj. Chce mieć tą sprawę z głowy, mówiłaś, że pomożesz mi dostać się do Rodericka, bo będzie wiedział coś więcej o tamtym włamaniu, a teraz pytasz o Erika? – westchnął ciężko i znowu wpakował ciastko do ust na odstresowanie.