• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William

[10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William
The Alchemistake
—I am a brain—
The rest of me is a mere appendix
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Naukowiec/Antropolog MM
William zdaje się mieć głowę w obłokach przy swoich 185 centymetrach wzrostu i wiecznie nieobecnym spojrzeniu. Burza kręconych, czarnych włosów wydaje się niezdatna do zaczesania, zazwyczaj towarzyszy jej też lekkie zmarszczenie brwi; w zamyśle, skoncentrowaniu. Skrępowany w towarzystwie mówi zbyt wiele lub za mało. Często zapomina o skarpetkach (czasami nawet o butach) czy jak wiąże sie krawat, nierzadko zapina nierówno koszule (myli guziki). Mówi dość szybko, więc czasami trudno zrozumieć zlewające się ze sobą słowa, ewentualnie nie kończy myśli, więc trzeba go ciągnąć za język.

William Lestrange
#2
21.01.2023, 07:37  ✶  
Bardzo nie chciał się spóźnić.
Dla niego czas nie miał większego znaczenia. Pięć minut w jedną czy drugą, na pewno nie zirytowałby się nawet, gdyby umówiona z nim osoba kazała mu czekać trzydzieści. Zazwyczaj zabierał ze sobą książkę, albo był w stanie zająć się swoimi własnymi myślami na tak intensywnym poziomie, że spóźniona osoba musiała pstrykać mu przed oczyma, aby wybudzać z transu. Nie raz, gdy wychodził jeszcze z Eden lub z ludźmi z konferencji zapisywał ważniejsze myśli na serwetkach, jeżeli akurat nie wziął ze sobą notesu - a to zdarzało się raczej często, bo był osobą mało zorganizowaną i zapominalską. Miał w głowie o wiele większe myśli niż potrzebę zabrania ze sobą czegoś z kartkami lub dopilnowanie czasu wyjścia.
Tym jednak razem to on zaproponował Florence wspólne wyjście, wiedział też, że Bulstrode przykłada do takich rzeczy wagę, więc nie chciał wyjść na niegrzecznego czy ignoranta. Niestety, los bywa złośliwy i tak, jak był gotowy na czas - założył marynarkę w kratę na materiał golfu, który potraktował zaklęciem, aby materiał nie wyglądał na wygnieciony - tak nie mógł nigdzie znaleźć swojej różdżki. Poświecił szukaniu jej więcej czasu, niż sobie tego życzył, bo 'magicznego kijka' nie było nigdzie; w laboratorium, w sypialni, w jadalni, w łazience, w korytarzu, nawet sprawdził w ogrodzie i bibliotece! Ostatecznie skorzystał z sieci Fiuu i po prostu nie wziął różdżki ze sobą, co innego miał zrobić? Wysłać sowę, że nie przyjdzie? To by było gorsze od spóźnienia.
Wszedł do restauracji w widocznym zdenerwowaniu, chociaż były dopiero cztery minuty po godzinie szesnastej. Miał na nosie okrągłe okulary, który zaczynały cisnąć go w uszy, zwłaszcza w jego z nich, ale zignorował to uczucie, uważając uratowanie sytuacji i nie wychodzenie poza pięć minut spóźnienia za ważniejsze. Schował zegarek kieszonkowy do wnętrza marynarki, łańcuszek odpiął mu się od kieszonki, westchnął, ale to też po prostu zignorował, później się tym zajmie.
- A przepraszam, tak, stolik na nazwisko Bulstrode? - zapytał, bo wolał, aby wskazano mu drogę. Jeszcze tego brakowało, aby miotał się pomiędzy stolikami. Wiedział jak Florence wygląda, ale w taki stresie, w jakim aktualnie był wolał nie ufać żadnym ze swoich zmysłów. Podziękował kelnerowi, który wskazał mu kierunek obrzucając go zdziwionym spojrzeniem. William nie zwrócił na to większej uwagi, był przyzwyczajony do zdziwienia skierowanego w swoją stronę lub innych, mniej przychylnych wyrazów. Zaraz był przy stoliku, zmarszczył brwi w przepraszającym geście.
- Naprawdę chciałem być na czas, ale, nie uwierzysz, nigdzie nie mogłem znaleźć różdżki? Będę musiał kupić nową, prawie przekopałem cały ogród, na Merlina. Dobrze, że można użyć jeszcze sieci Fiuu, bo wysyłałbym Ci tu sowę, że się nie pojawię. Mówię, ze nie przejmuję się tym, co o mnie mówią, ale jakbyś się na mnie obraziła to myślę, że bym się przejął, wiesz. No i tak, naprawdę, nie zmyślam. Byłem gotowy na czas - tłumaczył się trochę jak uczeń, który właśnie mówił nauczycielce, że pies zjadł mu pracę domową i zamiast napisać nową starał się ją wydobyć z odmętów żołądka zwierzęcia.
Nie zwrócił uwagi na wystrój restauracji, na obsługę, na nic. Zbyt był przejęty spóźnieniem.


Sometimes, I wonder if I should be medicated;
If I would feel better just lightly sedated
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (3013), William Lestrange (3325)




Wiadomości w tym wątku
[10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William - przez Florence Bulstrode - 20.01.2023, 21:10
RE: [10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William - przez William Lestrange - 21.01.2023, 07:37
RE: [10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William - przez Florence Bulstrode - 21.01.2023, 19:01
RE: [10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William - przez William Lestrange - 26.01.2023, 22:02
RE: [10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William - przez Florence Bulstrode - 27.01.2023, 16:21
RE: [10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William - przez William Lestrange - 03.02.2023, 01:04
RE: [10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William - przez Florence Bulstrode - 04.02.2023, 13:56
RE: [10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William - przez William Lestrange - 12.02.2023, 03:55
RE: [10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William - przez Florence Bulstrode - 12.02.2023, 11:44
RE: [10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William - przez William Lestrange - 12.02.2023, 19:47
RE: [10.04.72] Proszę dopisać do rachunku - Florence i William - przez Florence Bulstrode - 12.02.2023, 22:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa