29.10.2024, 17:47 ✶
Roselyn uśmiechnęła się, gdy witka zaczęła się ruszać, aż w końcu wylazła przez otwór. Odsunęła się, robiąc Victorii i Selwynowi miejsce tak, by mogli działać. A potem...
- COOO PROSZEEEE?! - wyrwało jej się głośno, na tyle głośno że miała nadzieję, że wszyscy w jej drużynie ją usłyszą. Co to był za paskudny scam! Roselyn zmarszczyła gniewnie oczy i zacisnęła mocno szczęki - widać było że ten efekt nie tyle co ją zaskoczył, a po prostu rozsierdził. Gniewnie sięgnęła po zeszyt i długopis a potem zapisała wszystko co zaobserwowała. Chaotycznym, ale wciąż ładnym i w miarę równym pismem. Tylko przelotnie zerknęła na kogoś, kto wezwał Camerona. Odetchnęła z ulgą, że wezwali Lupina a nie jej brata bo musiała mu koniecznie opowiedzieć, co tu się odpierdoliło.
Też to widzieliście? Panie Selwyn, czy widzieli państwo coś takiego gdy was zaatakowała roślina? - wolała nie ściągać nauszników więc naprędce nakreśliła słowa i pokazała je Victorii a potem Jonathanowi. Zaraz jednak przewróciła kartkę, pozwalając by inni zebrali piasek do badań. Skoro nie da się w taki sposób pobrać próbek, trzeba by spróbować wbić się w roślinę i wyciągnąć z niej sok. Jacyś chętni?
Również pokazała im zapisane słowa. Przy okazji upewniła się, że nauszniki wciąż tkwiły na swoim miejscu.
- COOO PROSZEEEE?! - wyrwało jej się głośno, na tyle głośno że miała nadzieję, że wszyscy w jej drużynie ją usłyszą. Co to był za paskudny scam! Roselyn zmarszczyła gniewnie oczy i zacisnęła mocno szczęki - widać było że ten efekt nie tyle co ją zaskoczył, a po prostu rozsierdził. Gniewnie sięgnęła po zeszyt i długopis a potem zapisała wszystko co zaobserwowała. Chaotycznym, ale wciąż ładnym i w miarę równym pismem. Tylko przelotnie zerknęła na kogoś, kto wezwał Camerona. Odetchnęła z ulgą, że wezwali Lupina a nie jej brata bo musiała mu koniecznie opowiedzieć, co tu się odpierdoliło.
Też to widzieliście? Panie Selwyn, czy widzieli państwo coś takiego gdy was zaatakowała roślina? - wolała nie ściągać nauszników więc naprędce nakreśliła słowa i pokazała je Victorii a potem Jonathanowi. Zaraz jednak przewróciła kartkę, pozwalając by inni zebrali piasek do badań. Skoro nie da się w taki sposób pobrać próbek, trzeba by spróbować wbić się w roślinę i wyciągnąć z niej sok. Jacyś chętni?
Również pokazała im zapisane słowa. Przy okazji upewniła się, że nauszniki wciąż tkwiły na swoim miejscu.