29.10.2024, 23:40 ✶
Zapach się zgadzał.
Dźwięk niekoniecznie.
To nie był tupot ludzkich stop, a skrobot pazurków o podłogę. Trzepot wzburzonego pierza, gdy poprawił ułożenie skrzydeł na własnym ciele.
Bycie ptakiem zmieniało bardzo wiele w sposobie postrzegania świata. Co prawda pamięcią pokoleń (których nie był udziałem, a jednak to być może te pneumatyczne kości), okazywało się, że trochę bał się kotów... (a może to poprzednie spotkanie z innym animagiem, który również przyjmował taką, a nie inną formę?) ale póki kapitan Pazur nie wykazywał agresywnych zachowań... nie zamierzał wzlatywać, ani jakkolwiek zużywać energię.
Miał wrażenie, że nie ma jej wcale.
Jakby był kamieniem, albo figurką z drewna.
Przechylił główkę patrząc paciorkowym okiem na liżącego się ssaka.
– KHA! – odpowiedział mu skrzekliwie i podrapał się pazurkiem pod brodą.
Dźwięk niekoniecznie.
To nie był tupot ludzkich stop, a skrobot pazurków o podłogę. Trzepot wzburzonego pierza, gdy poprawił ułożenie skrzydeł na własnym ciele.
Bycie ptakiem zmieniało bardzo wiele w sposobie postrzegania świata. Co prawda pamięcią pokoleń (których nie był udziałem, a jednak to być może te pneumatyczne kości), okazywało się, że trochę bał się kotów... (a może to poprzednie spotkanie z innym animagiem, który również przyjmował taką, a nie inną formę?) ale póki kapitan Pazur nie wykazywał agresywnych zachowań... nie zamierzał wzlatywać, ani jakkolwiek zużywać energię.
Miał wrażenie, że nie ma jej wcale.
Jakby był kamieniem, albo figurką z drewna.
Przechylił główkę patrząc paciorkowym okiem na liżącego się ssaka.
– KHA! – odpowiedział mu skrzekliwie i podrapał się pazurkiem pod brodą.