30.10.2024, 23:46 ✶
- To już nie jest Twoje zmartwienie.
Odparł na jego zastanowienie, odnośnie tego kelnera czy kucharza. Ktokolwiek to był, jak bardzo źle postąpił. Dalej nie wnikał już w ten temat wesela. Ale dawało to dużo do zastanowienia. Jak ród Blacków mógł na to pozwolić. Nie mieściło się to w głowie.
- Spróbuj zasnąć.
Zasugerował. Tematu nie pociągając. Jeżeli Rodolphusa organizm był na tyle zmęczony, że zasnął, do dobrze. Odpocznie sobie, może nawet zregeneruje siły. Nicholas wykorzystał ten moment, aby coś załatwić. Wstał kierując się do swojego gabinetu, gdize pomocą różdżki, zapalił świecę. Usiadł za biurkiem, wyjął pergamin, otworzył kałamarz i ujął w lewą dłoń pióro. Napisał to, czego dowiedział się od Rodolphusa na temat wesela Blacków. Coś, co powinno zainteresować samego Roberta. Nie miał pojęcia, czy Mulciberowie tam byli. Nie wiedział też, czy Lestrange, planował cokolwiek przekazać. Nicholas od siebie, postanowił spisać co najważniejsze, najistotniejsze na papierze. A kiedy skończył, odczekał aż wyschnie, złożył pergamin, odszukał kopertę i schował list. Zabezpieczył i podpisał kopertę. Zaś po tym, zabierając także różdżkę, zgasił świecę i udał się do pomieszczenia, gdzie siedziała jego sowa. Wręczył jej list i wypuścił w teren, aby odnalazła i dostarczyła wiadomość adresatowi. Nie czekał na jej powrót. Okno pozostawił otwarte. Wrócił do sypialni, licząc na to, że Lestrange spał nadal. Ostrożnie położył się obok, przykrył, zamknął oczy i spróbował zasnąć.
Odparł na jego zastanowienie, odnośnie tego kelnera czy kucharza. Ktokolwiek to był, jak bardzo źle postąpił. Dalej nie wnikał już w ten temat wesela. Ale dawało to dużo do zastanowienia. Jak ród Blacków mógł na to pozwolić. Nie mieściło się to w głowie.
- Spróbuj zasnąć.
Zasugerował. Tematu nie pociągając. Jeżeli Rodolphusa organizm był na tyle zmęczony, że zasnął, do dobrze. Odpocznie sobie, może nawet zregeneruje siły. Nicholas wykorzystał ten moment, aby coś załatwić. Wstał kierując się do swojego gabinetu, gdize pomocą różdżki, zapalił świecę. Usiadł za biurkiem, wyjął pergamin, otworzył kałamarz i ujął w lewą dłoń pióro. Napisał to, czego dowiedział się od Rodolphusa na temat wesela Blacków. Coś, co powinno zainteresować samego Roberta. Nie miał pojęcia, czy Mulciberowie tam byli. Nie wiedział też, czy Lestrange, planował cokolwiek przekazać. Nicholas od siebie, postanowił spisać co najważniejsze, najistotniejsze na papierze. A kiedy skończył, odczekał aż wyschnie, złożył pergamin, odszukał kopertę i schował list. Zabezpieczył i podpisał kopertę. Zaś po tym, zabierając także różdżkę, zgasił świecę i udał się do pomieszczenia, gdzie siedziała jego sowa. Wręczył jej list i wypuścił w teren, aby odnalazła i dostarczyła wiadomość adresatowi. Nie czekał na jej powrót. Okno pozostawił otwarte. Wrócił do sypialni, licząc na to, że Lestrange spał nadal. Ostrożnie położył się obok, przykrył, zamknął oczy i spróbował zasnąć.
Koniec sesji