01.11.2024, 11:11 ✶
– Oh tak, a niestety wykradanie książek z Działu Ksiąg Zakazanych jest trochę za bardzo skomplikowane. Spróbuję załatwić ci jakieś lepsze książki na ten temat. – Jonathan nigdy nie wykradł czegoś z Działu Ksiąg Zakazanych. Jonathan po prostu przymierzał się do tego, kiedyś gdy on i jego przyjaciele byli za młodzi by uzyskać pozwolenie, a Selwyn chciał załatwić Morpheusowi jakąś książkę, ale ostatecznie tego nie zrobił, uznając że wymagało to zbyt dużego, nawet jak dla niego, ryzyka, a on mimo wszystko liczył na to, że zostanie kiedyś prefektem. A w sumie szkoda, bo byłaby to zdecydowanie ciekawsza historia to opowiadania.
– Jestem przekonany, że pójdzie ci lepiej, niż myślisz, że ci pójdzie – zapewnił chłopaka, wprowadzając go do salonu, w którym stały dzbanki z różnymi ochładzającymi napojami w tym właśnie sokiem jabłkowym, który od razu nalał chłopakowi i podał, równie barwną co cały domek, szklankę. – Ale tak, chodzi o wyczyszzenie umysły, zadbanie o to, aby emocje nie targały tobą do tego stopnia, że kruszyłyby ten mur wokół umysłu, który zaraz spróbujemy zbudować. Myślę, że możemy zacząć od tego, że spróbujesz się wyciszyć, a potem... A potem, gdy poczujesz się gotowy, mogę albo próbować odczytać twoją aurę... Lub możemy zrobić tak, jak pomagałem kiedyś opanować oklumencję twojej matce, to znaczy będę rzucał na ciebie jakieś lekkie uroki, na przykład tańcz, a ty będziesz się bronił. Wszystko powoli oczywiście. I nie przejmuj się jeśli dzisiaj ci to nie będzie za bardzo wychodzić. To nie jest łatwe, nawet mi zajęło to chwilę.
W sumie szkoda, że nie zdążył podpytać Anthony'ego o więcej szczegółów na temat tego, jak on uczył samego Selwyna tej sztuki. Z drugiej strony Shafiq miał jednak ułatwione zadanie, bo Jonathan był wybitnym i ponadprzeciętnie zdolnym uczniem.
– Jestem przekonany, że pójdzie ci lepiej, niż myślisz, że ci pójdzie – zapewnił chłopaka, wprowadzając go do salonu, w którym stały dzbanki z różnymi ochładzającymi napojami w tym właśnie sokiem jabłkowym, który od razu nalał chłopakowi i podał, równie barwną co cały domek, szklankę. – Ale tak, chodzi o wyczyszzenie umysły, zadbanie o to, aby emocje nie targały tobą do tego stopnia, że kruszyłyby ten mur wokół umysłu, który zaraz spróbujemy zbudować. Myślę, że możemy zacząć od tego, że spróbujesz się wyciszyć, a potem... A potem, gdy poczujesz się gotowy, mogę albo próbować odczytać twoją aurę... Lub możemy zrobić tak, jak pomagałem kiedyś opanować oklumencję twojej matce, to znaczy będę rzucał na ciebie jakieś lekkie uroki, na przykład tańcz, a ty będziesz się bronił. Wszystko powoli oczywiście. I nie przejmuj się jeśli dzisiaj ci to nie będzie za bardzo wychodzić. To nie jest łatwe, nawet mi zajęło to chwilę.
W sumie szkoda, że nie zdążył podpytać Anthony'ego o więcej szczegółów na temat tego, jak on uczył samego Selwyna tej sztuki. Z drugiej strony Shafiq miał jednak ułatwione zadanie, bo Jonathan był wybitnym i ponadprzeciętnie zdolnym uczniem.