02.11.2024, 19:18 ✶
W życiu nie poidejrzewał, że jeszcze kiedykolwiek usłyszy o tej wiosce. Pamiętał ją jak przez mgłę, bo było to z okresu początków jego kariery klątwo łamacza. Został wezwany na miejsce, jednak tam ustalono, że jest zbyt niedoświadczonym w swoim fachu, aby Ministerstwo mogło dopuścić go do działania. Jednak kiedy odwiedzał wykopaliska i dojrzał szkice Ginny, wszystko odżyło jakby jeszcze wczoraj był w tym miejscu. Dlatego mógł im potwierdzić, że faktycznie nie była to jedynie senna mara, a ta wioska naprawdę istnieje. Trudno było pomylić to miejsce, skoro narysowała je tak dokładnie.
Wyciągnął papierosa i odpalił go tradycyjną zapalniczką, nie jak Cathal różdżką i zaciągnął się dymem. Biedna Ginny otoczona była "smokami". Wpatrywał się
- Nie jestem pewien czy cokolwiek nam pomogą w tej wiosce, ale chyba dobrze by było rozwiać wątpliwości, żeby nie okazało się, że można coś był zrobić szybciej i łatwiej - zdecydowanie mogliby udać się od razu do lasu, jednak, gdyby w wiosce okazało się, że jest ktoś kto mógłby ich pokierować? Nie zmarnują raczej tu zbyt dużo czasu.
- Chyba, że chcesz dać się prowadzić snom i idziemy od razu do lasu? - dodał patrząc badawczo na Ginny, oddając finalna decyzję kobiecie, przez którą się tu znaleźli. To ja w sanach dręczyła wizja tej wioski. Wychowując się z takim wujkiem jak Morpheus, trudno było nie zwracać uwagi na omeny i wróżbiarstwo, nawet jeśli się nie do końca w to wszystko wierzyło. Dlatego też nie wierzył w to, że wizja tej wioski nawiedzającej Ginewrę we snach nie była przypadkowa.
Wyciągnął papierosa i odpalił go tradycyjną zapalniczką, nie jak Cathal różdżką i zaciągnął się dymem. Biedna Ginny otoczona była "smokami". Wpatrywał się
- Nie jestem pewien czy cokolwiek nam pomogą w tej wiosce, ale chyba dobrze by było rozwiać wątpliwości, żeby nie okazało się, że można coś był zrobić szybciej i łatwiej - zdecydowanie mogliby udać się od razu do lasu, jednak, gdyby w wiosce okazało się, że jest ktoś kto mógłby ich pokierować? Nie zmarnują raczej tu zbyt dużo czasu.
- Chyba, że chcesz dać się prowadzić snom i idziemy od razu do lasu? - dodał patrząc badawczo na Ginny, oddając finalna decyzję kobiecie, przez którą się tu znaleźli. To ja w sanach dręczyła wizja tej wioski. Wychowując się z takim wujkiem jak Morpheus, trudno było nie zwracać uwagi na omeny i wróżbiarstwo, nawet jeśli się nie do końca w to wszystko wierzyło. Dlatego też nie wierzył w to, że wizja tej wioski nawiedzającej Ginewrę we snach nie była przypadkowa.