03.11.2024, 11:57 ✶
Pierwszym ćwiczeniem, z którym przyszło mu się dzisiaj zmierzyć nie był wcale trening fizyczny, a psychiczny, bo jednak patrzenie na tę czapkę Woody'ego było trochę, no dobrze bardzo, bolesne. I co on niby miał na tej głowie?To znaczy Selwyn wiedział co on miał na głowie, bo przecież był zaznajomiony z wyglądem prezerwatywy, ale po prostu nie rozumiał czemu Woody uznał to za genialny pomysł.
– No dobrze Woody, wyjątkowo dam ci jedną szansę, abyś powiedział coś, co sprawi, że nie będzie mi tak smutno. To nie jest twój dobrowolny wybór, tak? To po prostu specyficzny okład, który ma na celu lepsze wchłonięcie się ziołowych maści na porost włosów, prawda?
Czy wierzył, że taka będzie odpowiedź jego kolegi od wspólnych ćwiczeń i walczenia że Śmierciożercami? Raczej nie, oczywiście że nie, ale miło było sobie chociaż pomarzyć.
– Nie Clemy – Jonathan pokręcił głową. Był pod tym względem niczym uparty, młody pies. Nigdy się nie męczył, a nawet jeśli, to zdecydowanie za późno. – Magipsychiatrzy projekcją nazywaliby twoje dziwne przekonanie, że masz wyrzucie stylu.
A potem pewnym siebie krokiem sam ruszył w stronę lasu doganiając drugiego czarodzieja, tak by iść z nim krok w krok, aż nie doszli do pierwszej przeszkody.
Uniósł brew do góry.
– No nie powiem, ładnie to wymyślili – stwierdził, przyglądając się tunelowi z pewnym zaciekawieniem, ale jednak nie na tyle długo, aby nie ruszyć przez siebie jako pierwszy. Normalnie użyłby po prostu magii rozproszenia, jako że był w niej zdecydowanie świetny, ale nie dzisiaj. O nie. Dzisiaj musiał popisać się swoją sprawnością fizyczną, bo to przecież nad tym planował pracować tego ranka, a Woody będzie mógł po prostu obserwować z tyłu, jak Selwyn bezbłędnie wykonywał wszystkie uniki, a jeśli z jakiegoś powodu by mu coś nie wyszło... To Longbottom będzie mógł go przynajmniej łapać o ile ta czapka-gumka nie zsunie mu się nagle na oczy.
No dobrze. Raz, dwa, trzy i start. Grunt to unikać, szybko biegać, lub zatrzymywać się w odpowiednich momentach. Gdy był młody to ćwiczył w miarę regularnie. Ta siła musiała się w nim gdzieś ciągle czaić, czekając na wezwanie, prawda?
Aktywności fizyczna na przejście przez tunel i uniki (I)
Rzut O 1d100 - 52
Slaby sukces...
Slaby sukces...
Rzut O 1d100 - 92
Sukces!
Sukces!
Rzut O 1d100 - 76
Sukces!
Sukces!