21.10.2022, 23:01 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.02.2024, 11:27 przez Loretta Lestrange.)
Loretta Lestrange
Dwudziesto-sześcioletnia artystka, wychowana na łonie rodu Lestrange - wybuchowa, emocjonalna, swoim snobistycznym zachowaniem zakrawająca o dalece posuniętą arogancję. W prozie codzienności o wyjątkowo pogodnym usposobieniu i towarzyskiej naturze, wewnątrz kryje magirasistowskie zapędy i poczucie wyższości. Sympatyzuje ze śmierciożercami - gotowa zabić w imię słusznej dla siebie sprawy, o sekretach brudnych i relacjach zawiłych. Posiada imienną galerię sztuki, która widnieje jako jedna ze sławniejszych na londyńskim bruku; jest niewątpliwie sławna, na jej temat krąży multum plotek - diabeł jeden wie, na ile słusznych. Uśmiecha się często, tańczy ochoczo, a barwione karminem wargi najogólniej wygina w przyjemny dla oka uśmiech. Rodzina stanowi dla niej wartość niechybnie najważniejszą. Jestem otwarta na wszystkie propozycje koneksji, jeśli jesteś ciekawy, skąd Twoja postać może znać Lorettę, zerknij do tematu Zaczepki - skąd możemy się znać.
Loretta była jędzą. Loretta była tym, przed czym się uciekało - była jadem i toksyną, posiadała w sobie ciemność wyższą nawet niż Dolohov, a niewielu w swoim życiu poznał takich ludzi. Śmiał podejrzewać, że przyszłość niosła jej jeszcze większy upadek - Lestrange jeszcze tego nie wiedziała, ale jego zdaniem, o ile przepowiednia się sprawdzi, stała na zgliszczach dawnej siebie, ludzkiej siebie.
- Vakel Dolohov
Poznajmy się bliżej...
♦ W lustrze Ain Eingarp widzę... siebie w paryskim Luwrze, otoczoną obrazami mojego autorstwa, z nieodzownie zobowiązującą lampką czerwonego, krwistego wina w dłoni.
♦ Bogin przyjmuje przy mnie formę... dławiącej samotności oraz bycia pozostawioną na pastwę nieuchwytnego losu. W tej metaforze przybiera postać podartych łachmanów, jest to jednak raptem sugestia tego, czego najgoręcej się boję.
♦ Amortencja pachnie mi... nikotyną, piżmem i jego wodą kolońską.
♦ Moje ulubione zaklęcie to... każde, które może niejako wpływać na umysł; nie boję się agresji, acz w równej mierze nie boję się spokoju.
♦ Mój patronus przyjmuje formę... zająca śnieżnego.
♦ Wróżbiarstwo to dla mnie... forma ciekawego spojrzenia nie tylko na przyszłość, ale też teraźniejszość. Za czasów hogwardzkich byłam zafascynowana tą dziedziną, z wiekiem odrobinę przygasła; cóż, szkoda.
♦ Czarna magia? Cóż... sposób działania o największej efektywności.
♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam... moją karierę i tylko ją. W wieku dwudziestu sześciu lat noszę imię, które jest marką samą w sobie, a nad jej rozwojem utoczyłam wiele kropel potu.
♦ Stoję po stronie... własnych przekonań i tego, co dyktuje mi poczerniała dusza, a te zbiegają się wyjątkowo mocno z poglądami i koncepcjami Czarnego Pana.
♦ Moje serce należy do... Alexandra, który ściągnął z moich ust wieczystą obietnicę.