03.11.2024, 22:09 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.11.2024, 21:35 przez Electra Prewett.)
— …Okej. — skwitowała odpowiedź brata, nie próbując jakoś bardziej się w nią zagłębiać. Wystarczyła jej tylko informacja o tym, że Mona nie próbowała poderwać Basila ani wciągnąć braci Electry w jakiś trójkąt romantyczny. Nie zwróciła też większej uwagi na to, jakiego dokładnie zwrotu użył Prewett, zrzucając tę pomyłkę na karb zmęczenia. Zwłaszcza, że z tego co wiedziała, poza nią i Icarusem (oraz może Laurentem) wszyscy w ich rodzinie byli hetero.
Bez zbędnych komentarzy, wyszła więc z pokoju za bratem i psem.
Nie pamiętała, kiedy ostatni raz była w gabinecie ojca. Pewnie jeszcze przed pogrzebem, ale nawet za życia Dedalusa, starała się trzymać jak najdalej od tego miejsca. Dalej pamiętała złość ojca, kiedy będąc małym dzieckiem przypadkowo porysowała kredkami jakiś cenny manuskrypt. Dedalus długo był po tym wkurwiony, ale nawet nie na nią, tylko na Elise za to, że nie przypilnowała córki. A Electra bardzo nie chciała sprawiać kłopotu mamie, dlatego potem zawsze starała się nie przeszkadzać ojcu w pracy (co było ciężkie dla tak żywiołowej dziewczynki).
Zgodnie z prośbą brata, zabrała się za przeczesywanie kredensów. Lustrując zawartość szafek przypomniała sobie, jak miesiąc temu szukali z Icarusem w pokoju Basila jakichś wskazówek, dotyczących jego życia romantycznego. Ta... chyba lepiej nie wspominać o tym najstarszemu Prewettowi; już i tak wystarczająco nadwyrężyła dzisiaj jego zaufanie.
— Hmm… Czyli uważasz, że ojciec nie polubił Mony? — Prewettównie ciężko było to sobie wyobrazić, bo rudowłosa wywarła na niej bardzo pozytywne wrażenie. Ale być może wtedy złamała Icarusowi serce, a Dedalus chował listy dla dobra syna? Chociaż ta teoria brzmiała absurdalnie, nawet jak na ich ojca. Nie wspominając nawet o tym, że niezależnie od intencji, było to naruszenie prywatności korespondencji. — Yyy… Chyba nie? — próbowała przypomnieć sobie szczegóły rozmowy ze Scyllą. — Nie, na pewno nie. Widziałam ją wtedy pierwszy raz w życiu, więc nie chciałam podawać zbyt dużo informacji na temat naszej rodziny. — stwierdziła ostatecznie, spoglądając na brata.
Bez zbędnych komentarzy, wyszła więc z pokoju za bratem i psem.
***
Nie pamiętała, kiedy ostatni raz była w gabinecie ojca. Pewnie jeszcze przed pogrzebem, ale nawet za życia Dedalusa, starała się trzymać jak najdalej od tego miejsca. Dalej pamiętała złość ojca, kiedy będąc małym dzieckiem przypadkowo porysowała kredkami jakiś cenny manuskrypt. Dedalus długo był po tym wkurwiony, ale nawet nie na nią, tylko na Elise za to, że nie przypilnowała córki. A Electra bardzo nie chciała sprawiać kłopotu mamie, dlatego potem zawsze starała się nie przeszkadzać ojcu w pracy (co było ciężkie dla tak żywiołowej dziewczynki).
Zgodnie z prośbą brata, zabrała się za przeczesywanie kredensów. Lustrując zawartość szafek przypomniała sobie, jak miesiąc temu szukali z Icarusem w pokoju Basila jakichś wskazówek, dotyczących jego życia romantycznego. Ta... chyba lepiej nie wspominać o tym najstarszemu Prewettowi; już i tak wystarczająco nadwyrężyła dzisiaj jego zaufanie.
— Hmm… Czyli uważasz, że ojciec nie polubił Mony? — Prewettównie ciężko było to sobie wyobrazić, bo rudowłosa wywarła na niej bardzo pozytywne wrażenie. Ale być może wtedy złamała Icarusowi serce, a Dedalus chował listy dla dobra syna? Chociaż ta teoria brzmiała absurdalnie, nawet jak na ich ojca. Nie wspominając nawet o tym, że niezależnie od intencji, było to naruszenie prywatności korespondencji. — Yyy… Chyba nie? — próbowała przypomnieć sobie szczegóły rozmowy ze Scyllą. — Nie, na pewno nie. Widziałam ją wtedy pierwszy raz w życiu, więc nie chciałam podawać zbyt dużo informacji na temat naszej rodziny. — stwierdziła ostatecznie, spoglądając na brata.