• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty

[28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty
nefelibata
oh, how can we atone
for the secrets
we've been shown?
wiek
23
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uczę się
Specyficzna, nieco dziwna, filigranowa panienka z jeszcze ciekawszą fryzurą - z przodu, po obu stronach twarzy, dwa dłuższe pasma opadają na wysokość obojczyków, natomiast reszta brązowych włosów sięga nieco dalej niż broda. Mierzy niewiele ponad metr sześćdziesiąt, co najwyżej parę centymetrów, czym bardzo kontrastuje z resztą rodzeństwa. Posiada duże sarnie oczy, patrzące na świat z naiwnością dziecka - tak jakby wzrok uciekał gdzieś dalej, hen poza horyzont. Ubiera się dziewczęco, próbuje być elegancka, ale żyje skromnie - zwykle można spotkać ją we wszelakich sweterkach, spódnicach i sukienkach w kratę, które utrzymuje w palecie wszelakich odcieni brązu i beżu. Uwielbia motywy nawiązujące do natury, nadruki z kwiatkami, grzybami i liśćmi.

Scylla Greyback
#8
05.11.2024, 01:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.11.2024, 01:54 przez Scylla Greyback.)  
Scylla przez chwilę patrzyła na Peregrinusa, ledwie uchwytna na granicy rzeczywistości. Wciąż w myślach błądziła wśród mgieł przepowiedni, a głos Trelawneya przyciągał ją tylko na chwilę z powrotem. Skinęła delikatnie głową, słysząc jego słowa o Charlesie i zarumieniła się nieco, niepewna, jak odpowiedzieć na pytanie o tym, co sądzi o chłopcu. Przytaknęła wpierw bez słów, bardziej skupiona na miękkim, niemalże ojcowskim tonie Peregrinusa, niż na rzeczywistym znaczeniu jego słów. Charles… czy go lubiła? Zrobił na niej dobre wrażenie, ale sęk w tym, że Scylla zawsze miała odwieczny problem ze zmaterializowaniem emocji w coś, co można było nazwać. Krystalizowały się ślamazarnie, jak krew z nosa, po której tylko boli cię głowa, a na dodatek zostawia dookoła rozbryzganą babraninę.
Kiedy nie umiała jeszcze nazywać kiełkujących uczuć, pozostawały jej już tylko przeczucia. A wobec Mulcibera miała same dobre.
- Jest w nim coś... znajomego - nie wiedziała, jak ubrać w słowa wrażenie, jakie w niej wywołał, ale podczas rozmowy z chłopakiem nie miała ani razu wrażenia, że rozmawia z kimś obcym. Zupełnie jakby o kimś jej przypominał, może nawet o niej samej. - Jest bardzo miły. I nie wziął mnie za zmorę do przegnania, gdy zamiast powitania złożyłam mu kondolencje. - Przyznała się do wyszeptania przepowiedni wbrew własnej woli, a potem, podejrzewając - bezpodstawnie - nadchodzący nagle zawód Peregrinusa, zaczęła śpieszyć z wyjaśnieniami. - Przysięgam ci, Peregrinusie, serce mi opadło aż do żołądka, kiedy dotarło do mnie, że straciłam panowanie nad językiem. Naprawdę nie chciałam i jest mi wstyd tak samo dziś, jak i wtedy. Nie wiem, co we mnie wstąpiło, ale to nie pierwszy raz i ja już jestem definitywnie zmęczona tymi opętaniami - westchnęła teatralnie, prawdopodobnie z powodu przebywania zbyt dużo w pobliżu Lyssy i nieświadomie przejmując jej mały nawyk. Scylla wyglądała na skruszoną, ale też w tych zaskakująco zakotwiczonych w zasmucającej ją rzeczywistości oczach, tliła się jakaś iskierka nadziei.
- Wiem, że nie muszę nigdzie iść - odparła, ale obydwoje też wiedzieli, że tak czy tak pewnie poszłaby na ten obiad z grzeczności. - Ale tym razem chcę. Naprawdę. Nie mam zbyt wielu przyjaciół w moim wieku, więc Charlie chyba mi się trafił jak ślepej kurze ziarno... - mruknęła z nutą melancholii w głosie, ale nie wydawała się smutna. Bardziej pogodzona, choć ciężko było poznać z czym.

Kiedy wspomniał o Lyssie, jego niezgrabne próby wyjaśnienia przywołały na jej twarz lekki uśmiech. Oczami wyobraźni widziała ją na pogrzebie - fascynującą się smutkiem otoczenia, niczym wampir energetyczny czerpiącą energię z tego, co dla innych mogło być trudnym, bolesnym przeżyciem. Peregrinus dostrzegał w niej coś, co Scylla widziała w ludziach tylko jako zabawne, przelotne wspomnienie - tęsknotę za dramatami i emocjami, których nie była w stanie wyczuć, a które dla innych były nieodłącznym elementem życia.

Czemu chciała złapać ćmę? Bo miała dosyć czasu, który przemykał jej przez palce. Zamykania oczu na chwilę, która wydawała się ulotna i karygodnie krótka, tylko po to, by spojrzeć na świat przesunięty o krok stomilowy do przodu. Zawsze szukała znajomych obrazów, gdy wizje rozmywały się i wracała do krainy żywych, szukała uziemienia. Owady zamknięte za szkłem były zawieszone w wieczności, uwięzione w teraźniejszości. Nie zmieniały się, na zawsze zachowywały swoją formę.
- Zamierzam ją zabić - oznajmiła bezpardonowo, bez znamion żartu. - Ewentualnie poczekać, aż sama umrze. Nie egzystują zbyt długo, nawet wtedy, kiedy nie próbują desperacko posmakować ognia. Potem włożę ją między strony dziennika i poczekam aż zaschnie. - Mówiła to tak neutralnie, jak ktoś opowiadający kolejne kroki przygotowania swojego śniadania. Nie widziała nic złego w tym, co robiła tym owadom. Jeśli już, wyświadczała im przysługę, nie pozwalając im obrócić się w pył, z którego powstały. - Zamienię ją w eksponat. Mogę ci ją potem podarować - zaproponowała lekkim tonem, prawie jakby miało to zniwelować ciężar całego wyznania. Ciężar, którego na swoich barkach wcale nie czuła.

Wreszcie podjęła jego grę, próbując przewidzieć ruchy ćmy i złapać ją najpierw umysłem, a potem, jego śladem, uchwycić ją rękoma.

Trzeciookuję ćmę
Rzut PO 1d100 - 35
Slaby sukces...


i poklękli spóźnieni u niedoli swej proga
by się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Peregrinus Trelawney (2986), Scylla Greyback (3121)




Wiadomości w tym wątku
[28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty - przez Peregrinus Trelawney - 11.09.2024, 11:57
RE: [28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty - przez Scylla Greyback - 11.09.2024, 22:53
RE: [28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty - przez Peregrinus Trelawney - 22.09.2024, 12:49
RE: [28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty - przez Scylla Greyback - 24.09.2024, 22:58
RE: [28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty - przez Peregrinus Trelawney - 28.09.2024, 20:32
RE: [28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty - przez Scylla Greyback - 03.10.2024, 23:05
RE: [28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty - przez Peregrinus Trelawney - 23.10.2024, 15:15
RE: [28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty - przez Scylla Greyback - 05.11.2024, 01:50
RE: [28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty - przez Peregrinus Trelawney - 14.12.2024, 12:50
RE: [28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty - przez Scylla Greyback - 22.12.2024, 22:34
RE: [28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty - przez Peregrinus Trelawney - 15.01.2025, 15:04
RE: [28/08/1972] Metodyka oceny rigor mortis w praktyce tarocisty - przez Scylla Greyback - 06.11.2025, 00:30

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa