05.11.2024, 15:21 ✶
- O, mógłbyś? Będę bardzo wdzięczny, wolałbym nie prosić żadnego z profesorów o pozwolenie na wypożyczanie książek z tego Działu, jakoś wolałbym, żeby jak najmniej osób wiedziało, że uczę się tej sztuki - to chyba było logiczne? Bo przecież uczenie się obrony własnego umysłu nie uczyli byle kogo i nie była to zdolność, którą ktoś by się przechwalał. Samo wykradanie ksiąg mogło być zaiste ciekawe, jednak biorąc pod uwagę fakt, że w Hogwarcie nie miałby z kim ćwiczyć to rodziło już pewne problemy. Chociaż?
Przysłuchiwał się temu co mówił Jonathan i kwiat głową ze zrozumieniem. Miał nadzieję, że pójdzie mu choć trochę lepiej niż podczas spotkania z półwilą na korytarzach Hogwartu. Z jednej strony to brzmiało prosto ale z drugiej.
- Czyli mam dbać o czystość umysłu, żeby móc odeprzeć twoje polecenia mentalne? Bronić się przed czarami bez użycia różdżki - zamyślił się nie będąc do końca przekonanym do tego, że to zadziała. Ale przecież to Selwyn był bardziej doświadczony, bo sam opanował szkutę oklumencji, czyli on też się tak uczył? Popatrzył badawczo na wujka, jakby zastanawiał się czy i on zaczynał od pokonywania zmuszania do tańca. A może jemu też nie poszło? Zachichotał wyobrażając sobie, że nauczyciel Jonathana zmuszał go do tańczenia baletu podczas pierwszych lekcji. To zdecydowanie zmyło nieco napięcia z barków młodzieńca. Miał nadzieje, że przejawi choć śladowe oznaki sukcesu, bardzo chciał się pochwalić potem przed matką, że coś już potrafi.
- Chwila, czy to znaczy, że jak opanuje obronę umysłu to będę w stanie pokonać nawet Imperiusa? - zapytał jakby nagle go olśniło, że będzie coś takiego. Jeżeli faktycznie byłby do tego zdolny odeszłoby mu jedno ze zmartwień, że ktoś w przyszłości byłby zdolny na nim wymuszać zachowania, których nie popierał i nie zamierzał robić.
Przysłuchiwał się temu co mówił Jonathan i kwiat głową ze zrozumieniem. Miał nadzieję, że pójdzie mu choć trochę lepiej niż podczas spotkania z półwilą na korytarzach Hogwartu. Z jednej strony to brzmiało prosto ale z drugiej.
- Czyli mam dbać o czystość umysłu, żeby móc odeprzeć twoje polecenia mentalne? Bronić się przed czarami bez użycia różdżki - zamyślił się nie będąc do końca przekonanym do tego, że to zadziała. Ale przecież to Selwyn był bardziej doświadczony, bo sam opanował szkutę oklumencji, czyli on też się tak uczył? Popatrzył badawczo na wujka, jakby zastanawiał się czy i on zaczynał od pokonywania zmuszania do tańca. A może jemu też nie poszło? Zachichotał wyobrażając sobie, że nauczyciel Jonathana zmuszał go do tańczenia baletu podczas pierwszych lekcji. To zdecydowanie zmyło nieco napięcia z barków młodzieńca. Miał nadzieje, że przejawi choć śladowe oznaki sukcesu, bardzo chciał się pochwalić potem przed matką, że coś już potrafi.
- Chwila, czy to znaczy, że jak opanuje obronę umysłu to będę w stanie pokonać nawet Imperiusa? - zapytał jakby nagle go olśniło, że będzie coś takiego. Jeżeli faktycznie byłby do tego zdolny odeszłoby mu jedno ze zmartwień, że ktoś w przyszłości byłby zdolny na nim wymuszać zachowania, których nie popierał i nie zamierzał robić.