07.11.2024, 09:28 ✶
Patrzył uważnie na Flynna. Złapał się na tym, że chociaż nie był mistrzem w odgadywaniu emocji innych ludzi, to wyczuwał jakieś dziwne napięcie, które nagle ich oblepiło. Było bardzo nieprzyjemne - miał wrażenie, że było śliskie a zarazem nie chciało się od nich odczepić. Zmrużył oczy i wydął lekko usta w wyrazie zamyślenia. Odruchowo skinął głową wychodzącemu, nie patrząc nawet na tę laleczkę, którą zrobił. On sam był beznadziejny jeśli chodzi o robótki ręczne, więc był też ostatni, by oceniać to, co tworzyli inni. Ziewnął, nawet nie kłopocząc się zasłanianiem ust.
- No, pora na mnie. Wy musicie się wyspać, a ja... Ja będę jutro pilnował wozów - sraty pierdaty, pewnie prześpi całe Lammas. Felix czasem przypominał koalę, jeżeli chodzi o przyzwyczajenia. Sięgnął jeszcze po kukurydzę, nie chcąc wracać do przyczepy z pustymi rękami, i machnął dwa razy dłonią na pożegnanie. Nie zamierzał gonić Flynna, niech ma spokój. Wrócił do swojej przyczepy i walnął się z jedzeniem na łóżko: pewnie pożałuje już w środku nocy, że to zrobił. Spanie na żarciu, obojętnie czy to były okruchy czy resztki, nigdy nie było miłe. Ale to będzie problem przyszłego Felixa. Teraźniejszy chciał zjeść i w ciuchach położyć się spać.
- No, pora na mnie. Wy musicie się wyspać, a ja... Ja będę jutro pilnował wozów - sraty pierdaty, pewnie prześpi całe Lammas. Felix czasem przypominał koalę, jeżeli chodzi o przyzwyczajenia. Sięgnął jeszcze po kukurydzę, nie chcąc wracać do przyczepy z pustymi rękami, i machnął dwa razy dłonią na pożegnanie. Nie zamierzał gonić Flynna, niech ma spokój. Wrócił do swojej przyczepy i walnął się z jedzeniem na łóżko: pewnie pożałuje już w środku nocy, że to zrobił. Spanie na żarciu, obojętnie czy to były okruchy czy resztki, nigdy nie było miłe. Ale to będzie problem przyszłego Felixa. Teraźniejszy chciał zjeść i w ciuchach położyć się spać.
Postać opuszcza sesję