07.11.2024, 13:42 ✶
Popatrzył za Ginny, która oddaliła się od nich, ale szybko odwrócił wzrok rozumiejąc co się dzieje. Nie był świadom tego, że źle znosi teleportację, ale z drugiej strony, nic by na to nie poradził. Bo dostanie się tutaj innym środkami transportu zajęłoby zbyt dużo czasu.
- Cukierka? - zapytał dogaszając stopą o ziemie niedopałek i sięgając do kieszeni skąd wyjął kilka cukierków. W kieszenią Thomasa zawsze było kilka cukierków, które teraz zaoferował zarówno McGonagall jak i Szafiqowi, a pozostałe schował do kieszeni. - Mmmm, jabłkowy - skomentował tego, którego sam wziął.
Parsknął z metody jaką obrał, ale okazało się skuteczne, nie musieli się zastanawiać i dywagować nad tym gdzie idą, decyzja została podjęta. Dlatego nie zamierzał oponować i ruszył zaraz za Cathalem w stronę zabudowań.
- Tam powinien być cmentarz - dodał przywołując wspomnienia odnośnie poprzedniej wizyty w tym miejscu. Przeniósł spojrzenie na Guinevere nim dodał. - To dobre miejsce, żeby zacząć, prawda? Chodźcie - choć pytał i sugerował to poprowadził ich w tamtą właśnie stronę. Tak chyba przecież było lepiej zacząć, niż zaczepiać nieznajomych na ulicy czy chodzić od domu do domu z pytaniami. Zresztą za bardzo nie mieli kogo tutaj pytać jak zauważył im bardziej zbliżali się do wioski, jak zauważył mieszkańców było jak na lekarstwo, zresztą tak samo jak i budynków. Czy na cmentarzu znajdą cokolwiek o Blackwoodach? Jakiś stary grób? Być może, ale kto wie czy cokolwiek jeszcze tam odczytają z płyt, przecież mogło być tak, ze tak jak wioska podupadła z czasem, tak nie było komu dbać o miejsce pochówku tych, których rodziny tu już nie mieszkały.
- Cukierka? - zapytał dogaszając stopą o ziemie niedopałek i sięgając do kieszeni skąd wyjął kilka cukierków. W kieszenią Thomasa zawsze było kilka cukierków, które teraz zaoferował zarówno McGonagall jak i Szafiqowi, a pozostałe schował do kieszeni. - Mmmm, jabłkowy - skomentował tego, którego sam wziął.
Parsknął z metody jaką obrał, ale okazało się skuteczne, nie musieli się zastanawiać i dywagować nad tym gdzie idą, decyzja została podjęta. Dlatego nie zamierzał oponować i ruszył zaraz za Cathalem w stronę zabudowań.
- Tam powinien być cmentarz - dodał przywołując wspomnienia odnośnie poprzedniej wizyty w tym miejscu. Przeniósł spojrzenie na Guinevere nim dodał. - To dobre miejsce, żeby zacząć, prawda? Chodźcie - choć pytał i sugerował to poprowadził ich w tamtą właśnie stronę. Tak chyba przecież było lepiej zacząć, niż zaczepiać nieznajomych na ulicy czy chodzić od domu do domu z pytaniami. Zresztą za bardzo nie mieli kogo tutaj pytać jak zauważył im bardziej zbliżali się do wioski, jak zauważył mieszkańców było jak na lekarstwo, zresztą tak samo jak i budynków. Czy na cmentarzu znajdą cokolwiek o Blackwoodach? Jakiś stary grób? Być może, ale kto wie czy cokolwiek jeszcze tam odczytają z płyt, przecież mogło być tak, ze tak jak wioska podupadła z czasem, tak nie było komu dbać o miejsce pochówku tych, których rodziny tu już nie mieszkały.