07.11.2024, 15:28 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.11.2024, 15:31 przez Theo Kelly.)
Pokiwał głową ochoczo, kiedy Charlotte zaproponowała mu spojrzenie na jego pracę, zdecydowanie uwaga matki była tym czego potrzebował.
- Jakbyś znalazła chwilę to chętnie, nadal mi się wydaje, ze brzmią zbyt podobnie do prac domowych z Hogwartu - poskarżył się ochoczo łapiąc za wyciągniętą do pomocy dłoń. I wcale też nie kłamał w tym co mówił, pisanie artykułów naukowych wymagało większego skupienia od młodego Kelly'ego, a on przez cały czas miał to uparte wrażenie, jakby wychodziła mu praca domowa z transmutacji czy zaklęć. Czasami pomagało czytanie innych publikacji, jednak cały czas nie był zadowolonych z tego co sam pisał.
- To dlaczego nagle zrobiło się jak w chłodni? - zapytał z zaciekawieniem rozglądając się po domu.- Jest lato, więc nawet otwarte okno by niczego nie zmieniło - dodał bardziej pod nosem do siebie, a nie jako oczywistą obserwację.
- Gdyby mama coś przyniosła to wchodziłaby tu raczej niczym Królowa Śniegu, a nie normalnie, tak szybko się to pojawiło - dodał jeszcze przyglądając się uważnie korytarzowi. - Te od wujka Jonatana? - jakoś wątpił, żeby Selwyn załatwił im przeklęte meble, ale z drugiej strony, gdyby sam nie wiedział, że są przeklęte... Ale wtedy dojrzał, że tak samo jak i lustro tak i drzwi do pokoju siostry pokrywają się lodem.
- Rity nie ma w domu prawda? Bo to dziwne, mogła wrócić i nie zauważyliśmy tego - powiedział wskazując w tamtą stronę, sięgnął do kieszeni po różdżkę, bo sprawa wyglądała podejrzanie, ale wtedy zdał sobie sprawę, że przecież zostawił ją na biurku. To nie mogło go przecież powstrzymać, trzeba było rozwikłać zagadkę, zresztą jeżeli ich siostra była w domu to mogła potrzebować pomocy. Nawet jeśli chciał pogrążyć rodzeństwo w oczach matki to nie chciał, aby działa im się krzywda.
- Ej, Rita, jesteś tam? - krzyknął i ruszył tak samo jak wcześniej, ślizgając się na skarpetkach po podłodze.
Trochę chwiejnie, bo nie przemyślał, że oszroniona podłoga będzie bardziej śliska, ale nie tracąc równowagi podjechał pod drzwi pokoju siostry. Zauważył, że klamka jest pokryta lodem, zmarszczył więc brwi.
- Wchodzę - dodał jeszcze, bo nie był na sto procent pewien, że nie mam jej w domu i chciał otworzyć drzwi. Źródło arktycznego mrozu musiało być w jej pokoju.
- Jakbyś znalazła chwilę to chętnie, nadal mi się wydaje, ze brzmią zbyt podobnie do prac domowych z Hogwartu - poskarżył się ochoczo łapiąc za wyciągniętą do pomocy dłoń. I wcale też nie kłamał w tym co mówił, pisanie artykułów naukowych wymagało większego skupienia od młodego Kelly'ego, a on przez cały czas miał to uparte wrażenie, jakby wychodziła mu praca domowa z transmutacji czy zaklęć. Czasami pomagało czytanie innych publikacji, jednak cały czas nie był zadowolonych z tego co sam pisał.
- To dlaczego nagle zrobiło się jak w chłodni? - zapytał z zaciekawieniem rozglądając się po domu.- Jest lato, więc nawet otwarte okno by niczego nie zmieniło - dodał bardziej pod nosem do siebie, a nie jako oczywistą obserwację.
- Gdyby mama coś przyniosła to wchodziłaby tu raczej niczym Królowa Śniegu, a nie normalnie, tak szybko się to pojawiło - dodał jeszcze przyglądając się uważnie korytarzowi. - Te od wujka Jonatana? - jakoś wątpił, żeby Selwyn załatwił im przeklęte meble, ale z drugiej strony, gdyby sam nie wiedział, że są przeklęte... Ale wtedy dojrzał, że tak samo jak i lustro tak i drzwi do pokoju siostry pokrywają się lodem.
- Rity nie ma w domu prawda? Bo to dziwne, mogła wrócić i nie zauważyliśmy tego - powiedział wskazując w tamtą stronę, sięgnął do kieszeni po różdżkę, bo sprawa wyglądała podejrzanie, ale wtedy zdał sobie sprawę, że przecież zostawił ją na biurku. To nie mogło go przecież powstrzymać, trzeba było rozwikłać zagadkę, zresztą jeżeli ich siostra była w domu to mogła potrzebować pomocy. Nawet jeśli chciał pogrążyć rodzeństwo w oczach matki to nie chciał, aby działa im się krzywda.
- Ej, Rita, jesteś tam? - krzyknął i ruszył tak samo jak wcześniej, ślizgając się na skarpetkach po podłodze.
Rzut O 1d100 - 19
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut O 1d100 - 85
Sukces!
Sukces!
Trochę chwiejnie, bo nie przemyślał, że oszroniona podłoga będzie bardziej śliska, ale nie tracąc równowagi podjechał pod drzwi pokoju siostry. Zauważył, że klamka jest pokryta lodem, zmarszczył więc brwi.
- Wchodzę - dodał jeszcze, bo nie był na sto procent pewien, że nie mam jej w domu i chciał otworzyć drzwi. Źródło arktycznego mrozu musiało być w jej pokoju.