08.11.2024, 23:22 ✶
- Dzbanuszkiem z krzywym uszkiem - poprawiła go odruchowo, dodając szczyptę magii do tej niedokończonej rymowanki, która sprawiała, że swędział ją mózg. Przewróciła oczami na wspomnienie stanu jej włosów. Nie musiała nawet tego komentować, bo jej włosy były mocne, długie i lśniące. Być może używała dokładnie tych samych płukanek ziołowych, co brat, tylko w mniejszej ilości, co był kluczem do tego, by wyglądały zdrowo. A może to dieta i styl życia? Przecież organizm ludzki działał w ten sposób, że gdy czegoś mu brakowało - najpierw leciały włosy i kruszyły się paznokcie. Roselyn odruchowo zerknęła na dłonie Ambroisego, żeby zorientować się, jak wyglądały. Nie poświęciła im jednak więcej uwagi, niż to było konieczne. Mieli w końcu do zgryzienia naprawdę twardy orzech.
Roselyn zamknęła notes. Odłożyła go, a potem nachyliła się nad rośliną. Ta drgnęła, chociaż listki mogły zostać poruszone wiatrem, który został wytworzony przez gwałtowny ruch, który wykonała Greengrassówna. Przez chwilę wpatrywała się w roślinę, jakby chciała wyczytać z niej wszystko, co ta... Myślała?
- Nie ma rady. Tej nie dotknę - powiedziała, a w jej głosie wybrzmiewał żal. Nie spodziewała się takiego efektu, ale musieli grać takimi kartami, jakie dała im nauka. Bo to nawet nie los podsunął im takie rozdanie, tylko ich własne czyny. - Myślę, że najlepiej będzie ją odseparować od reszty. Bo jak rozumiem, reszta która rośnie wolniej, nie przejawia podobnych zachowań?
Odwróciła się do brata, jakby szukała w nim potwierdzenia. Jednocześnie sięgnęła po różdżkę z roślinnym ornamentem na rękojeści. Nie używała jej za często, ale równocześnie bardzo o nią dbała - dlatego też ciągle wyglądała jak nowa, mimo że miała swoje lata. Roselyn machnęła różdżką, chcąc wytworzyć zasłonę z materiału, która odseparowałaby tę jedną, bardziej żywą roślinę, od reszty.
Rzut na kształtowanie
Roselyn zamknęła notes. Odłożyła go, a potem nachyliła się nad rośliną. Ta drgnęła, chociaż listki mogły zostać poruszone wiatrem, który został wytworzony przez gwałtowny ruch, który wykonała Greengrassówna. Przez chwilę wpatrywała się w roślinę, jakby chciała wyczytać z niej wszystko, co ta... Myślała?
- Nie ma rady. Tej nie dotknę - powiedziała, a w jej głosie wybrzmiewał żal. Nie spodziewała się takiego efektu, ale musieli grać takimi kartami, jakie dała im nauka. Bo to nawet nie los podsunął im takie rozdanie, tylko ich własne czyny. - Myślę, że najlepiej będzie ją odseparować od reszty. Bo jak rozumiem, reszta która rośnie wolniej, nie przejawia podobnych zachowań?
Odwróciła się do brata, jakby szukała w nim potwierdzenia. Jednocześnie sięgnęła po różdżkę z roślinnym ornamentem na rękojeści. Nie używała jej za często, ale równocześnie bardzo o nią dbała - dlatego też ciągle wyglądała jak nowa, mimo że miała swoje lata. Roselyn machnęła różdżką, chcąc wytworzyć zasłonę z materiału, która odseparowałaby tę jedną, bardziej żywą roślinę, od reszty.
Rzut na kształtowanie
Rzut Z 1d100 - 23
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 34
Akcja nieudana
Akcja nieudana