Miała szczęście, że Thomas zdecydowanie dużo lepiej od niej radził sobie z teleportacją, to powodowało, że mógł się z nią zjawiać w różnych miejscach w przeciągu chwili. Sama zapewne musiałaby poświęcić dużo więcej czasu, aby znaleźć się w Thetford Forest, gdzie ponoć można było znaleźć magiczną rzepę. Nie, żeby była to jakoś silnie paląca potrzeba poszukiwanie jej, ale przydałoby się Norze trochę tej rośliny w jej zapasach. Istotne było pilnowanie zawartości spiżarni, szczególnie w tych trudnych czasach jak te pochłonięte wojną.
Pojawili się więc na polanie, w samym sercu Thetford Forest. Wokół było całkiem malowniczo, trel ptaków roznosił się w powietrzu, pogoda również dopisywała, promienie słońca bowiem przebijały się przez chmury. Idealny dzień na to, aby zacząć wykopki. Oczywiście zakładała, że znajdą to, czego szukali. Nie mogło być inaczej.
Norka wyjątkowo dla siebie nie ubrała dzisiaj sukienki, ani wysokich obcasów, cóż, miała swój zestaw małego odkrywcy specjalnie na takie okazje. Zaopatrzona była również w saperkę, gdyby nie udało jej się magią wykopać tych roślin.
- Dzięki za podwózkę. - Rzuciła jeszcze do brata i poprawiła kapelusz na swojej głowie.
- Szukamy magicznej rzepy, ma ona długie, ciemnozielone liście, owalnych kształtów, reszta rośnie pod ziemią, więc trzeba się skupić na liściach, żeby znaleźć miejsce, w którym rośnie, wtedy będziemy mogli ją wykopać i wracać do Nory. - Z tego, co pamiętała, rośliny te lubiły nasłonecznione miejsca, rosły przede wszystkim w nich, więc powinni szukać raczej z dala od drzew, które rzucały cień na łąkę.
- One nie lubią cienia i podmokłych terenów, wydaje mi się, że znajdziemy je z dala od lasu. - Postanowiła się jeszcze podzielić tym, co wiedziała z bratem.