• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[29.08.72 | Księżycowy Staw] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach

[29.08.72 | Księżycowy Staw] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#15
12.11.2024, 19:11  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.11.2024, 19:12 przez Thomas Figg.)  
Milczy bo nie chce z tobą rozmawiać... Wyjdź, uciekaj chłopcze.

Thomas nie miał takich rozterek jak ona nad swoimi znajomymi, ale wynikało to raczej z prostej różnicy, że miał ich tak mało, że niemal wszyscy byli związani z Zakonem Feniksa, albo ząb czasu nadgryzł ich relację czynią je bardziej wątłymi. Przebywając w innych krajach łatwiej było się odsunąć od innych jednocześnie unikając niezręcznych spotkań na Pokątnej co kilka dni. Głównym zmartwieniem Figga było to czy jego przyjaciele są bezpieczni, choć w chwili obecnej jego umysł zaprzątała jedynie drobna kobieta siedząca na łóżku.

- A sobie? - zapytał przyglądając się jej uważnie, bez tego znienawidzonego przez nich obojga wyrazu twarzy wyrażającego litowanie się nad drugą osobą. Nie chciał być cudownym zbawcą, który przyjdzie z magicznym rozwiązanie. Nie potrafił tak, to czego chciał to dać jej oparcie, wątłe bo wątłe ze swojej strony, ale jednak oparcie, pozwalające jej stać pewnie na nogach, stawiać czoła zawirowaniom życia. Obmywać swoimi wodami, pozwalając odżyć i zapewniając bezpieczeństwo przed pożarem tego świata. Przyjął szklankę i spróbował karmelowi, słodycz alkoholu spłynęła mu w dół po gardle. Mikstura odwagi, co? Szkoda, że taka nie istniała naprawdę. Ale do licha skoro mierzył się z klątwami i czarnoksiężnikami... Jednak to wydawały się być błachostki w porównaniu z mówieniem o swoich uczuciach.

- Nie, ani trochę nie żałuję - odpowiedział natychmiast, bez choćby chwili zawahania. Choć od tamtego momentu czuł się dziwnie bo kiełkowało nim coś nowego, jakby zasadziła w jego głębinach nasiono, które mimo mroku i braku gleby zdołało się rozwijać. Od pamiętnego czasu wypełnionego krzakami i mułem miał wrażenie, jakby ich rozłączając się każde z nich zabrało cząstkę duszy drugiego. Czy to było możliwe? Cholerą, skąd miał wiedzieć.
Zaraz jednak drgnął nie będąc w stanie odpowiedzieć od razu na jej pytanie, bo czy faktycznie był w stanie zaryzykować? Czy nie lepiej było zostać w tym co jest? Oczy jakby mu pociemniały gdy nieco zwiesił głowę, jakby przez okno jego duszy zaczęła wyzierać bezdenna pustka, która trawiła go od dawna. Czy w tej niepewnej przyszłości warto jest ryzykować, co jeżeli faktycznie powinie się noga i stoczy się jak syzyfowy głaz nim osiągnie swój cel? Tylko w przeciwieństwie do mitycznego bohatera on nie będzie mógł zaczynać co i raz od nowa. Thomas nie był przykładem człowieka, który podejmuje ryzyko, żeby znaleźć szczęście, akceptował świat takim jakim był, bojąc się wyciągnąć rękę i spróbować sięgnąć po coś dla samego siebie, zawsze stawiał szczęście innych ponad swoim.

Bądź dalej tchórzem, ucieknij, przecież wiesz, że nic z tego nie będzie

Czy potrafił? Czy zdoła przestać udawać i będzie w stanie podjąć walkę? Gdyby chodziło o jej szczęście to nie wahałby się ani chwili, jednak musiał wykazywać się egoizmem w tej sprawie i decydować dla siebie. Nie był na tyle silny... A może? Przypomniał sobie jedną z obietnic, którą składam sam sobie, kiedy dźwigał się z dna po raz kolejny, że nie chce znów żałować że czegoś nie zrobił, że skoro i tak ma cierpieć to lepiej żałować końca niż tego, że się czegoś nie zrobiło. Całe życie nie podejmował ryzyka, a teraz? Chciał! Podniósł wzrok, a mrok czający się w jego oczach zniknął, przegoniony falą odwagi.
- Nie chce tego zjebać - zaczął powoli niczym górski potok, leniwie sunący w dół. Głos miał cichy, jakby sam siebie musiał przekonać do wypowiadania tych słów, ale z każdym kolejnym opuszczającym jego usta, jak rzeka nabierająca wartkiego nurtu, mocy. Czy miał wybierać słuszne odpowiedzi, kluczyć między nimi? Nie był w stanie, nie chciał się wykręcać, nie tu, nie teraz, nie przy niej. - Nie tego chcę, ale, kurwa, czuję, że jeśli nie zaryzykuje to będę tego żałował bardziej niż nieudanego upadku. Przestaliśmy być kumplami tam nad stawem, utopiliśmy to i pogrzebaliśmy w trawie. Nie czujesz tego? - zapytał ale nie przystanął, poczuł przypływ nowych sił, jakby przytrzymywane wody znalazły ujście przy ustawione zapory i wylewały się po całym jego umyśle - nie był w stanie myśleć trzeźwo, ale jednocześnie nie miał nigdy czystszego umysłu. Nigdy nie miał poetyckiej duszy, zawsze miał się za człowieka, który nad wyraz twardo stąpa po ziemi, a przy niej? - Mam wrażenie jakbyś tam zabrała część mojej duszy i dała kawałek swoje w zamian. Nigdy nie spotkałem kogoś kto mówiłby w języku mojego wnętrza... A teraz jesteś ty, mówiąca nim tak płynnie... - czy znowu zaczynał bredzić? Bardzo możliwe. Ale nie był dobry w przemowach, jeszcze gorzej mu szło kiedy miał mówić prosto z serca, całe życie tłumił swoje emocje i teraz miał się ot tak otworzyć. Bo jak miał użyć słów, by opisać coś czego nie rozumiał. To tak jakby chciał niewidomemu opisać kolory kwiatów na łące,  a głuchemu piękno ptasiego celu letnim popołudniem. Przygryzł nerwowo wargę. - I to przeraża mnie, poddawanie się temu, bo nie mam pojęcia co robię, ale jednocześnie w jakiś sposób cały czas wiem dokładnie dlaczego muszę to robić... - Urwał przymykając oczy na chwilę, ale kiedy je otworzył jedyne co nich było to determinacja, choć w głębi bał się jak diabli. Ale ten jeden jedyny raz... Nawet jeśli trwać to by miało krótko.
- Bez wahania. Bo wiem, że czas spędzony w trakcie lotu byłby jednym z najlepszych jakie wydarzyły się w życiu. Nieistotne jak krótki by nie był, warty by był wszystkiego - zakończył i napił się karmelowi ze szklanki, zaraz stąd wyleci na zbity pysk i powie mu, że nie chce go znać. Nie potrafił utrzymać języka za zębami i teraz zniszczył wszystko. Zaprzepaścił to co mieli, bo egoistycznie chciał pochwycić coś więcej.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Millie Moody (3457), Thomas Figg (5673)




Wiadomości w tym wątku
[29.08.72 | Księżycowy Staw] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Thomas Figg - 14.10.2024, 17:57
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Millie Moody - 15.10.2024, 12:16
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Thomas Figg - 15.10.2024, 13:29
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Millie Moody - 18.10.2024, 13:24
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Thomas Figg - 18.10.2024, 17:12
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Millie Moody - 22.10.2024, 12:26
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Thomas Figg - 22.10.2024, 13:44
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Millie Moody - 25.10.2024, 12:03
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Thomas Figg - 25.10.2024, 16:54
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Millie Moody - 29.10.2024, 01:06
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Thomas Figg - 29.10.2024, 05:02
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Millie Moody - 06.11.2024, 00:06
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Thomas Figg - 07.11.2024, 03:56
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Millie Moody - 12.11.2024, 11:24
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Thomas Figg - 12.11.2024, 19:11
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Millie Moody - 19.11.2024, 13:18
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Thomas Figg - 19.11.2024, 16:52
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Millie Moody - 20.11.2024, 14:08
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Thomas Figg - 20.11.2024, 19:28
RE: [29.08.72] Zabiorę twój ból... Jak ocean zabiera brudny piach - przez Millie Moody - 22.11.2024, 15:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa