• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja

[Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#2
22.01.2023, 14:40  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.01.2023, 14:46 przez Nora Figg.)  

Norka dostała dzisiaj propozycję nie do odrzucenia. Nico i Salem zachęcili ją, aby wyszła gdzieś, jak najdalej od klubokawiarni, odetchnęła i przestała przejmować się pracą. Przez krótką chwilę zastanawiała się, czy powinna, czy nie rozniosą jej dobytku, jednak była to krótka chwila zawahania, nie musieli jej namawiać, postanowiła skorzystać z okazji, gdyż takie możliwości nie zdarzały się zbyt często.

Nie udało jej się jednak znaleźć w tak krótkim czasie dla siebie towarzystwa, Erik i Brenna byli w pracy, Fergus też wspominał, że musi pomóc ojcu z jakimś nowym gatunkiem drewna, w którym mieli rzeźbić. Nie zniechęciło jej to jednak, postanowiła bowiem tak, czy siak wyjść gdziekolwiek.

Nogi zaprowadziły ją na Aleję Horyzontalną, wpadła jej w oko pewna elegancka restauracja. Postanowiła zajrzeć do środka, spróbować ich wypieków. Była ciekawa, czy są w stanie dorównać tym jej, nie żeby spodziewała się zbyt wiele, w końcu niewielu było cukierników, którzy byli w stanie stworzyć takie słodkości, jak ona.

Panna Figg zajęła stolik obok okna. Lubiła przyglądać się ludziom, którzy przemierzali ulice, pędząc gdzieś przed siebie, aby załatwiać swoje codzienne sprawy. Zamówiła kilka deserów z karty, może nie było to typowe zamówienie, kelner nawet przez chwilę się jej przyglądał, jakby z pytaniem, gdzie zamierza to wszystko zmieścić, jednak nie odezwał się ani słowem. Jako pierwsza na jej stolik trafiła herbata, przyjemnie rozgrzewała jej ciało, kiedy oczekiwała na resztę zamówienia. Wcale nie musiała długo czekać na desery, kelner przyniósł jej wszystkie o które poprosiła. Mogła zacząć próbować wypieków. Zaczęła od tortu bezowego, wydawał się jej być zbyt słodki, upiła więc spory łyk gorzkiej herbaty, aby jakoś poradzić sobie z tym smakiem. Następna była tarta cytrynowa - tutaj zdecydowanie dużo bardziej odpowiadał jej smak, mogłaby wprowadzić coś podobnego do swojej cukierni. Kolejny do spróbowania stał przed nią sernik, tyle, że miał w sobie rodzynki, co było pomysłem przynajmniej dla panny Figg nie do pomyślenia. Chciała się upewnić, że to połączenie będzie katastrofą. Wzięła do ust kęs - tyle wystarczyło, żeby przekonała się, że miała rację. Dopiła jeszcze herbatę do końca, w głowie miała już wizję nowych przepisów, które powinna spróbować stworzyć. Poprosiła kelnera o rachunek, pojawił się przed nią i wtedy...

Wtedy Nora zaczęła szukać swojego portfela. Zajrzała do kieszeni płaszcza - niestety tam go nie było. Jako, że była ubrana w krótką, niebieską sukienkę, w drobne gwiazdki, bez miejsc, w których mogłaby ukryć portfel stwierdziła, że go już chyba nie znajdzie. Na jej twarzy pojawiły się różowe rumieńce, jak właściwie mogło do tego dojść? Kelner spoglądał na nią z politowaniem, kiedy próbowała mu wytłumaczyć, że wcale nie jest złodziejką, tylko życiową pierdołą. Jej słowa chyba jednak do niego nie docierały, Norka na nerwowe sytuacje reagowała łzami, oczy jej się zaszkliły, bo mężczyzna nie był skłonny uwierzyć w jej wersję. Jeszcze tego brakowało, żeby uznał ją za złodziejkę. - Naprawdę, wrócę do Pana za chwilę z zapłatą. - Jej słowa jednak go nie przekonywały.

Kiedy wspomniał o tym, że wezwie Brygadę Uderzeniową zrobiło jej się gorąco. Jeszcze tego brakowało, żeby Erik, albo Brenna zastali ją tutaj próbującą się tłumaczyć ze swojego gapiostwa. Była taka zaaferowana rozmową z pracownikiem restauracji, że nie zauważyła, że ktoś zmierza w ich kierunku. Zdziwienie pojawiło się na jej twarzy, kiedy dostrzegła znajomą twarz, no tak, w końcu zawsze mogło być gorzej, powinna o tym pamiętać. - Alastor... - Powiedziała do siebie pod nosem. Najwyraźniej zamierzał się wtrącić do tej rozmowy z kelnerem, do którego wydawały się nie docierać jej słowa.

Nie widziała go od pamiętnego balu u Longbottomów, wtedy jednak nie miała szansy przyjrzeć mu się jakoś dokładniej, zbyt wiele się działo. Dzisiaj jednak nie spanikowała, jak ostatnio, kiedy go zobaczyła, to pierwsze spotkanie po latach było najtrudniejsze. Spoglądała na niego swoimi zielonymi oczami, zdecydowanie budził respekt, szczególnie wtedy kiedy przedstawił się pracownikowi restauracji. Zmienił się od momentu w którym go poznała, wydawał się jej teraz poważniejszy, choć może to ta sytuacja tego od niego wymagała? Nie umiała do końca stwierdzić, w końcu nie rozmawiali od lat. Może i nawet była trochę ciekawa, jak się potoczyło jego życie, czy znalazł szczęście, ale to chyba nie był odpowiedni moment na takie dyskusje.

Pracownik restauracji najwyraźniej nie miał problemy z tym, aby porozmawiać z Alkiem, oczywiście nie umknęło jej uwadze to, że zasugerował jej pozostanie w tym miejscu. Westchnęła więc jedynie i usiadła na krześle, nie miała innego wyjścia, była w tym momencie zależna od Moody'ego.

- To złodziejka, myśli, że nabierze mnie na to, że zapomniała portfela. - Mężczyzna wydawał się być pewny swych słów. - nie ona pierwsza w ten sposób próbuje mnie oszukać.- Spoglądał na Alastora krzyżując ręce na piersi. - Powinien Pan się tym zająć, wyprowadzić ją stąd i zamknąć! - Był coraz bardziej rozgniewany.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (1483), Nora Figg (2196)




Wiadomości w tym wątku
[Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja - przez Alastor Moody - 22.01.2023, 01:16
RE: [Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja - przez Nora Figg - 22.01.2023, 14:40
RE: [Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja - przez Alastor Moody - 12.02.2023, 11:55
RE: [Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja - przez Nora Figg - 13.02.2023, 00:47
RE: [Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja - przez Alastor Moody - 07.04.2023, 00:04
RE: [Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja - przez Nora Figg - 07.04.2023, 23:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa