14.11.2024, 04:09 ✶
Szlachetne to było niezwykle z jej strony, że martwiła się o niego w tamtej chwili, aczkolwiek Atreus nie do końca sam przejmował się co zrobiłaby Florence, gdyby skończył zjedzony przez to, co czaiło się aktualnie w Kniei. Nie zamierzał też być nawet wdzięczny Geraldine za odciągnięcie go, ale wszelkie wątpliwości w tym momencie spychał na bok, kiedy zajmował się zamkiem. Jeśli ciążyło na nim jakieś ochronne zaklęcie, to to zostało rozproszone przy kolejnym machnięciu różdżką, a potem Bulstrode kontrolnie naparł na klamkę. Zamknięte, ale to też nie był zbyt duży problem, szczególnie że wystarczyło pomajstrować zaklęciami. W każdym razie ostatecznie znaleźli się w środku i mogli zacząć swoje poszukiwania.
- Jakieś preferencje? - zwrócił się wreszcie do Geraldine, rozglądając się po przedpokoju, którego wąski korytarz prowadził do paru pokoi. Kuchnia, sypialnia, salon... nic szczególnego, a przynajmniej tak na pierwszy rzut oka wydawało się Atreusowi, kiedy leniwie przyglądał się zawieszonym na ścianach obrazkom w akompaniamencie mdłego światła różdżki. - Możemy się podzielić robotą. Ja obskoczę część, ty resztę, a potem podzielimy się tym co wpadnie nam w ręce. Najlepiej jakieś notatki, bo może próbował opisywać coś na temat tego stworzenia, a może i też odnośnie jego samopoczucia? Typ wyglądał, jakby to coś namąciło mu troszkę w głowie - a przynajmniej nikt o zdrowych zmysłach by się tak spokojnie nie zachowywał w towarzystwie tamtego stworzenia. A tego typu zapiski mogły albo okazać się chociaż w minimalnym stopniu przydatne, albo nawet odkrywcze, chociaż na to akurat auror w ogóle nie liczył.
- Jakieś preferencje? - zwrócił się wreszcie do Geraldine, rozglądając się po przedpokoju, którego wąski korytarz prowadził do paru pokoi. Kuchnia, sypialnia, salon... nic szczególnego, a przynajmniej tak na pierwszy rzut oka wydawało się Atreusowi, kiedy leniwie przyglądał się zawieszonym na ścianach obrazkom w akompaniamencie mdłego światła różdżki. - Możemy się podzielić robotą. Ja obskoczę część, ty resztę, a potem podzielimy się tym co wpadnie nam w ręce. Najlepiej jakieś notatki, bo może próbował opisywać coś na temat tego stworzenia, a może i też odnośnie jego samopoczucia? Typ wyglądał, jakby to coś namąciło mu troszkę w głowie - a przynajmniej nikt o zdrowych zmysłach by się tak spokojnie nie zachowywał w towarzystwie tamtego stworzenia. A tego typu zapiski mogły albo okazać się chociaż w minimalnym stopniu przydatne, albo nawet odkrywcze, chociaż na to akurat auror w ogóle nie liczył.