15.11.2024, 17:08 ✶
Zamrugał kiedy głowa Geraldine oderwała się od jej ciała i poleciała niemalże mu pod nogi. Nie miał pojęcia jakim cudem, kto to zrobił, ale czuł pewnego rodzaju niedosyt i nawet udane zaklęcie nie sprawiło, że poczuł ulgę, wręcz przeciwnie, kipiał z wściekłości zupełnie tak jak ciało demona obecnie. Ofiarowanie mu szybkiej śmierci poprzez ucięcie głowy nie było czymś co uważał za słuszne, w mniemaniu Thomasa to powinien on cierpieć długimi latami.
- Jesteś cały? - zapytał jeszcze Edge'a, przyglądając mu się przez chwilę czy nie potrzebuje pomocy i nie do końca świadom, że to dzięki niemu jest czysty. Co prawda sam nie byłby w stanie mu pomóc, ale nadal był z nimi Ambroise, a Thomas nieświadom tego co wydarzyło się kiedy od nich się odłączył nie wiedział, że atmosfera między tą dwójką jest bardziej napięta jak rajstopy na ziemniaku. Jeżeli jednak Bell nie potrzebował pomocy to nie wołał jednak Ambroise.
Zasłonił sobie usta i nos dłonią czują w powietrzu zapach siarki, który drażnił go w gardle, powodując napad kaszlu, dlatego odsunął się od ciała.
- Czy on na pewno nie żyje? - zapytał w końcu patrząc po każdym tu obecnym, czy któreś z nich znało się na demonach, żeby być pewnym że go pokonali? A może zrobili coś głupiego i teraz czeka ich jeszcze gorsza walka?
- Geraldine, gdzie to naczynie? - teraz mieli czas rozmawiać, miał przynajmniej taką nadzieję, bo zapach siarki przyprawiał go o kaszel aż. Dlatego też odsunął się od truchła, czy nie powinni jakoś zapieczętować albo pozbyć się zwłok? Szkoda, że nie przeczytał jakiegoś poradnika radzenia sobie z demonami, zanim tutaj nie przyszedł z nimi, może wtedy by miał więcej odpowiedzi niż pytań. - Bo jego truchło nadal trzeba gdzieś umieścić, nie możemy tego tak tu zostawić - dodał jeszcze nim zabrał się za naprawianie wskazanego przez Geraldine naczynia Poskładanie nie powinno być trudne, a choć sklejenie go magią nie będzie wieczne, to mimo wszystko spełni swoje zadanie, lepiej tak niż nosić ze sobą jebiące siarką zwłoki bez głowy. Tymczasowe rozwiązanie? Cóż, jak stąd wyjdą będzie można pomysleć nad czymś trwałym albo po prostu zrzucić to na Ministerstwo Magii, niech oni się tym martwią.
Kształtowanie ◉◉◉○○ - sklejenie garnka za pomocą magicznego kleju
- Jesteś cały? - zapytał jeszcze Edge'a, przyglądając mu się przez chwilę czy nie potrzebuje pomocy i nie do końca świadom, że to dzięki niemu jest czysty. Co prawda sam nie byłby w stanie mu pomóc, ale nadal był z nimi Ambroise, a Thomas nieświadom tego co wydarzyło się kiedy od nich się odłączył nie wiedział, że atmosfera między tą dwójką jest bardziej napięta jak rajstopy na ziemniaku. Jeżeli jednak Bell nie potrzebował pomocy to nie wołał jednak Ambroise.
Zasłonił sobie usta i nos dłonią czują w powietrzu zapach siarki, który drażnił go w gardle, powodując napad kaszlu, dlatego odsunął się od ciała.
- Czy on na pewno nie żyje? - zapytał w końcu patrząc po każdym tu obecnym, czy któreś z nich znało się na demonach, żeby być pewnym że go pokonali? A może zrobili coś głupiego i teraz czeka ich jeszcze gorsza walka?
- Geraldine, gdzie to naczynie? - teraz mieli czas rozmawiać, miał przynajmniej taką nadzieję, bo zapach siarki przyprawiał go o kaszel aż. Dlatego też odsunął się od truchła, czy nie powinni jakoś zapieczętować albo pozbyć się zwłok? Szkoda, że nie przeczytał jakiegoś poradnika radzenia sobie z demonami, zanim tutaj nie przyszedł z nimi, może wtedy by miał więcej odpowiedzi niż pytań. - Bo jego truchło nadal trzeba gdzieś umieścić, nie możemy tego tak tu zostawić - dodał jeszcze nim zabrał się za naprawianie wskazanego przez Geraldine naczynia Poskładanie nie powinno być trudne, a choć sklejenie go magią nie będzie wieczne, to mimo wszystko spełni swoje zadanie, lepiej tak niż nosić ze sobą jebiące siarką zwłoki bez głowy. Tymczasowe rozwiązanie? Cóż, jak stąd wyjdą będzie można pomysleć nad czymś trwałym albo po prostu zrzucić to na Ministerstwo Magii, niech oni się tym martwią.
Kształtowanie ◉◉◉○○ - sklejenie garnka za pomocą magicznego kleju
Rzut Z 1d100 - 9
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 58
Sukces!
Sukces!