Przekazanie obowiązków związanych ze sprawowaniem pieczy nad klubokawiarnią akurat dla rudego Salema było poniekąd obosiecznym mieczem. Przynajmniej tak postrzegał tę kwestię Erik, mając na względzie śledztwo, które kocur wprowadził w ruch poprzez swoją interwencję. W gruncie rzeczy opieszałość mężczyzna dobiegła końca również przez wzgląd na to, że nie wiedział, czego może się spodziewać po chowańcu przyjaciółki.
Obietnice i zapewniania Brenny mogły trzymać go w szachu przez dłuższy czas, ale w pewnym momencie jego cierpliwość mogła się wyczerpać, a wtedy nie sposób było przewidzieć, do czego mógł się posunąć. Zwłaszcza gdyby akurat miał pilnować lokalu w imieniu swojej właścicielki. Kto wie, może wystarczyło, że ktoś go podrapie parę razy za uchem, a ten zacząłby zadawać te swoje pytania?
— Piękne, ale... Beltane? — Zmarszczył czoło. — Powinnaś uważać. Nie wiadomo, co może się tam odwalić za parę dni. Nie licząc, oczywiście, tego co się tam odwala co roku.
[a]Uniósł lekko brwi. Najchętniej nie pozwoliłby Norze w ogóle tam iść, biorąc pod uwagę potencjalne niebezpieczeństwo, ale z drugiej strony... Wiedział, ze będzie patrolował festiwal przez większą część obchodów. Tak samo jak Brenna, Mavelle i mnóstwo innych osób, które znajdowały się w ich wspólnym gronie znajomych.
— Bo to jest dosyć poważna sprawa. I to taka, która potencjalnie może dotknąć, ale też wpłynąć na wiele różnych osób — wyjaśnił powoli, przesuwając się bliżej blatu, na którym pracowała Nora, aby oprzeć się o niego.
Zmarszczył lekko brwi, przyglądając się bezradnie kobiecie. Nie dość, że obijał w bawełnę i nie powiedział wprost ani jednej rzeczy, to jeszcze czuł się okropnie z tym, że prawdopodobnie zepsuje jej ten dzień. Wydawała się zapracowana, ale zadowolona z tego, jak przebiegły jej dotychczasowe godziny pracy. A teraz on przychodził bez zapowiedzi i zamierzał rzucić jej granat pod nogi, wiedząc, że w tej chwili nie ma nawet za bardzo, jak się przed nim schronić. Wziął głęboki oddech, pocierając jedną dłonią o drugą.
— Zanim się zezłościsz, chcę, żebyś wiedziała, że nie zrobiliśmy nic, co mogłoby naruszyć Twoją prywatność — odparł, zaczynając nieco oficjalnie.
Wolał mimo wszystko, aby usłyszała to teraz, a nie w trakcie gorącej wymiany zdać, o ile do takiej w ogóle dojdzie. Minimalne zabezpieczenie, chociaż wątpił, aby wyjątkowo uspokoiło blondynkę. Czy wyszukiwanie prawdopodobnych ojców jej dziecka przy pomocy widmowidztwa było wielką ingerencją? Można było się spierać, ale w gruncie rzeczy były to wspomnienia z salonu Longbottomów i operowali raczej na poszlakach, niż niezbitych dowodach. To na swój sposób go pocieszało, gdyż konkretne, pewne informacje zapewne dużo mocniej by mu ciążyły.
— Wiesz, widzieliśmy, że ostatni bal nie był w Twoim przypadku zbyt dobrym doświadczeniem przez tą przemianę w bobra i to jak dużą uwagę to przyciągnęło, ale ostatnio doszły nas też słuchy, że kiepsko go zniosłaś też przez inną sprawę — zagryzł dolną wargę. Musiał to z siebie wykrztusić. — Podobno spotkałaś tam ojca Mabel i nie przeszłaś tego... zbyt... dobrze...?
Obyś to docenił kocie, pomyślał w myślach Erik. Wiedział, że Salem chciał dobrze i zależało mu przede wszystkim na tym, aby z Norą i Mabel było wszystko w porządku, ale gdyby nie to, jak mocne były więzi łączące Figgów z ich chowańcami, zacząłby poważnie rozważać wepchnięcie rudzielca pod przysłowiowy autobus. Jeśli na kogoś miała spaść kara za rozpoczęcie tego tematu, to powinna zostać rozdzielona na trzy części; po jednej dla Salema, Erika i Brenny.
— Absolutnie ani ja, ani Brenna nie wiemy, kto nim jest. Ba, ja nawet chyba nie chcę wiedzieć, o ile ty nie jesteś gotowa o nim komukolwiek powiedzieć. To jest Twoja prywatna sprawa i masz pełne prawo do tego, żeby zatrzymać tę informację dla siebie — kontynuował, modląc się w duchu do każdego znanego bóstwa, aby przypadkiem nie walnął jakiejś głupoty. — Ale martwimy się o potencjalne konsekwencje. Skoro spotkałaś go na balu, to siłą rzeczy, to musi być ktoś, kogo chociaż kojarzymy, a przy okazji tortu i tak dalej, mnóstwo ludzi się dowiedziało o klubokawiarni. Może być tak, że któregoś dnia ten człowiek po prostu tu przyjdzie i może tu trafić akurat, gdy Mabel też tu będzie i mógłby... Połączyć kropki.
Opuścił wzrok na twarz przyjaciółki, obawiając się, jak zareaguje na te rewelacje. Odkąd tylko w ich życiu pojawiła się pierwsza wzmianka o Mabel, temat tego, kto jest ojcem, był niemalże tematem taboo. Na początku zapewne wielu członków rodziny i przyjaciół miało wątpliwości, czemu jego tożsamość jest trzymana w tajemnicy, ale wraz z biegiem lat większość się przyzwyczaiła do faktu, że tego mężczyzny po prostu nie była na obrazku. Teraz jednak ten temat ponownie wypłynął, chociaż, dzięki Merlinowi, w mniejszym gronie, dzięki przemyślności młodszej siostry Erika. Kto wie, ile osób stałoby się ofiarami przesłuchać Salema, gdyby nie to, że Bren się zgodziła na podjęcie tropu.
— Nie chcemy... Ja nie chcę wywierać na Tobie żadnej presji, ale powinnaś przynajmniej pomyśleć o tym, co będzie, jeśli on się dowie, albo ktoś wytknie podobieństwo między nim a Mabel — Chwycił ją lekko za rękę, jakby chciał ją powstrzymać przed ewentualną ucieczką. — Dla jej dobra i swojego. Nawet jeśli nie chcesz mieć z nim nic do czynienia, to dobrze by było mieć jakiś plan. Żeby to nie była bardzo tragiczna niespodzianka, kiedy to wyjdzie na jaw.
Wychodził z założenia, że co by się nie działo i kto by się nie okazał ojcem jego chrześnicy, to Nora powinna mieć, chociaż minimalną kontrolę nad sytuacją. To był jeden z nielicznych argumentów, który faktycznie usprawiedliwiał to, że wraz z Brenną zaangażowali się w to przedziwne dochodzenie. Nie, żeby zaszli w nim jakoś wyjątkowo daleko, ale krąg potencjalnych kandydatów był dosyć... Zróżnicowany. Pod różnymi względami. Różne temperamenty, różny status społeczny, różne charaktery. I bez względu na to, który okazałby się tym właściwym, skonfrontowanie z faktem posiadania dziecka mogło wywołać różne reakcje.
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞