18.11.2024, 10:34 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.11.2024, 15:52 przez Roselyn Greengrass.)
Czyli zjadła inne rośliny. Czyli Roselyn miała rację - ta madragora jadła swoje otoczenie. Pytanie tylko, czy ograniczała się do roślin, czy także do istot bardziej żywych, rozumnych? Spojrzała na tubę z powątpiewaniem: czy gdyby podsunąć jej człowieka, to pożywiłaby się jego energią? Bardzo nie chciała się przekonywać.
- To jest dobry pomysł, ale skoro mówi pan, że zjadła inne rośliny w magazynie, to będzie wynajdowanie koła na nowo - odpowiedziała Jonathanowi, poprawiając uścisk dłoni na strzykawce. Zerknęła jeszcze na Norę, a potem na Ambroise, ale nie powiedziała nic, jedno zmarszczyła brwi, swoje przemyślenia zostawiając dla siebie.
Gdy ziemia osypała się, ukazując nie jedną, a nie bulwy, Rose sapnęła. Nie tego się spodziewała. Jakim cudem rozmnożyła się tak szybko? Czy ktoś czegoś im nie przekazał? A może to ona miała rację, gdy myślała, że to nie jest zwykły okaz? Chociaż w sumie każdy z tu zebranych mówił pani Abbott, że to nie jest zwykła pustynna mandragora. Roselyn zerknęła na Mirabellę, ale widząc jej bezradność, tylko zmarszczyła brwi gniewnie. Do tej pory jej broniła, ale teraz zaczęła odczuwać gniew. Czemu nic nie robiła?!
Roselyn ustawiła się obok dziwnego tworu z ludzkich ciał, czyli Ambroise i Nory, nie mając zamiaru komentować ani gaci kobiety, ani faktu, że jej brat chyba zapomniał, kto jest jego prawdziwą siostrą. Na fochy przyjdzie czas później - ona nie była głupia, wiedziała że czas tykał i płynął nieubłaganie. Dlatego też oceniła miejsce, w której mogłaby się wkłuć, a potem spróbowała rozproszyć część tuby i to zrobić.
Rzut na wiedzę o przyrodzie IV oraz aktywność fizyczną I x2
WoP
AF
ZMIANA RZUTÓW ZA ZGODĄ MG
Rzucam na Rozproszenie II
Jeżeli rozproszenie wyjdzie to rzucam na WoP IV oraz następnie na AF I
- To jest dobry pomysł, ale skoro mówi pan, że zjadła inne rośliny w magazynie, to będzie wynajdowanie koła na nowo - odpowiedziała Jonathanowi, poprawiając uścisk dłoni na strzykawce. Zerknęła jeszcze na Norę, a potem na Ambroise, ale nie powiedziała nic, jedno zmarszczyła brwi, swoje przemyślenia zostawiając dla siebie.
Gdy ziemia osypała się, ukazując nie jedną, a nie bulwy, Rose sapnęła. Nie tego się spodziewała. Jakim cudem rozmnożyła się tak szybko? Czy ktoś czegoś im nie przekazał? A może to ona miała rację, gdy myślała, że to nie jest zwykły okaz? Chociaż w sumie każdy z tu zebranych mówił pani Abbott, że to nie jest zwykła pustynna mandragora. Roselyn zerknęła na Mirabellę, ale widząc jej bezradność, tylko zmarszczyła brwi gniewnie. Do tej pory jej broniła, ale teraz zaczęła odczuwać gniew. Czemu nic nie robiła?!
Roselyn ustawiła się obok dziwnego tworu z ludzkich ciał, czyli Ambroise i Nory, nie mając zamiaru komentować ani gaci kobiety, ani faktu, że jej brat chyba zapomniał, kto jest jego prawdziwą siostrą. Na fochy przyjdzie czas później - ona nie była głupia, wiedziała że czas tykał i płynął nieubłaganie. Dlatego też oceniła miejsce, w której mogłaby się wkłuć, a potem spróbowała rozproszyć część tuby i to zrobić.
Rzut na wiedzę o przyrodzie IV oraz aktywność fizyczną I x2
WoP
Rzut PO 1d100 - 84
Sukces!
Sukces!
AF
Rzut O 1d100 - 51
Slaby sukces...
Slaby sukces...
Rzut O 1d100 - 60
Sukces!
Sukces!
ZMIANA RZUTÓW ZA ZGODĄ MG
Rzucam na Rozproszenie II
Rzut N 1d100 - 84
Sukces!
Sukces!
Jeżeli rozproszenie wyjdzie to rzucam na WoP IV oraz następnie na AF I
Rzut PO 1d100 - 33
Slaby sukces...
Slaby sukces...
Rzut O 1d100 - 3
Akcja nieudana
Akcja nieudana