18.11.2024, 22:31 ✶
Nie potrafisz przypomnieć sobie nic z czytanych książek, ale rozumiesz naturę tego rytuału - wydaje ci się, że jest jak pieszczota, jak ciepło kota rozchodzące się po ciele za każdym razem kiedy pomyślisz o strachu. Nie spotkałaś się nigdy z czymś, co rzucił na ciebie kot, ale pojęłaś, że w jakiś sposób manipulowało to twoją energią. Kręciła się w wirze, w który mogłabyś wycelować różdżką i usunąć znamię, ale... Nie chciałaś tego robić. Nawet jeżeli nieszczególnie dobrze znałaś się na manipulacji siłami witalnymi. Przez odcisk kociej łapki przepływały delikatne, mrowiące fale - wiedziałaś jak je usunąć, jak je rozproszyć, całkowitą nowością było, że można je nabyć.
- Kleszcz? Wyparrował twój strach. Nie zdołają ukraść twojej energii tak długo, jak nie zdołają przełamać tej pieczęci. Istoty kradnące ludzkie światło.
Sierść na jego karku zjeżyła się... najwyraźniej na samą myśl był przerażony.
- Kleszcz? Wyparrował twój strach. Nie zdołają ukraść twojej energii tak długo, jak nie zdołają przełamać tej pieczęci. Istoty kradnące ludzkie światło.
Sierść na jego karku zjeżyła się... najwyraźniej na samą myśl był przerażony.