20.11.2024, 03:39 ✶
Cała dyskusja na temat wyboru rodzaju narzędzia do wróżenia przeszła mu koło ucha, bo zajęty był odpakowywaniem własnego cukierka. Był wyjątkowo mocno zaplątany, chyba Nora robiła to specjalnie, żeby nie wyjadł wszystkich gruszkowych od razu i musiał się nieco dłużej męczyć z ich odpakowywaniem. Ale wreszcie udało mu się wysupłać z papierka słodką nagrodę i bez chwili wahania wpakował sobie cukierka do ust. W sam raz, aby ruszyć z resztą ścieżka w stronę cmentarza.
Rozglądał się po okolicy, ale nie było tu zbyt wiele do oglądania, większość można było dojrzeć z daleka, z bliska widać było po prostu niedoskonałości i jak ząb czasu nadgryzał zabudowania.
Cmentarz w tak małej wiosce nie mógł być ekscytującym wiersze, Thomas nie spodziewał się, żeby zobaczyli tu coś więcej niż jeden, może dwa bardziej ozdobne groby, na pewno nie jakieś rodowe mauzoleum. To czego jednak się nie spodziewał to wielka rzeźba upamiętniająca zmarłych.
- Myślę, że nikt się nie spodziewał, dość niecodzienny to widok - zgodził się z Cathalem i przyjrzał się napisowi na grobie. Nazwisko jednak nie mówiło nic, prezent od dzieci upamiętniających kochających się rodziców? A może bezdzietne małżeństwo, które swoja fortunę przeznaczyło na właśnie taki nagrobek? Cóż, musieliby spytać o to kogoś w wiosce.
-Tutaj - zdołał cicho kucając, z głośnym odgłosem strzelających kolan, przy płycie nagrobka. - Leonel i Elizabeth, zmarli w ubiegłym stuleciu - powiedział i miał nieodparte wrażenie, że coś skłania go do dotknięcia nagrobka. Wiedziony jednak doświadczeniem wiedział, że coś takiego było głupie, nawet na niewinnie wyglądającym cmentarzu. - Może leży tu ich więcej - dodał jeszcze podnosząc się i rozglądając się dalej. nazwisko Blackwoodów pojawił się ponownie, tym razem na zniszczonej płycie, gdzie brakowało dat. - Cathal, Ginny! - odezwał się nieco głośnie i rozejrzał czy w okolicy nie kręcą się mugole, wiedział, że muszą być ostrożni, ale jednocześnie potrzebowali odpowiedzi, gdyby tak... Dyskretnie wyciągnął różdżkę z zamiarem rzucenia zaklęcia, które pozwoli oczyścić zniszczony nagrobek.
Kształtowanie ◉◉◉○○ - wyczarowanie płynu czyszczącego kamień, aby odkryć czy nic się na nim nie kryje.
Rozglądał się po okolicy, ale nie było tu zbyt wiele do oglądania, większość można było dojrzeć z daleka, z bliska widać było po prostu niedoskonałości i jak ząb czasu nadgryzał zabudowania.
Cmentarz w tak małej wiosce nie mógł być ekscytującym wiersze, Thomas nie spodziewał się, żeby zobaczyli tu coś więcej niż jeden, może dwa bardziej ozdobne groby, na pewno nie jakieś rodowe mauzoleum. To czego jednak się nie spodziewał to wielka rzeźba upamiętniająca zmarłych.
- Myślę, że nikt się nie spodziewał, dość niecodzienny to widok - zgodził się z Cathalem i przyjrzał się napisowi na grobie. Nazwisko jednak nie mówiło nic, prezent od dzieci upamiętniających kochających się rodziców? A może bezdzietne małżeństwo, które swoja fortunę przeznaczyło na właśnie taki nagrobek? Cóż, musieliby spytać o to kogoś w wiosce.
-Tutaj - zdołał cicho kucając, z głośnym odgłosem strzelających kolan, przy płycie nagrobka. - Leonel i Elizabeth, zmarli w ubiegłym stuleciu - powiedział i miał nieodparte wrażenie, że coś skłania go do dotknięcia nagrobka. Wiedziony jednak doświadczeniem wiedział, że coś takiego było głupie, nawet na niewinnie wyglądającym cmentarzu. - Może leży tu ich więcej - dodał jeszcze podnosząc się i rozglądając się dalej. nazwisko Blackwoodów pojawił się ponownie, tym razem na zniszczonej płycie, gdzie brakowało dat. - Cathal, Ginny! - odezwał się nieco głośnie i rozejrzał czy w okolicy nie kręcą się mugole, wiedział, że muszą być ostrożni, ale jednocześnie potrzebowali odpowiedzi, gdyby tak... Dyskretnie wyciągnął różdżkę z zamiarem rzucenia zaklęcia, które pozwoli oczyścić zniszczony nagrobek.
Kształtowanie ◉◉◉○○ - wyczarowanie płynu czyszczącego kamień, aby odkryć czy nic się na nim nie kryje.
Rzut Z 1d100 - 57
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 86
Sukces!
Sukces!