20.11.2024, 04:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.11.2024, 04:17 przez Thomas Figg.)
Bez słowa skinął głową i podążył za Atreusem, czyżby auror coś dojrzał? Był dość milczący, ale też i Figg nie zamierzał go ciągać za język dopóki nie robili czegoś w jego mniemaniu głupiego lub niebezpiecznego. Bo ze stróżem prawa nie mogli robić nic nielegalnego. Wciąż czuł w sobie echo rozpaczy, które dopadła go jak grom z jasnego nieba - nie miał pojęcia co ją wywołało i co ją cofnęło. Jedno było jednak pewne, nie był to naturalny stan rzeczy.
Sięgnął po swoją różdżkę, doborową ekipą to oni tu nie byli. Tylko Bulstrode miał tutaj za sobą szkolenie bojowe, on i Isaac nie byli z sił bezpieczeństwa Ministerstwa, ale nie zamierzał się kłócić czy oponować, byli tutaj w celu rozwiązania zagadki nie mogli teraz nagle uciekać czy marudzić. Bardziej gotowi jednak nie będą i skinął aurorowi głową, gdy ten upewniał się, ze dobyli swoich różdżek.
Ale równie dobrze mogli tego nie robić, uniesiona klapa uwolniła przedziwną bestię, a raczej wręcz karykaturę człowieka. przeraźliwy krzyk sprawił że nie mógł się ruszyć, choć całe jego ciało wręcz krzyczało, że musi unieść dłoń i zacząć rzucać zaklęcia, aby obronić się i przeżyć, to jednak nie był w stanie choćby drgnąć jednym mięśnie. Ba, nie był w stanie nawet mrugnąć.
- To bardzo dobre pytanie, co to do kurwy nędzy było - wysapał Thomas w odpowiedzi na pytanie Isaaca, kiedy odzyskał nad sobą panowanie. Cały czas z wzrokiem utkwionym w Kniei Godryka majaczącej w oddali. Tam udał się ten stwór, ta bestia... Ale czym to było? Nie przypominało to nic o czym by kiedykolwiek słyszał.
- Nigdy nawet nie słyszałem o czymś takim, a ty? - swoje pytanie skierował do Atreusa, może w biurze aurorów, albo podczas szkolenia słyszał o czymś takim? Jednocześnie kinął w duchu swój brak wiedzy na temat bestii. Jak miał chronić bliskich, jak wykładał się na czymś takim. Jeszcze zaraz się okaże, że to jakieś popularny rodzaj bestii jak zwodniki...
- Trzeba kogoś o tym poinformować, skoro zwiał do Kniei to zapewne tam będzie straszył - skrzywił się na samą myśl, Knieja zaczynała przypominać Mroczną Puszczę pod wpływem Saurona, co zecydowanie się Figgowi nie podobało.
Sięgnął po swoją różdżkę, doborową ekipą to oni tu nie byli. Tylko Bulstrode miał tutaj za sobą szkolenie bojowe, on i Isaac nie byli z sił bezpieczeństwa Ministerstwa, ale nie zamierzał się kłócić czy oponować, byli tutaj w celu rozwiązania zagadki nie mogli teraz nagle uciekać czy marudzić. Bardziej gotowi jednak nie będą i skinął aurorowi głową, gdy ten upewniał się, ze dobyli swoich różdżek.
Ale równie dobrze mogli tego nie robić, uniesiona klapa uwolniła przedziwną bestię, a raczej wręcz karykaturę człowieka. przeraźliwy krzyk sprawił że nie mógł się ruszyć, choć całe jego ciało wręcz krzyczało, że musi unieść dłoń i zacząć rzucać zaklęcia, aby obronić się i przeżyć, to jednak nie był w stanie choćby drgnąć jednym mięśnie. Ba, nie był w stanie nawet mrugnąć.
- To bardzo dobre pytanie, co to do kurwy nędzy było - wysapał Thomas w odpowiedzi na pytanie Isaaca, kiedy odzyskał nad sobą panowanie. Cały czas z wzrokiem utkwionym w Kniei Godryka majaczącej w oddali. Tam udał się ten stwór, ta bestia... Ale czym to było? Nie przypominało to nic o czym by kiedykolwiek słyszał.
- Nigdy nawet nie słyszałem o czymś takim, a ty? - swoje pytanie skierował do Atreusa, może w biurze aurorów, albo podczas szkolenia słyszał o czymś takim? Jednocześnie kinął w duchu swój brak wiedzy na temat bestii. Jak miał chronić bliskich, jak wykładał się na czymś takim. Jeszcze zaraz się okaże, że to jakieś popularny rodzaj bestii jak zwodniki...
- Trzeba kogoś o tym poinformować, skoro zwiał do Kniei to zapewne tam będzie straszył - skrzywił się na samą myśl, Knieja zaczynała przypominać Mroczną Puszczę pod wpływem Saurona, co zecydowanie się Figgowi nie podobało.