• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[30.08] Każdy kij ma dwa końce

[30.08] Każdy kij ma dwa końce
Kolorowy ptak
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Neil Enfer
#2
20.11.2024, 15:36  ✶  
Cenił sobie rodzinę i przyjaciół dużo bardziej niż zaufane marki czy sklepy. Z resztą był też ciekaw co się stanie, jak to wyjdzie, co to będzie. Samuelowi ufał, ale wiedział, że początki bywają trudne, więc jeśli różdżka nie wyjdzie idealne, to nie byłby ani trochę zły. Praktyka czyni mistrzem, a skoro może być obiektem testowania różdżek, to czemu nie. Było to na swój sposób ekscytujące, nie to co kiedyś. Kiedyś kupienie różdżki było obowiązkiem, którego nie rozumiał, w końcu to tylko patyk, co w nim specjalnego? Ale teraz zauważał jak bardzo ten patyk się przydaje w codziennym życiu.
Notka od Samuela była co najmniej podejrzana i widząc ją aż z uśmiechem westchnął w duchu. Zaraz jak nic naleci go masa magicznych psów i w dziesięciu typa skują go i wrzucą do aresztu bez pytania co to właściwie za towar.
No, ale jak zamówienie było gotowe, to nie było co zwlekać. Zarzucił lekki płaszcz bo lato się kończyło i niektóre dni były mniej przyjemne niż inne i poszedł do kawiarni. Od wejścia rozejrzał się dookoła, szukając spojrzeniem znajomej twarzy, aż w końcu go znalazł, w najbardziej zabitym dechami kącie kawiarni. Niby Sam wyszedł do ludzi, ale jednak nie co końca, co? I dobrze, ktoś musi zajmować siedzenia z tyłu inaczej pod samą sceną byłby zbyt duży tłum.
- Cześć. - odpowiedział z uśmiechem, dobrze było go widzieć, chociaż w sumie nie widzieli się aż tak dawno. Samuel od razu przeszedł do konkretów. - Takk, tak to chyba powinno działać. - zamruczał niepewny co to będzie i czy któraś się z nim zwiąże, no i co z jego starą różdżką, czy się obrazi? Miał nadzieję, że nie, bo już z nią trochę kontaktu nie miał i nie było szans na odnalezienie jej, o ile nie została zniszczona.
- Tak. - kiwnął głową na pytanie o gotowość, ale jeszcze jedna rzecz w sumie została. - A i to dla ciebie. - dopowiedział, siadając przy stole i stawiając na nim papierową torebkę, w której były zioła na dobry sen, miodowa świeca oraz nalewka z borówki. - W ramach podziękowań za różdżkę. - co prawda nie sprawdził czy którakolwiek będzie się z nim zwiąże, ale za same starania mu się należało. - A no i oczywiście ci zapłacę też. - zaśmiał się, bo nalewka nalewką, ale nie samymi ziołami człowiek żyje, pieniądze są potrzebne i małe biznesy trzeba wspierać.
No, dał prezent, usiadł i mógł w końcu zapoznać się z ofertą. Zawiniątko zostało odwinięte i Neil aż westchnął, bo wszystkie różdżki wyglądały pięknie, uroku dodawała im świadomość tego kto je zrobił. Właśnie o tym mówił. Jedzenie w restauracji smakowało dobrze, ale jedzenie zrobione przez przyjaciela było sto razy lepsze.
Wziął pierwszą różdżkę w dłoń, dobrze mu leżała w ręce, miała przyzwoity kształt i ciężar. Pogładził ją opuszką, obrócił w palcach i odłożył na miejsce. Nie było żadnego tornada, żadnego wiatru, żadnego uczucia zachwytu czy błogości, jedynie lekkie poczucie, że różdżka zerka nieśmiało na niego, czego przy następnej różdżce nie było. Docenił jej wygląd, ale nie czuł pod żebrami tego subtelnego napięcia.
- Wiesz, co? Wybranie różdżki nie jest łatwe, jak się nie ma talentu do magii. - zaśmiał się pod nosem. Nie był zły, po prostu zawsze liczył na efekt łał, na iskrzącą reakcję, ale wszystko było dużo bardziej subtelne. Trzecia różdżka również go zachwyciła, była dobrze wyważona, miała bardzo gładkie drewno i zamiast nieśmiało zerkać, to patrzyła mu prosto w oczy. Zaintrygowało go to, ale coś z tyłu głowy mówiło mi, że to nie tak powinno być. Patrzysz komuś w ślepia jak chcesz się z tym kimś bić, a nie współpracować. Odłożył trzecią na skórkę.
- Druga na pewno nie jest moja, a trzecia... - zmrużył oczy i spojrzał na drewno. - Jest dobra, ale czuję, że niespecjalnie za mną przepada. - ktoś mógłby powiedzieć, że to kwestia dotarcia się charakterów, ale ile razy próbował się z kimś docierać tylko po to żeby koniec końców skończyć na kompromisie, z którego nikt nie jest zadowolony.
Znów złapał w dłoń pierwszą różdżkę od razu czując przyjemne ciepło w palcach.
- Z czego jest ta zrobiona? - nie to, że oceniał ją po jej składzie, po prostu był ciekaw dlaczego do niej go najbardziej ciągnęło, a znając życie ma to więcej sensu niż mniej.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Neil Enfer (2521), Samuel McGonagall (2135)




Wiadomości w tym wątku
[30.08] Każdy kij ma dwa końce - przez Samuel McGonagall - 20.11.2024, 13:51
RE: [30.08] Każdy kij ma dwa końce - przez Neil Enfer - 20.11.2024, 15:36
RE: [30.08] Każdy kij ma dwa końce - przez Samuel McGonagall - 23.11.2024, 00:55
RE: [30.08] Każdy kij ma dwa końce - przez Neil Enfer - 23.11.2024, 02:33
RE: [30.08] Każdy kij ma dwa końce - przez Samuel McGonagall - 28.11.2024, 00:49
RE: [30.08] Każdy kij ma dwa końce - przez Neil Enfer - 28.11.2024, 01:09
RE: [30.08] Każdy kij ma dwa końce - przez Samuel McGonagall - 06.12.2024, 22:23
RE: [30.08] Każdy kij ma dwa końce - przez Neil Enfer - 06.12.2024, 23:47
RE: [30.08] Każdy kij ma dwa końce - przez Samuel McGonagall - 09.12.2024, 10:27
RE: [30.08] Każdy kij ma dwa końce - przez Neil Enfer - 10.12.2024, 15:11
RE: [30.08] Każdy kij ma dwa końce - przez Samuel McGonagall - 18.12.2024, 19:58

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa