21.11.2024, 02:58 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.11.2024, 14:09 przez Jonathan Selwyn.)
Jonathan grzecznie stał i czekał, aż będzie potrzebny, zakładając, że bycie potrzebnym w tamtym momencie będzie po prostu oznaczało zasypanie mandragory, czy raczej teraz dwóch mandragor, ziemią, kiedy przyjdzie na to porą.
No cóż... Życie niczym przewrotna sztuka teatralna, najwyraźniej lubiło czasem stawiać na niespodziewane zwroty akcji. Tylko czemu na domiar złego, tych szkarad musiało być teraz dwie?
Możliwe, że po prostu Matka wiedziała, że jedna poczwara to dla niego już żaden problem, więc podwoiła wyzwanie.
Nie było dobrze. Szybko otrząsnął się z szoku wywołanego dwiema paskudami na wolności i pękniętym szkłem i przygotował się do pomocy reszcie. Trzeba było, jak najszybciej spacyfikować te herbologiczne maszkarony, zanim zrobią krzywdę reszcie.
– Zróbcie barierę! – krzyknął w jakiejś nikłej nadziei, że jego głos przedrze się przez paskudny jazgot i nauszniki, ale nie czekał na reakcję reszty, a po prostu postanowił zrobić dwie rzeczy. Najpierw, spróbował powtórzyć manewr ze złotym kagańcem, chcąc rzucić zaklęcie kształtowania na oba stwory, a potem, również i tutaj nie czekając nawet na to, aby upewnić się, że poprzednie zaklęcia zadziałały, czy też nie, roztoczyć kopułę ochronną nad mandragorami, tak aby to one nie zrobiły nikomu krzywdy.
Rzut na kształtowanie (II), na wyczarowanis kagańca dla mandragory po lewej
Rzut na kształtowanie (II) , na wyczarowanie kagańca dla mandragory po prawej
Rzut na rozproszenie (IV) w celu wytworzenia ochronnej kopuły nad mandragorami
+ jeśli jest jakakolwiek szansa, że taki Uruquat usłyszał/załapał co krzyczy Jonathan, to dodam, że mam Dowodzenie II
No cóż... Życie niczym przewrotna sztuka teatralna, najwyraźniej lubiło czasem stawiać na niespodziewane zwroty akcji. Tylko czemu na domiar złego, tych szkarad musiało być teraz dwie?
Możliwe, że po prostu Matka wiedziała, że jedna poczwara to dla niego już żaden problem, więc podwoiła wyzwanie.
Nie było dobrze. Szybko otrząsnął się z szoku wywołanego dwiema paskudami na wolności i pękniętym szkłem i przygotował się do pomocy reszcie. Trzeba było, jak najszybciej spacyfikować te herbologiczne maszkarony, zanim zrobią krzywdę reszcie.
– Zróbcie barierę! – krzyknął w jakiejś nikłej nadziei, że jego głos przedrze się przez paskudny jazgot i nauszniki, ale nie czekał na reakcję reszty, a po prostu postanowił zrobić dwie rzeczy. Najpierw, spróbował powtórzyć manewr ze złotym kagańcem, chcąc rzucić zaklęcie kształtowania na oba stwory, a potem, również i tutaj nie czekając nawet na to, aby upewnić się, że poprzednie zaklęcia zadziałały, czy też nie, roztoczyć kopułę ochronną nad mandragorami, tak aby to one nie zrobiły nikomu krzywdy.
Rzut na kształtowanie (II), na wyczarowanis kagańca dla mandragory po lewej
Rzut N 1d100 - 62
Sukces!
Sukces!
Rzut na kształtowanie (II) , na wyczarowanie kagańca dla mandragory po prawej
Rzut N 1d100 - 43
Slaby sukces...
Slaby sukces...
Rzut na rozproszenie (IV) w celu wytworzenia ochronnej kopuły nad mandragorami
Rzut PO 1d100 - 99
Sukces!
Sukces!
+ jeśli jest jakakolwiek szansa, że taki Uruquat usłyszał/załapał co krzyczy Jonathan, to dodam, że mam Dowodzenie II